Felietony

Cmentarze w bolesnej pamięci
Dwadzieścia pięć lat temu, zafascynowana Ziemią Kłodzką wędrowałam po wioskach ukrytych w górskich lasach w poszukiwaniu historii tego miejsca. Kiedyś, na zdewastowanym, zarośniętym krzakami przykościelnym cmentarzu zastałam starszą panią. Pod krzyżem z resztkami kamiennej tablicy zapaliła świeczkę, przeżegnała się i pochyliła nad zarastającmi bujnym chwastem kamieniami. Ma pani tu kogoś bliskiego? - spytałam z nadzieją, że zastałam na cmentarzu jedną z nielicznych autochtonek. - A gdzie tam pani - śpiewnie zaciągając otarła oczy. - Tu same obce leżą. Jak my spod Tarnopola byli wiezieni,...
"Jego wysokość urzędnik"
Jestem obywatelem; może niedomytym, może ubranym niezbyt modnie, niezbyt inteligentnym, może nie mam obszernej i ugruntowanej wiedzy, może jestem Żydówką, a może ateistką? Pewnie jestem raczej biedna niż bogata (jak to u pasjonatów wszelkiej maści bywa); z jakiego powodu urzędniczka/ urzędnik może nie udzielić mi odpowiedzi ? Takie refleksje „napadają na mnie” w trakcie monitorowania polityki równościowej jaką prowadzić powinny jednostki samorządu terytorialnego Dolnego Śląska. Moje niezbyt precyzyjne pytania zostały przez jedne urzędy przyjęte ze zrozumieniem, bez zbędnego nadymania się....
Czas na "starszaków"
Społeczeństwo się starzeje... to znaczy my - na świecie, w Europie i w Polsce też. Właśnie powoli w wiek emerytalny wchodzi pokolenie wyżu początku lat 50. ub. wieku. A jest tego sporo... Problem seniorów staje się ważny i ważki. Zrobiło się gorąco od puchnących funduszy emerytalnych, do których dokłada się coraz mniejsza ilość pracujących.... I zauważa to również Unia Europejska proponując różnorakie formy nie tylko dłuższego zatrudniania, ale i uaktywnienia tych, którzy pobierają emerytury (renty), a do tej pory byli po prostu „spychani na boczny tor”. Okazuje się, że każdy może się jeszcze...
Moda na odchudzanie
Powszechna moda na odchudzanie, cudowne diety i wszechobecne suplementy odbiera nam cały urok z przyjemności jedzenia i ucztowania z przyjaciółmi. Ostatnio wśrod dwunastu osób na urodzinowej kolacji u znajomych aż dziewięć skubało powściągliwie pyszności na talerzach tłumacząc się odchudzaniem. Jedna z pań wygłosiła bardzo krytyczną mowę o jedzących pieczywo, co spowodowało, że jej mąż udławił się kromką fantastycznego chleba upieczonego przez gospodarza przyjęcia. Większość panów miała wisielcze nastroje a ich chudnące żony bystrym okiem i ciętym językiem pilnowały ich talerzy. Na stole...
Mój motorower
Jan Gwóźdź
Pytanie sondażowe postawione w GP „Brama” (nr 4 z 2012 r.): „Marzenia z dzieciństwa i co z tego zostało”, przywołało wspomnienie mojej przygody. Od kiedy pamiętam lubiłem jazdę pojazdami mechanicznymi (pasjonowały mnie samochody, ciągniki, motory itp.). Być może zainspirował mnie mój ojciec, który miał pasję składania z używanych części traktorków rolniczych, które następnie służyły w naszym małym gospodarstwie rolnym, czasami też tato odstępował je znajomym rolnikom. Było ich kilka. Pamiętam także, że kupiliśmy mały samochodzik ciężarowy „Lublinek”, który stał zepsuty i zniszczony w szopie...
Strach ma wielkie oczy
Kiedy byłam bardzo małą dziewczynką moja babcia opowiadała mi o Żydach schowanych w piwnicy w czasie wojny. - Jak tam wchodzili, to mieli małe dziecko a jak wychodzili, to już go nie było. Pewnie go z głodu zjedli - wzdychała ciężko, ocierając łzy fartuszkiem w kwiatki. Piwnica była na naszym podwórku, częściowo wkopana w ziemię, ledwo wystawał ceglany mur z piachu a daszek sięgał z jednej strony do samej ziemi. Schodziło się do piwnicy po kamiennych schodkach. W pierwszym pomieszczeniu stała beczka z kapustą kiszoną a niskie malutkie drzwiczki prowadziły do drugiej części, gdzie...
Odwiedziłam Kolonię
Kolonia, Cöln; za Rzymian Oppidum Ubiorum, potem CCAA czyli Colonia Claudia Ara Agrippinensium, w średniowieczu: Coellen, Kölle – to ponad milionowe miasto nad Renem, trzecie miasto Niemiec po Berlinie i Hamburgu. W dużej części miasta widać wpływy francuskiego panowania w Kolonii, a układ ulic i domów przypomina paryską dzielnicę jedenastą lub luksusową szesnastą. Miasto zarówno słynące z zabytków, jak i z wielkiego przemysłu i handlu. Zamożne, zadbane, spokojne i wygodne dla przeciętnego mieszkańca. Idąc czy jadąc ulicami Kolonii miałam wrażenie, że cała infrastruktura miasta została...
Agroturystyczne wspomnienia
Zanim rozpoczniemy kolejny turystyczny sezon proponuję wspomnieniową wędrówkę agroturystycznym szlakiem. Najczęściej trafiałem do tych na Ziemi Kłodzkiej… SPOTKANIE PIERWSZE. Do tego gospodarstwa trafiliśmy przez przypadek. Samochodem dojechaliśmy wtedy do Wojtówki, rozciągającej się wzdłuż rwącego potoku. Droga była coraz węższa. Momentami mieliśmy wrażenie, że spadniemy z wielkiej skarpy. Nie ma nawet gdzie się wycofać. Siłą rzeczy musimy jechać dalej, prosto. I tak oto jesteśmy przed agroturystyką „Kamiz”. Wstępujemy tylko z ciekawości, bowiem i tak mamy zarezerwowane noclegi w uzdrowisku...
Inne "spojrzenie" na zapach - aromaterapia
Beata Bodzek
Terapia zapachami, nazwana od niedawna, przez francuskiego chemika Rene-Maurice Gatefosse aromaterapią, towarzyszyła człowiekowi od zarania dziejów. 10 mln komórek w naszych nozdrzach reaguje bez przerwy na cząsteczki zapachowe unoszące się w powietrzu, które przenikają do wnętrza naszych organizmów. Takimi właśnie subtelnymi cząsteczkami są lotne, pachnące substancje wytwarzane przez rośliny - olejki eteryczne. Substancje te nadal nie do końca są przez nas poznane, a rola ich nie wyjaśniona. Wiemy jedynie, że powodują cyrkulację energii, mają za zadanie bronić rośliny przed szkodnikami...
Portal internetowy - Ziemia Kłodzka
W ostatnim okresie obok tradycyjnych mediów coraz większą rolę odgrywają media elektroniczne. Internet wkroczył już na dobre w nasze życie, stając się istotnym elementem naszej współczesności. Portale czy poszczególne strony internetowe nie tylko informują, ale i spełniają ważną funkcję edukacyjną, kulturalną czy promocyjną. Na Ziemi Kłodzkiej każda gmina czy miasto posiada własną stronę internetową, nie wnikam w ich poziom czy samą zawartość. Pisałem o tym przy okazji plebiscytu na najlepszą stronę tego regionu. Od ponad dziesięciu lat ważną rolę informacyjno- promocyjną spełnia w regionie...
Subiektywnie... obiektywnie? (21)
Biedniejemy! Widać to gołym okiem. To, że ubywa nam w portfelach, najlepiej można było zauważyć podczas minionych świąt Bożego Narodzenia. Tym razem półki w spożywczych sklepach nie oferowały tak dużej ilości towarów ekskluzywnych, jak w minionych latach. Pomimo, że słyszy się jakoby Polacy wyjeżdżali na świąteczne wczasy, jakoś nie zaobserwowałam wzmożonego ruchu w swoim mieście – Polanicy. Wręcz przeciwnie, okres świąteczno - noworoczny wiał w uzdrowisku pustką. Nie to co w latach ubiegłych, gdy deptak i park gęsto gromadził przyjezdnych. Niewielu z nas również uczestniczy na balach...
Noworoczne obietnice
Nastaje nam Nowy Rok. Koniecznie trzeba sobie i innym coś obiecać. Do tej pory najczęściej wyznaczałam sobie różne trudne zadania. A to, że będę codziennie ćwiczyć i schudnę o dwa rozmiary albo, że nauczę się skrupulatnie wszystko zapisywać, bo pamięć mam kiepską i zapominanie bardzo komplikuje mi życie. Nawet kiedyś obiecałam sobie, że nauczę się mówić w pewnym obcym języku, co mi wcale tak obcy nie jest. Zazwyczaj po kilku tygodniach zapominałam o obietnicach i moje życie wracało do normy. Kiepska pamięć dość szybko przynosiła ulgę dla mojego sumienia. Pewnie dobry Pan Bóg daje dar...
Subiektywnie... obiektywnie? (20)
W dwudziestym jubileuszowym odcinku „Subiektywnie...obiektywnie”, postanowiłam poruszyć temat „alkoholizmu”. Bowiem coraz większy odsetek społeczeństwa sięga po tę właśnie używkę. Z własnych obserwacji poczynionych przy okazji „wieczornych” zakupów, stwierdzam, że spora ilość społeczeństwa, nie jest w stanie zasnąć bez jednego głębszego do poduszki. Wracając do wspomnianych „wieczornych” zakupów robionych w supermarkecie. Robię je zawsze w tym samym sklepie. Stojąc w kolejce do kasy, nie sposób nie zaglądnąć do koszyków klientów. Obecność alkoholu (z reguły przysłowiowa „małpka”), wzbudziła...
Przed Wigilią
Cudowny magiczny czas. Oczekiwanie, modlitwa, medytacja. Tak powinno być. Ale jest tydzień niepokojącego smyrania w brzuchu, pytań - Czy zdążę? Czy kupię? Czy mam za co kupić? Pamiętam jak przed laty myłam okna o trzeciej nad ranem, wietrzyłam pościel, szorowałam gary i lodówkę. Podpierając się nosem o kuchenny stół rano siadałam z dziećmi do śniadania i usiłowałam zrozumieć co do mnie mówią. Nadchodził dzień wigilii a tu firanki niepowieszone a obrus niewyprasowany. Teraz zmieniła się kolejność ważnych i najważniejszych rzeczy. Po latach wiem, że nieumyte okno łatwo ominąć wzrokiem. Niezbyt...
Adwent w supermarkecie
Tak się jakoś porobiło na tym świecie, że życie rodzinne przenosi się powoli do supermarketów i galerii handlowych. Nawet jeśli w portfelu mało pieniędzy i wiele zaległych rat na koncie w banku, to ludzie znajdują wiele powodów, by spędzić kilka godzin w okolicznym centrum handlowym. Razem z dziećmi, często nawet niemowlętami, mężowie i ich żony, teściowe i kuzynki biegają nerwowo pomiędzy półkami przerzucając stosy ubrań, pudełek, bibelotów. Stoją w długich kolejkach do kasy, prowadząc głośne rozmowy z właśnie spotkanymi sąsiadami albo dawno niewidzianym szwagrem. Kupują rzeczy byle jakie,...
Listy do redakcji: 13 grudnia 2011
Po 30 latach od tamtych pamiętnych wydarzeń z 13 grudnia 1981 r. kiedy to nawet generał Jaruzelski przeprasza za nie, a równocześnie stwierdza, że zrobiłby to samo po raz drugi, stawiam sobie pytanie gdzie jesteśmy dzisiaj. Odpowiedź jest łatwa, choć trudna do przyjęcia. Jest bowiem łatwa ale ponura, jak tamta noc, gdy rozjechano czołgami nadzieję. W ciągu tych 30 minionych lat zmieniło się w Polsce wiele, aby wszystko zostało po staremu, trawestując znaną literacką myśl. A to, że już się nie jeździ syrenką czy polonezem tylko jakimś oplem, program TV ogląda na jakimś ekranie plazmowym i...
Meandry kłodzkiej polityki, czyli o historii zderzanej z współczesnością ciąg dalszy - cz. VII
skrobot-autor.jpg
W dzisiejszym artykule wracam do historii kłodzkiej polityki, po wyborach 1998 roku. Burmistrzem Kłodzka zostaje pani Dorota Kawińska-Domurad– polonistka, która została wybrana do Rady Miejskiej w Kłodzku III kadencji z ramienia komitetu wyborczego Nasze Kłodzko. Z tego ugrupowania wchodzą do Rady Miejskiej Zbigniew Biernacki, Franciszek Gołąbek, Henryk Urbanowski, Janusz Laska, Jerzy Didyk, Leszek Ujma, Adam Kwas, Maciej Awiżeń, Ryszard Wójcik. Młodzi czytelnicy muszą pamiętać o tym, że Kłodzko jest po wielkiej powodzi i właśnie na fali krytyki poprzedniej władzy KWW „Nasze Kłodzko”...
Meandry kłodzkiej polityki, czyli o kreatywnej księgowości burmistrza i innych cudach Część VI
skrobot-autor.jpg
Szanowni Państwo, w poprzedniej części obiecałem Państwu, że następne meandry poświęcę tym, którzy rozpoczęli budowę „klimatu” do inwestycji, które Pan Burmistrz tak dzielnie otwierał, ale niestety ten temat zmuszony zostałem odłożyć na później, gdyż życie zweryfikowało moje plany. Cóż, tak to już jest, człowiek planuje, a… Burmistrz kreatywnym jest nad podziw! Otóż w ubiegłym tygodniu, podczas spotkania Burmistrza z handlowcami na jedno z pytań padła z ust pana Szpytmy odpowiedź: „Zadłużyłem miasto i wiem, jak je oddłużyć.” Kiedy usłyszałem tę wiadomość, w pierwszym momencie pomyślałem...
Przewodnik dla jedzących - Pizzeria "Daria"
Wnętrze+++ Malutka pizzeria pachnąca jedzeniem. Całkiem jak w małych włoskich miasteczkach. Kilka stolików do szybkiego zjedzenia posiłku, ciasno, przytulnie, bez szczególnej dbałości o detale. Mały barek otwarty na kuchnię. Za niską barierką panowie uwijający się przy garnkach. Można podglądać co robią z naszą potrawą, choć ten przywilej dotyczy jedynie wysokich. Czysto, raczej skromnie i niezobowiązująco. Atmosfera++++ Wchodzisz i wiesz po co. Zapach sera, pomidorów, włoskich przypraw zachęca do jedzenia . Brakuje jedynie karafek z czerwonym winem na stolikach i typowo południowego gwaru...
Z ziemi włoskiej do polskiej
Kuchnia włoska jest niezwykle modna w Polsce. Nie tylko w Polsce. W Europie i na całym świecie. Nawet w snobistycznym Paryżu na każdym kroku widać włoskie akcenty. We wszystkich dzielnicach, tych starych w centrum i w tych zamożnych, spokojnych dzielnicach bez turystów, na każdym kroku można spotkać włoski sklepik, włoską knajpkę i szyldy znanych włoskich marek. W cieplutkie wrześniowe popołudnie moja przyjaciółka Judyta Fiedin, od lat mieszkająca w Paryżu, zaprosiła mnie na kolację. Spodziewałam się jakiegoś francuskiego, absolutnie „odlotowego” dania a tu, proszę!!! Risotto aux épi-nards et...
Muzyczny szpieg tuż za rogiem
Autorzy! Grają waszą piosenkę, jesteście pewni, że ktoś wam za to zapłaci? Dobra wiadomość: tak, w przyszłości. Właśnie stworzono oprogramowanie śledzące wasze dzieła. Jeśli jesteś muzykiem, kompozytorem, autorem i chcesz naprawdę wiedzieć gdzie i kto gra twoje „kawałki”, a nie masz zaufania do tych, którzy teraz rozliczają twoje tantiemy – przeczytaj ten tekst. Z racji brukselskiej „międzynarodowości” – tutejszy anglojęzyczny magazyn The Bulletin cieszy się dużą popularnością. Także zaliczam się do jego czytelniczek, choć czasem sięgam po niego z pewnym opóźnieniem. Podobnie było z...
Felieton redaktora naczelnego: "Głupia" godzina
Nigdy nie rozumiałem sensowności przestawiania czasu na „letni” i „zimowy”. Jakoś tłumaczenia mądrych tego świata nie przekonywały mnie. Że to oszczędności, że warto... Diabła tam warto! Może za czasów „komuny”, kiedy na gwizdek wszystko się ruszało, bo o 6.00 wszyscy jak jeden mąż opuszczali swoje domostwa aby udać się „do biur od nowa, do hut od nowa”, a dzieciaki zaspane, zapłakane „ciągnąć” do żłobków, przedszkoli.... Tylko nieliczni zaczynali później jak np. szkoły (chyba tylko oni?) - to i kiedy przesunęło się godzinę na „zimową”, to nie było aż tak czarno ruszając w dal... A po...
Przewodnik dla jedzących - Kebab Hut "Damaszek"
Wnętrze++ Mimo bardzo nowoczesnego wyposażenia, oświetlenia i miejsca od razu widać egzotykę Morza Śródziemnego. Tablice reklamujące potrawy zawieszone nad barem nie pozostawiają złudzeń. Kebab, szaszłyk, zupa z soczewicy, ryż żółty od curry. Ale i frytki, sałatka z czerwonej i białej kapusty. Stalowo-szklany bar, opiekacze do kebabu, kociołek do stale gorącej zupy, lampy jak w hali dużego sklepu. Meble wygodne, drewniane. To wszystko na wskroś nowoczesne. Gdyby nie egzotyczna karta dań, trudno by było domyślić się syryjskich korzeni. Atmosfera +++ Pamiętam takie bary z Berlina Zachodniego w...
Przewodnik dla jedzących - 3 X NAJ - bar w Galerii Handlowej Twierdza Kłodzka
Wnętrze+++ No i mam problem. Nie umiem określić jakie wnętrze jest w lokalu bo go po prostu brak. Jeśli przyjmę za wnętrze wystrój baru gdzie wydaje się posiłki, jest to nowoczesny punkt żywienia zbiorowego. Wszystko zgodnie z procedurami, co do centymetra. Szkło, stal nierdzewna kwasoodporna, płytki ceramiczne. Powtarzalność aż do bólu; tak samo bary wyglądają we wszystkich galeriach handlowych. No, może poza jednym wyjątkiem- Galeria Handlowa Stary Browar w Poznaniu. Atmosfera ++ Brak atmosfery. A właściwie to jest, ale nie taka, co to chce nam się posiedzieć, pogadać przy okazji jedzenia...
Przewodnik dla jedzących - Bycze jadło - Bar
Wnętrze++++ Jeśli spodziewacie się obskurnej budki z odgrzewanym jedzeniem dla kierowców, to będzie zaskoczeni czystością, wystrojem wnętrza i właściwie wszystkim. Od czasu nowego właściciela nie jest to przydrożny barek jak kiedyś a całkiem miła malutka restauracyjka. Solidne stoły z jasnego drewna, masywne ławy do siedzenia. Wnętrze bez nadmiernej dekoracji. Czysto, schludnie, porządnie. Atmosfera+++ Przyjechałam tu póżnym popołudniem i tylko jeden stolik był zajęty. To nie była pora obiadu a raczej kolacji. Cicho, spokojnie. Kilka ciężarówek na parkingu przed barem. Codziennie...