Od redaktora naczelnego

62 - 65 - 70 - 75 lat.... ... czy to takie wielkie szczęście, że człowiek się starzeje i będzie emerytem?...
Pierwszy obrazek. Jakby nie było - na każdego nadchodzi starość. A mnie nie za bardzo chce się być starym, zasłużonym, czekającym odpoczynku od pracy, niekiedy (albo i całkiem) niepotrzebnym oprócz tego, że za swoją starość mam emeryturę. I tyle się liczę dla młodych, młodszych. Żyj „dziadku” jak najdłużej, miej jak najwyższą emeryturę, wydawaj jak najmniej. A jakby co... to liczymy na ciebie! Nie na ciebie - liczymy na twoją emeryturę, za pomocą której pokryjemy „dziury budżetowe” naszych młodzieńczych fanaberii. Babciu - żyj - masz emeryturę i jeszcze wnuków dopilnujesz... Co to, to nie....
Felieton Redaktora Naczelnego: Cały świat tonie w długach...
... a u kogo cały ten świat jest zadłużony? U Marsjan? A to po prostu jest olbrzymia bańka nadmuchanego pieniądza wynikająca z nierównowagi wycenienia wartości pracy i dóbr. „Pusta” praca, „puste” wyroby nakręcają spiralę zadłużenia. Co to, wg mnie - pusta praca i puste wyroby... Weźmy np. (najbliższe podwórko) dziennikarzy – w zasadzie wszyscy są nieźli, niektórzy dobrzy, zdarzają się bardzo dobrzy. Ale krocie zarabiają wybrańcy. Na pewno nieźli dziennikarze, potrafiący się „sprzedać”. I to jak! Za setki tysięcy miesięcznie, kiedy pozostali zarabiają przyzwoicie koło średniej krajowej....
Felieton Redaktora Naczelnego: Jesteśmy od teraz miesięcznikiem
Miło mi Państwa zawiadomić, że po ponad 19 latach my też przekształcamy się, nadążając - wyprzedzając (?) trendy obecnie panujące. No bo to jest tak: Ostatnimi laty zostaliśmy obdarowani Internetem. Dosłownie - obdarowani, bo za niedużą sumę możemy „grzebać po tym światowym śmietniku”, wyszukując informacje na jakich nam zależy czy też jakie są nam potrzebne. Ja sam korzystam z tego nieogarniętego źródła informacji. No właśnie - NIEOGARNIĘTEGO. I dlatego potrzebny jest swoistego rodzaju przewodnik, który: - po pierwsze - nakieruje Czytelnika na odpowiedni segment „internetowego śmietniska”,...
Ścieżki kariery zawodowej młodego absolwenta "czegoś"
Możliwości rzeczywiste i osiągalne: - praca w firmie rodzinej z perspektywą jej przejęcia jak ojce odejdą, - praca w budżetówce - najczęściej miejsce „załatwione” przez pracujących tam rodzicielów, - praca u przyjaciela Rodziny. Jak tego nie ma: patrz: możliwości powyżej - i nasz absolwent jest zdany na własne siły to: - zapisuje się do młodzieżówki a/ partyjnej i jak jest spolegliwy, niekiedy nawet szybko uzyskuje jakąś pracę w jednostkach podległych danej partii (łącznie z firmami formalnie niezależnymi), b/ stowarzyszeniowej (różnego rodzaju fundacji pozarządowych), które też mają dla...
Parytety, równe prawa: Kobieta i mężczyzna, albo odwrotnie, albo medycyna na opornych
W polityce - parytet, koślawy, bo koślawy, ale 30% kobiet musi być w „znaczących” organach rządowych /partyjnych/ - cokolwiek by to nie znaczyło. W radach nadzorczych firm podobnie - też parytety, nie umiejętności tylko przynależności do płci. To ja grzecznie wypominam zwolennikom parytetów, że czas najwyższy ustalić parytety w zawodach, które zostały zdominowane przez kobiety. Niby jakim prawem jest ponad 90% nauczycielek w szkołach podstawowych, gimnazjach, a chyba nawet w 100% opiekunek w przedszkolach czy żłobkach. Jak to jest w ogóle możliwe? Czyżby mężczyzna nie nadawał się do tej pracy...
Felieton redaktora naczelnego: "Głupia" godzina
Nigdy nie rozumiałem sensowności przestawiania czasu na „letni” i „zimowy”. Jakoś tłumaczenia mądrych tego świata nie przekonywały mnie. Że to oszczędności, że warto... Diabła tam warto! Może za czasów „komuny”, kiedy na gwizdek wszystko się ruszało, bo o 6.00 wszyscy jak jeden mąż opuszczali swoje domostwa aby udać się „do biur od nowa, do hut od nowa”, a dzieciaki zaspane, zapłakane „ciągnąć” do żłobków, przedszkoli.... Tylko nieliczni zaczynali później jak np. szkoły (chyba tylko oni?) - to i kiedy przesunęło się godzinę na „zimową”, to nie było aż tak czarno ruszając w dal... A po...
Felieton redaktora naczelnego - Za dużo u nas "leserów"
... owszem, jest kryzys, nie światowy, tylko w Unii Europejskiej i Ameryce Północnej. I to nie recesja, tylko spowolnienie gospodarki. O światowym to nawet mówić nie można, bo przecież taka Turcja (spoza Unii) rozwija się cały czas w tempie ok. 10% rocznie, a już Brazylia, Indie czy Chiny po prostu rozkwitają w kategoriach 15 - 25 % rocznie. Polska zwolniła - z 7-8 % do 3-4%, a i tak wyprzedza Francuzów czy Niemców (1-2%). Faktem jest, że trzeba przyspieszyć i to przyspieszenie utrzymać, aby utrzymać się w czołówce państw świata. Jak to zrobić aby zwiększyć tempo wzrostu? Na pewno nie poprzez...
Felieton Redaktora Naczelnego: Co to takiego "innowacyjność"?
Wszyscy dookoła namawiają nas do „innowacyjności”, czyli - ogólnie rzecz biorąc do „główkowania” co by tu jeszcze ulepszyć, jak sobie poprawić byt przy jak najmniejszych kosztach, co by tu jeszcze wymyśleć... A z tym u nas krucho, kruchutko. Aż cisną się na myśl słowa Młynarskiego - „... co by tu jeszcze spieprzyć”. Bo rzeczywiście - nikt jeszcze nie znalazł „klucza”, który otworzyłby nasze mózgownice szerzej niż tylko na zdobycie „papierka” wyższej uczelni i załapanie się na stanowisko urzędnicze (firmy prywatne do pracy biorą i owszem - po studiach, ale z renomowanych uczelni), załapania...
...ostatnie trzy lata... Dwa Kłodzka
Już czas podsumować trzy ostatnie lata funkcjonowania Kłodzka. Można wyróżnić tu dwa główne kierunki: 1/ Rozwój północnej części Kłodzka (do tej pory „dzielnicy przemysłowej”i ziemi uprawnej) 2/ Funkcjonowanie „starego miasta”. W rozwoju północnej części Kłodzka główną zasługę mają inwestorzy prywatni. Obliczyli, przeliczyli, zdecydowali się, wyłożyli „kasę” i „wypaliła” galeria „Twierdza Kłodzka” na 102. Zadanie zostało wykonane w tempie błyskawicznym, a jego rozbudowa w jeszcze większym. Nie zapomniano o niczym - handel jako podstawa zarobkowania, łatwość parkowania, mnóstwo imprez...
Trochę litości dla zieleni i ludzi
Jakoś tak ostatnimi czasy nagminnie wycina się krzewy i drzewka nie tylko wzdłuż dróg (uzasadnienie wycinaczy: „usuwamy zagrożenia”), ale i gospodarze terenów im podległych też namiętnie wycinają - nawet w miejscach „zielonego i wypoczynku”. Do redakcji przyszła p. Janina Mogilska - już bezradna w ratowaniu krzewów i drzew nagminne wycinanych w mieście a szczególnie na stadionie: „ wycięli wszystkie świerki wzdłuż alejki do basenu, obecnie wycina się topole - wcześniej przycięli im wierzchołki ale odżyły, więc teraz wycinają całe - mówią, że to „chwasty”, „wycina się też krzaki i drzewa przy...