Wewnątrzregionalne różnice w rozwoju – Dolny Śląsk, Subregion Wałbrzyski – synteza
Dawne województwo wałbrzyskie w latach 80. ub.w., ze znaczącym w skali Polski przemysłem, generowało Produkt Krajowy Brutto porównywalny z ówczesnym województwem wrocławskim, w przeliczeniu na jednego mieszkańca wyraźnie powyżej średniego PKB per capita w Polsce. Niestety, zarówno w największych miastach tego dawnego województwa (takich jak Wałbrzych, Świdnica, Dzierżoniów, Kłodzko), jak i w tych mniejszych (Stronie Śląskie, Bardo, Ziębice) a nawet w miastach uzdrowiskowych (Duszniki Zdrój, Polanica Zdrój i Jedlina Zdrój) były to wysoce energochłonne przedsiębiorstwa z branży górniczej, elektro-maszynowej, przetwórstwa drewna, huty szkła i zakłady ceramiczne, które w latach 90. ub. wieku przeżywały duży kryzys lub wręcz zarządzoną odgórnie likwidację, jak kopalnie węgla kamiennego. Te, w większości przestarzałe technologiczne, przedsiębiorstwa gremialnie traciły nawet niewymagające rynki w Europie Wschodniej. To z tych powodów, co najmniej od połowy wspomnianych lat 90. postępuje bardzo poważny regres w rozwoju subregionu wałbrzyskiego, zarówno względem całego kraju jak i subregionów północnych nowego województwa dolnośląskiego, co skutkuje znaczącą depopulacją subregionu wałbrzyskiego. (wykres nr 1).
Pięć lat temu liczba mieszkańców subregionu wałbrzyskiego spadła poniżej liczby mieszkańców Wrocławia, w 2020 r. wyprzedził nas pod tym względem także subregion wrocławski.
Pomimo ciągłego spadku populacji subregionu wałbrzyskiego, co automatycznie podnosi PKB na jednego mieszkańca, ten podstawowy wskaźnik rozwoju wyraźnie obniża się w stosunku do średniego krajowego PKB per capita, spadając na dziś do poziomu 70% średniej wartości krajowej (wykres nr 2).
W relacji do średniego unijnego PKB per capita sudeckie subregiony wałbrzyski i jeleniogórski ciągle pozostają na szarym końcu ze wskaźnikiem wyraźnie poniżej 60% średniej unijnej (wykres nr 3).
Porównywalny jeszcze 20 lat temu z subregionami sudeckimi subregion wrocławski szybko zbliża się do poziomu średniego unijnego PKB per capita.
Postępujące zacofanie w rozwoju tego sudeckiego subregionu pogłębia trwające do dziś wykluczenie komunikacyjne – cały ten obszar, w szczególności Kotlina Kłodzka, nie jest włączony w sieć dróg ekspresowych i autostrad, co skutkuje m.in. niskimi nakładami inwestycyjnymi przedsiębiorstw, w porównaniu z północą województwa dolnośląskiego (wykres nr 4), co wyraźnie odbija się także negatywnie na budżetach gmin subregionu, które w przeliczeniu na jednego mieszkańca są najniższe w województwie dolnośląskim.
Coraz mniejsze znaczenie w zakresie wzrostu inwestycji przedsiębiorstw w subregionie wałbrzyskim ma funkcjonowanie Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która od kilku lat zajmuje się głównie lokowaniem nowych inwestycji w południowej Wielkopolsce i w zachodniej części województwa opolskiego.
Ponadto, z racji górzystego ukształtowania terenu, subregion wałbrzyski nawiedzają niszczące, gwałtowne powodzie sudeckich rzek i potoków. Największa w 1997 r. obejmująca swym zasięgiem cały subregion, w szczególności wschodnią część Kotliny Kłodzkiej, ale już rok później równie dotkliwa, z ofiarami śmiertelnymi wśród mieszkańców w zachodniej części tej Kotliny. Po raz kolejny te gwałtowne powodzie nawiedzają subregion w roku 2010.
Analiza PKB subregionów dolnośląskich w liczbach bezwzględnych (wykres nr 5), wskazuje, że dynamicznego wzrostu PKB w subregionach wrocławskich i legnicko-głogowskim nie hamują tego typu kataklizmy. W przypadku subregionów wałbrzyskiego i jeleniogórskiego wzrost PKB jest bardzo powolny, także z powodu tych nadzwyczajnych przeciwności.
W efekcie w województwie dolnośląskim mamy do czynienia z wyraźnym wzrostem wskaźnika dyspersji wewnątrzregionalnego rozwoju. PKB per capita najbiedniejszego w województwie subregionu wałbrzyskiego jest aktualnie mniejszy od średniej regionalnej o 33%! Natomiast PKB per capita subregionu wrocławskiego, już od 15 lat jest ponad dwukrotnie wyższy niż w subregionie wałbrzyskim i ciągle rośnie, osiągając obecnie wskaźnik 2,32.
O tym, że sudecki subregion wałbrzyski i jeleniogórski to jedne z najbardziej problemowych obszarów w skali kraju pisali już 6 lat temu profesorowie Jacek Szlachta i Przemysław Śleszyński w swoich raportach o delimitacji obszarów problemowych w Polsce. Prof. Śleszyński podkreśla wysoki poziom urbanizacji subregionów sudeckich z aż 15 średnimi i 38 małymi miastami (w tym wieloma uzdrowiskowymi) tracącymi swoje dotychczasowe funkcje. Prof. Szlachta akcentuje, że aby przynajmniej zatrzymać postępujący regres w rozwoju subregionu wałbrzyskiego i jeleniogórskiego nie wystarczy utrzymać w latach 2021-2027 unijne wsparcie finansowe na poziomie z lat 2014-2020, lecz, że należałoby to wsparcie ustalić na takim samym poziomie jak w regionach Polski Wschodniej.
Wychodząc naprzeciw opisanym wyżej wyzwaniom i rekomendacjom uznanych ekspertów, w grudniu 2017 r. 107 samorządów lokalnych subregionów wałbrzyskiego i jeleniogórskiego podpisało Deklarację Sudecką, a w 2018 r. przygotowało Strategię Sudety 2030 wraz z Planem Wykonawczym najważniejszych zadań w zakresie rewitalizacji wyjątkowo dużej liczby starych kamienic, wraz z kompleksową dekarbonizacją ich ogrzewania, oraz modernizację wysłużonej infrastruktury technicznej średnich i małych miast sudeckich, na łączną kwotę ponad 4 mld zł.
Powołując się na wspomniane raporty panów profesorów i Strategię Sudety 2030 postulowaliśmy wielokrotnie do ówczesnych Rządów RP o specjalne potraktowanie dolnośląskich subregionów sudeckich, m.in.
- w 2018 r. o uwzględnienie subregionów sudeckich w Programie Ponadregionalnym 2020+, w ramach Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju
- w 2019 r. o wpisanie do Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego 2030 dolnośląskich subregionów sudeckich jako „obszaru strategicznej interwencji na poziomie krajowym”
- w 2021 r. o wpisanie do Umowy Partnerstwa z UE na lata 2021-2027 „specjalnej strategicznej interwencji dla obszarów górskich”.
W związku z brakiem odzewu na powyższe postulaty kierowane do Rządu, nasze kolejne apele skierowaliśmy do Zarządu Województwa Dolnośląskiego. Najpierw, wzorem Mazowsza, zaproponowaliśmy delimitacje statystyczną województwa dolnośląskiego, polegającą na wydzieleniu sudeckiego NUTS 2 z odrębną alokacją unijnych środków i dofinansowaniem na poziomie 75% kosztów kwalifikowanych. W związku z fiaskiem tego postulatu, prosiliśmy Zarząd Województwa o skoncentrowanie unijnego programu regionalnego na lata 2021-2027 w 4 sudeckich Miejskich Obszarach Funkcjonalnych w ramach ZIT, grupujących 15 średnich i 38 małych miast tracących swoje funkcje, na poziomie 50% całkowitej alokacji tego programu, funkcjonującego dziś pod nazwą FEDŚ 2021-2027. Niestety Zarząd Województwa Dolnośląskiego nie tylko nie przyjął tego postulatu ale wręcz bardzo ograniczył alokację środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego dla MOF/ZIT Aglomeracji Wałbrzyskiej i Jeleniogórskiej do poziomu 36% tego co alokowano w perspektywie 2014-2020. W przypadku subregionu wałbrzyskiego zdecydowano, że ten znaczący ubytek unijnych środków ma nam rekompensować, także ograniczona, alokacja nowego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, który przecież z definicji miał pójść na dalece spóźnione niwelowanie brzemiennych do dziś skutków pionierskiej likwidacji kopalń węgla kamiennego w latach 90. ubiegłego wieku.
Wnioski
1. Subregiony sudeckie – wałbrzyski i jeleniogórski od lat 90. ubiegłego wieku tracą w rozwoju gospodarczym wobec północnych subregionów Dolnego Śląska tj. legnicko – głogowskiego, wrocławskiego i Wrocławia; obecnie ta różnica w PKB per capita jest już prawie 2,5-krotna;
2. subregiony sudeckie coraz bardziej odstają od średniego PKB per capita Polski – obecnie ten dystans wynosi już 30%;
3. absorpcja środków unijnych w tym z polityki spójności nie zmniejsza różnic w rozwoju, a dystans powiększa się;
4. subregiony sudeckie nawiedzane są katastrofalnymi powodziami a straty materialne nigdy nie były rekompensowane w pełni, prowadząc do osłabiania tempa wzrostu;
5. w kontekście nadzwyczajnych strat z powodu niedawnej powodzi w subregionie wałbrzyskim, wyjątkowo pilna staje się koncentracja unijnych środków w tym subregionie, per capita na poziomie co najmniej takim jak w regionach wschodniej Polski, czyli powyżej 1000 euro na mieszkańca;
6. alokacja środków unijnych i z budżetu państwa w ramach programu powodziowego nie powinna ograniczać się tylko do gmin dotkniętych klęską żywiołową, ale do całych obszarów subregionów sudeckich ze względu na ich wyraźnie niższy poziom rozwoju
7. koniecznym staje się pozostawienie samorządom gminnym i powiatowym zdecydowanie większej niż obecnie części wypracowanego przez mieszkańców i przedsiębiorców subregionów sudeckich podatku PIT i CIT. Sprawne wykorzystanie dodatkowych środków unijnych wymaga zwiększenia możliwości wygenerowania przez samorządy lokalne większego wkładu własnego i pokrycia zwiększonych kosztów niekwalifikowanych koniecznych do realizacji projektów.
autor tekstu: Andrzej Kosiór
przekazał do druku: Jerzy Dudzik