Zbiór opowiadań to niełatwy czytelniczy kawałek lektury. Oj, niełatwy. Dlaczego? Kolejne niewielkie fabuły, różni bohaterowie, odległe odmiany narracji. Wiadomo, to może zaburzać wygodę przyzwyczajenia, czyli spotkania z wypełnioną po brzegi i zwykle chronologicznie ułożoną fabułę powieści. Znam takich PT Czytających. Jest jednak i druga strona spotkania z opowiadaniami. Też wiadomo jaka. Przyjemna i praktyczna. Przy herbacie, kawie, przed snem je czytasz, pojedynczo, czy w niedużych dawkach, i od razu masz impuls, inspirację, sprawę do przemyślenia.