Fraszki Piotra
Zmarzluk
Na przekór całemu światu
nie wierzę. W ocieplenie klimatu
*
Kupcie mi drapak
Miałem poglądy
Ambicje, zapał
I ostry pazur
Który podrapał
Teraz kaganiec
Aport, siad, łapa
A co z pazurem?
Co z poglądami?
Pies by to drapał!
*
Odkrycie
Odkryłem samego siebie
Kołdra mi spadła i zmarzłem
Z powrotem pod kołdrę wlazłem
*
„A niech to diabli...”
Nasi dziadkowie diabła się bali
i dla zabawy go nie wzywali
Diabły wmówiły, że nie istnieją
Bawią się nami i z nas się śmieją
Łobuzy z Lampeduzy
Śniło mi się, mówi żona
cała jeszcze rozpalona
że panowie z Lampeduzy
pokonując morza, śluzy
nie mając nic do stracenia
szykując na gwałt schronienia
nie pytając, po kryjomu
zamieszkali w naszym domu.
Sympatyczny Tunezyjczyk
piękny zrobił mi naszyjnik
a przemiły Senegalczyk
tańczył ze mną skoczny walczyk.
No a trzeci to Sudańczyk
był zabawny, niczym Stańczyk.
A co ja robiłem w twoim śnie?
Gotowałeś nam, sprzątałeś
nasze zachcianki spełniałeś
Mając dość już tych trzech gości
wyłączyłem wiadomości.
*
Wierszoroby
Chodzi taki, tylko czyta
Wygląd ma jak troglodyta
Wierszoroby
W pracy joby, w domu joby
Mówią o nich, że nieroby
Wierszoroby
Nie dbają o garderoby
Rzadko golą swoje dzioby
Wierszoroby
Na czole ich, zamyślenie
Dziurawe mają kieszenie
Wierszoroby
Koń skrzydlaty hipokryta
Wali po łbie ich z kopyta
Wierszoroby