Felietony

Chcę zabrać głos w sprawie lwa...
LEW SAPERE powstał z potrzeby serca właśnie taki, nie z piernika ale z ciasta, bo to Kłodzko, a nie Toruń. To nie statuetka, to nie medal, to nie order, a sercem podziękowanie za męstwo, za odwagę bycia mądrym. SAPERE AUDE to znaczy MIEJ ODWAGĘ BYĆ MĄDRYM. Proszę zwrócić uwagę na otwartą formę takiego tytułu. „Kto zaczął już ma połowę dzieła. Odważ się być mądrym i zaczynaj” /Horacy, Listy/ czyli bądź mądrym nadal. Król Stanisław Poniatowski rzeczywiście wręczył Księdzu Stanisławowi Konarskiemu medal z dewizą SAPERE AUSO - TEMU, KTÓRY ODWAŻYŁ SIĘ BYĆ MĄDRYM....
Przewodnik dla jedzących - Restauracja Casa D'oro
Wnętrze++ Ładny, dobrze utrzymany budynek, pięknie położony przy starym moście nad rzeką Nysą. No i to wszystkie zalety. Wystrój mdły, morelowo-beżowo-złoty. Oświetlenie niezłe , choć w tej kolorystyce pasteli i połyskujących ścian i sufitów jakoś mało atrakcyjne. Czysto, pusto, cicho. Na ścianie bezgłośny telewizor z brazylijskim serialem na ekranie. W barze młodziutka kelnerka, układająca już poukładane karty dań. Atmosfera++ Raczej dla czyściutko i pastelowo wystrojonych pań ze SPA. Nie ma tu życia restauracyjnego. Z żalem przypominam sobie przytulność tego miejsca sprzed kilku lat. Nudno...
Przewodnik dla jedzących - Restauracja - Pizzeria Ricardo
Wnętrze ++++ To lokal w starym ratuszu na kłodzkim rynku. Już sama lokalizacja nadaje cechy wnętrzu. Piękne sufity i ściany, imponujące stare drzwi, bar sprzed wielu lat wykonany z ciemnego drewna. Wszystko solidne i masywne. Kolory wnętrza tylko podkreślają jego dostojeństwo – stare złoto, karmin, brunatny. Ładne stoły i dość wygodne krzesła. Toalety czyste, ukryte w mrocznej wnęce. Dwie duże sale dają możliwość organizowania zamkniętych, niezależnych spotkań. Przed wejściem do lokalu obszerny ogródek, ładnie ustawiony tuż obok starej fontanny przed ratuszem. Atmosfera +++ To lokal dla...
Przewodnik dla jedzących - Bar Restauracyjny TEVERE
Wnętrze++ Wnętrze dość mroczne, surowe, bez wymyślnych dekoracji. Stoliki i siedziska - krzesła i ławki dość wysłużone. Ciasno i przytulnie. Kolor czarny w przewadze. Oświetlenie dyskretne, dające możliwość skrycia się w półmroku. Bar na parterze ze stołem do zarabiania ciasta na pizze. Dwa duże piece do wypiekania i malutki barek z maszyną do kawy. Na piętrze barek alkoholowy i kilka stolików do posiedzenia przy piwie i muzyce. Obsługa+++ To od lat pracujące miłe, młode panie. Znają klientów i swój fach. Mają oko na wszystko co na sali i w letnim ogródku. Pracują sprawnie, podają zamówione...
Bank-ladesz
Ile banków jest w Kłodzku? Kto policzy? Więcej niż „szmateksów”? Chyba idą łeb w łeb. Miasto bankami stoi. Bogdan mówi bankowy. A Heniu mówi …. Dopowiedz sobie czytelniku, co może Heniu powiedzieć. Martwiły mnie kilka miesięcy temu puste witryny i puste lokale do wynajęcia. Niepotrzebnie. Jak widać. Bo przecież jak grzyby po deszczu powstają nowe placówki bankowe. Nie księgarnie. Nie antykwariaty. Nie kawiarnie i nie inne punkty potrzebne w naszym mieście. Nie usługi i nie gastronomia. Skoro popyt kształtuje podaż to widocznie jest popyt na banki. No i „szmateksy”. Ale przecież to...
Przewodnik dla jedzących - pizzeria ZIBI
Restauracja & Pizzeria ZIBI - Kłodzko, ul. Malczewskiego 5a - lokal otwarty niedziela - czwartek godz. 11 do 23, w piątki i soboty godz. 11 do 24 Wnętrze++++ Ładny wystrój, stonowane, jasne kolory. Na ścianie duża fotografia starego miasta. Oświetlenie dobrze dobrane do koloru ścian i zawieszone nad stolikami. Światło dyskretne ale dające dobry nastrój i ciepłe wnętrze. Bardzo czysto, mimo wczesnej pory lokal przygotowany do przyjmowania klientów. Łazienki czyste, przestronne, ładnie udekorowane. Na sali jednocześnie może usiąść trzydzieści osób. Stoliki stabilne, wygodne krzesła. Widać...
Przewodnik dla jedzących: Pub przy Młynie
Pub Przy Młynie - restauracja. Kłodzko, ul. Kościuszki 1.Lokal otwarty od 10-22, w niedziele 12-22. Wnętrze ++ Wejście do restauracji po schodach w dół powinno zwiastować ciekawą piwniczkę. Po otwarciu drzwi wejściowych zastajemy raczej suterynę. Sale konsumpcyjne ciemne, urządzone bez jakiejś myśli przewodniej. Trochę starych odbiorników radiowych, kominek , stoliki z dyżurnymi obrusami w kolorze bordo. Ściany z nijakiego koloru „baranka” lub tak samo szarego kamienia. Na wprost drzwi ciemny bar ze stołkami do posiedzenia przy drinku. Toalety skromne ale schludne i czyste. Przed wejściem...
Przewodnik dla jedzących
Przedstawiamy pierwszą prezentację lokalu gastronomicznego: Bar Kryształowa - Kłodzko, przy moście Wita Stwosza. Lokal otwarty od poniedziałku do soboty, w godz. 10-18 (soboty do 17). Wnętrze ++++ Duże, jasne i ciepłe wnętrze. Pachnie świeżym jedzeniem, smażonym kotletem, jarzynową zupą. Przyjemny, domowy zapach. Wielkie okna zajmujące całą południową ścianę czyste, ozdobione firankami. Toalety przestronne, wygodne, czyste, ładna dekoracja. Tablica z jadłospisem czytelna. Przed wejściem szeroki taras, niestety, jeszcze przed remontem. Obsługa +++++ Właściwie samoobsługa ale jeśli o obiad...
Pan Burmistrz obiecał ... - część IX
Minęły cztery lata i trzy miesiące od czasu, kiedy Pan Burmistrz Kłodzka roztaczał przed radnymi i mieszkańcami wizję swojego rządzenia w mieście. Przemówienie wygłoszone w grudniu 2006 roku na owej uroczystej sesji, podczas której złożył nie tylko obietnicę publiczną, ale i uroczyście ślubował, że ją wypełni, zostało w zasadzie omówione w kolejnych ośmiu częściach publikowanych od grudnia 2010 roku w „Bramie”. Zadałem kilka ważnych pytań pozostających bez odpowiedzi, rozebrałem na części pierwsze kilka złożonych obietnic, a teraz sam sobie zadaję jedno zasadnicze pytanie. Dlaczego o tym...
Magda Gessler a lokalny patriotyzm
O programie TVN „Kuchenne rewolucje „pisać nie będę. O kuchni w Bystrzycy Kłodzkiej – owszem. Powodów jest kilka; najważniejszy to potrzeba rozróżnienia dobrego jedzenia w miłym dla nas miejscu a zaspokojenia głodu na co dzień. Zaspokoić głód w Bystrzycy jest gdzie. Wystarczy pójść do baru. Talerz zupy można zjeść tanio i smacznie. Po pierwsze; Kocham Bystrzycę Kłodzką i choć nie urodziłam się w tym mieście to mieszkam tu od dwudziestu lat i to z własnego wyboru. Nikt mnie nie przesiedlił przykładając lufę do skroni, nikt nie zmusił grożąc głodem lub innymi restrykcjami. Jestem w Bystrzycy...
A miało być "Pro Publico Bono"
Maria Czermak
Nigdy nie jest tak, aby dogodzić wszystkim. Co podoba się jednemu, może zupełnie nie odpowiadać drugiemu, jednakże w społeczności zorganizowanej jaką jest np. gmina, powinna obowiązywać zasada dobra publicznego i tym powinny kierować się władze przez ową społeczność wybrane - i tak zwykle jest przed wyborami - wybierani składają wiele obietnic, z których zwykle się nie wywiązują (radzę owe obietnice spisywać). Wracając jednak do sedna sprawy: na pewno dobrem publicznym są szkoły. W naszej gminie istnieje jeszcze kilka szkół wiejskich doskonale zorganizowanych, z dobrze wyszkoloną kadrą...
Chodzi o życie w prawdzie...
kazanie.jpg
... Prawda jest największą wartością dla Ciebie i dla mnie. Dzisiaj jak sami tego doświadczamy i jesteśmy tego świadkami w mediach hamuje się człowieka, który dobrze czyni. Liczy się ten kto jest dobroduszny, kto idzie na kompromisy. To przecież w mediach wychwala się tych co organizują WOŚP, jakieś festyny miejskie czy parafialne, wychwalani są sponsorzy, a więc wszyscy ci co głośno czynią. Nawet człowiek zły potrzebuje człowieka dobrodusznego, dobrego, bo on mu się przyda do jego własnych interesów, dam przykład: Mieszkańcy pewnej wioski budowali wspólnymi siłami drogę, budowali ją wiele...
Starej - nowej włady pod rozwagę. Kłodzko - Zdrój i Polanica - krasawica?
Artur Szejner
Emocje wyborcze już opadły, czas na refleksje. Kłodzko i Polanica Zdrój, dwa miasta i dwie, jakże różne, kampanie o stołek burmistrza. Jedna medialnie agresywna, miejscami nachalna i nie pozbawiona akcentów zgoła groteskowych. Druga spokojna, prowadzona jakby od niechcenia. A skutek ten sam, chociaż w Polanicy potrzebna była dogrywka. Dajmy „stolicy” należne pierwszeństwo. Jej Burmistrz, stary i wtedy jeszcze nie nowy, zafundował sobie w „Gazecie Wrocławskiej” /z 18. ub. m./ tekst reklamowy, w którym zilustrował siebie samego dwoma zdjęciami /co bynajmniej nie jest jego rekordem zważywszy, że...
No to się wybierzemy!
Dokąd ? Jak to dokąd? Na wybory! I kto to pisze? Ja, który od lat, żadnej urny wyborczej nie oglądał, bo z wyborami jako żywo po 1990 r. przy takiej ordynacji wyborczej gdzie wszyscy wybierają a kilku decyduje kto wygra - nie chciałem mieć nic wspólnego. Mimo ostrych połajanek ze wszystkich stron, koledzy, przyjaciele, ks prymas – wszyscy obrzucali mnie wyzwiskami, niektórzy to chcieli nawet specjalne ustawy na takich jak ja wprowadzać. A ja tylko chciałem mieć prawo wyborów na wyborach. Paniali Wy? A gdzie tam! Ks. Prymasowi odpuszczam, ale reszta powinna przeprosić! W formie płatnych...
Kandydat w kuchni
Kandydat, oczywiście z listy wyborczej. Taki na przykład Kandydat ma bardzo mało czasu. W okresie przedwyborczym to niewyobrażalnie zalatany człowiek i jakieś tam gotowanie mu nie w głowie. Nawet jedzenie mu nie w głowie. Mój przyjaciel w czasie kampani wyborczej do Parlamentu Europejskiego schudł prawie dziesięć kilo, odżywiał się głównie pizzą na telefon a po jej zakończeniu porównał swój wysiłek do rocznej pracy wykonanej w czasie dwóch miesięcy. Po podliczeniu przejechanych kilometrów nijak nie zgadzało mu się przełożenie przejechanego kilometra na godzinę. Wyszło, że jeździł 27 godzin na...
O samorządzie terytorialnym własnych uwag kilka
W ciągu minionych 20 lat istnienia samorządu terytorialnego , kolejnych 5. kadencji tworzyło 90 radnych; 3 x 20 i 2 x 15. Jeden z nich, Wojciech Szlosberger, był radnym 5 razy pełniąc przy okazji różne funkcje: przewodniczącego R.M., członka Zarządu, przewodniczącego komisji R.M. Cztery kadencje w samorządzie terytorialnym pracował Marek Szpanier - 3 razy był radnym, przewodniczący R.M., raz burmistrzem - w bieżącej kadencji. Trzy kadencje w R.M. spędzili: I. Hoffman, M. Onak,; w samorządzie terytorialnym E. Kondratiuk - 2 razy radny i burmistrz, raz burmistrz. 9 osób było radnymi w dwóch...
Spacerkiem po Ziemi Kłodzkiej - Powiat kłodzki a Ziemia Kłodzka
Upieram się, by Ziemię Kłodzką pisać z dużej litery. Ziemia Kłodzka jest dla mnie równoważnikiem administracyjnym Powiatu Kłodzkiego. Termin „Ziemia Kłodzka” ukuliśmy w Komitetach Obywatelskich działających właśnie na tym terenie na początku lat 90. ub. wieku, aby scalić ten zakątek Polski zwany potocznie „Poletkim Pana Boga”. Od początku byłem za reformą administracyjną kraju, dlatego aby w szczególności zlikwidować karłowate województwa, a szczególnie woj. wałbrzyskie. To województwo wszystkim kojarzyło się z węglem, zadymieniem, zapyleniem, szarością ... będąc w jego obrębie i za Ziemią...
Wakacyjne rozważania o Kłodzku
Środek wakacji - w całej Polsce pada, podtapia, zatapia... ostatnio Poznań z powodu zbyt małej drożności kanalizacji burzowej został zalany łącznie z dworcem kolejowym... U nas, w Kłodzku - słonecznie, sucho, nawet zbyt sucho - to i nikt nie upomina się o udrożnienia kanalizacji... a przecież niewiele się zmieniło na lepsze i lada deszcz powoduje, że ulicami płyną strumyki... Śródmieście w środku sezonu śpi snem sprawiedliwego... właściciele sklepów stoją w drzwiach i smętnie przyglądają się nielicznym przechodniom. Wycieczki od czasu do czasu „hurtem” nawiedzają sklepy spożywcze po lody i...
Jaka przyszłość czeka kłodzką kulturę?
To pytanie powinien zadać sobie każdy, któremu leży na sercu dobro naszego miasta, naszego regionu. Wszak tu mieszkamy i chcemy dla niego – a więc i dla siebie – jak najlepiej. Temat ten na tyle mnie frapował od wielu już lat, że zainicjowałam, w wydawanym przez naszą gazetę swego czasu dodatku kulturalnym pt. „Przegląd Kulturalny”, kącik poświęcony specjalnym rozważaniom na temat kultury Kłodzka. Zapraszałam do wypowiedzi wielu ludzi, aktywnych, wrażliwych, twórczych, którym na pewno zależało na mieście. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że przyszłość Kłodzka w dużej mierze zależy od kultury, od...
Samorządowa karuzela
Początek szczytniańskiego samorządu terytorialnego kształtował się metodą prób i błędów. Był trudny, ale i ciekawy. Na pierwszej sesji nowej Rady Miejskiej (7.06.1990r.) wybrano przewodniczącego i zastępcę tego ważnego organu - był to Edward Gunia i Wojciech Szlosberger. Na sesji 12.05.1990 r. nastąpił wybór burmistrza - został nim Józef Drabik ze Złotna, który na tej sesji zaproponował - przekonywująco - na swojego zastępcę Mirosława Awiżenia. Następnymi decyzjami radnych były: przejęcie prowadzenia szkół podstawowych z terenu Gminy; reorganizacja Miejskiego Ośrodka Kultury - jego dyr....
My, Wy, Oni
Nieubłaganie zbliżamy się do czasu, w którym 20 lat temu i do Szczytnej wkroczyło NOWE, z którym cała Polska wiązała określone oczekiwania, sciśle powiązane z nadziejami. W naszym mieście patronował im Komitet Obywatelski, należący początkowo do Stowarzyszenia Komitetów Obywatelskich Ziemi Kłodzkiej, później niezależny. Liczył 11 członków i 9 sympatyków. Jego pierwszym przewodniczącym był Mirosław Awiżeń, po jego rezygnacji Zygmunt Depczyński. To tam przygotowywano się do pierwszych wyborów władzy terytorialnej, wymieniano poglądy, dyskutowano - czasem długo i burzliwie. Miał KO duży wpływ na...
Odpowiedzialność Rady Miejskiej w Kłodzku
... upadek społeczności zawsze zaczyna się od upadku kultury.... Nie wydaje mi się, aby nieustanne roszady personalne, a także organizacyjne w Kłodzku, dobrze służyły naszemu Miastu. To jest jakiś kociokwik. Decyzjami Burmistrza zmienia się ludzi, ciut wcześniej wychwalanych pod niebiosa przez tego samego Burmistrz (patrz: Jerzy Dziewiecki - b. dyrektor byłego już Ośrodka Sportu i Rekreacji, Bogusław Michnik - b. dyrektor byłego już Kłodzkiego Ośrodka Kultury, Klaudia Lutosławska-Nowak - była już dyrektorka jeszcze istniejącego Muzeum Ziemi Kłodzkiej ...). I tu zwracam się do Rady Miejskiej...
Kultura bez udziału władz?
Pani Krystyna Oniszczuk-Awiżeń zaprosiła nas, czytelników, do dyskusji o kulturze. O jej stanie tu i teraz. I bardzo dobrze. Myślę, że całkiem spore grono osób weźmie udział w rozmowie. Na początek kilka zdań. Obserwator, uczestnik i odbiorca pracy takich instytucji w Kłodzku ma w ostatnim czasie sporo refleksji. Jakich? Zdecydowanie przeważają te, które nadają się wyłącznie do typowo polskiej wyliczanki narzekań. Ba, nawet do budowania newsów w tych mediach, które się w tym specjalizują. To jednak za mało. Bo zasadniczo nie zmienia sytuacji, nie wyraża głośno dezaprobaty i jest tak naprawdę...
O kulturze - felieton ze Starej Morawy
Koncepcja znakomitego architekta, artysty japońskiego Kiyo Rokauku z wizją Kłodzka jako centrum kultury, z włączeniem do krwioobiegu mniejszych miejscowości jak Stronie Śląskie, Szczytna, Bystrzyca Kłodzka, Nowa Ruda i innych, jeszcze bardziej się oddaliła niż kiedykolwiek .... I to za sprawą m.in. naszych wybrańców, którzy mieli reprezentować to co najlepsze w gospodarce i kulturze.... Z niepokojem obserwuję i także pełen wręcz lęku włączam się w rozważania mojego przyjaciela Jacka i kręgu jego przyjaciół w dysputy na temat wprowadzanych systematycznie zmian w krajobrazie kultury do niedawna...
Kuchnia w żałobie
Zostaliśmy jak te sieroty, spłakane, z zamętem w głowach, bezradnie powtarzając - dlaczego, dlaczego??? Politycy nawołują do zgody narodowej, dziennikarze nie napuszczają na nikogo, nie zadają podchwytliwych pytań, na które nie ma dobrych odpowiedzi. Żałoba przyszła do naszych serc i naszych domów. Nawet chętnie wzięlibyśmy sąsiada za rękę, uśmiechnęli się do przestraszonego petenta w urzędzie, ale jak to zrobić? Już dawno zapomnieliśmy o szacunku dla drugiego człowieka, o uprzejmości, dobrym wychowaniu, bezinteresownej życzliwości. Żyjąc w ułudzie łatwych pieniędzy, fałszywych zaszczytów...