Pamięci Dominika Szczesiaka
Z Dominikiem Szczesiakiem pierwszy raz spotkałem się we wrześniu 1993 roku podczas zebrania rodziców klasy piątej Społecznej Szkoły Podstawowej w Kłodzku, do której uczęszczał jego syn Radek. Dominik okazał się bardzo aktywnym rodzicem: często jeździł z nami w okoliczne góry, jako opiekun pojechał z nami do Łeby na „zieloną szkołę”, układał okolicznościowe rymowanki, skecze i piosenki, współorganizował szkolne ogniska oraz bale i w ogóle był bardzo towarzyską osobą. Szybko się okazało, że Dominik nie należy do osób małomównych, więc podczas naszych spotkań i eskapad poznawałem kolejne etapy jego życia i przygody z okresu szkoły, studiów, aktywności artystycznej w kabaretach studenckich, podczas stanu wojennego oraz w kolejowym ośrodku kultury.
Gdy dzieci „z gniazda rodzinnego wyfrunęły w świat” Dominik z żoną Anią ujawnili światu talenty malarskie i zaczęli swoją plastyczną przygodę pod kierunkiem Bogdana Wieczorka w Dużym Studio Plastycznym KOK. Malujące małżeństwa nie zdarzają się często, a artystyczne zaangażowanie Szczesiaków to w ogóle bardzo szczególna „plastyczna symbioza”. Dominik często się śmiał, że prawdziwą artystką jest Ania (czyli żona), a on, nie potrafiąc jej dorównać, bawi się pędzlem i piórem oraz eksperymentuje łącząc różne techniki plastyczne. „Eksperymenty” te wychodziły Dominikowi całkiem nieźle, o czym świadczą nagrody na konkursach oraz liczne wystawy jego prac.
W 2012 roku w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Kłodzku rozpoczęło swoją działalność Centrum Kultury Chrześcijańskiej. Ania i Dominik Szczesiakowie byli częstymi gośćmi Centrum. Uczestniczyli w wydarzeniach muzycznych i teatralnych, prezentowali swoje prace na wystawach plastycznych oraz oglądali prace innych twórców na wystawach plastyków spoza naszego regionu. Dominik – przypominając sobie swoją „kabaretową młodość” – od czasu do czasu pojawiał się na scenie Centrum, prezentując okolicznościowe wiersze i rymowanki, ot, chociażby podczas uroczystości 70-lecia kłodzkiej biblioteki.
Kilka lat temu zaproponowałem Dominikowi narysowanie serii grafik Kłodzka. Chciałem wydać w formie broszurowej zbiór rysunków przeznaczonych do kolorowania, przedstawiających najbardziej charakterystyczne miejsca w grodzie nad Nysą. I udało się. W 2016 roku nakładem Kłodzkiego Towarzystwa Oświatowego ukazały się „Kolorowanki kłodzkie”, zawierające 40 grafik przygotowanych przez Jerzego Dominika Szczesiaka. Na pierwszej stronie wydawnictwa znalazła się odręczna dedykacja Dominika: „Kolorowanki kłodzkie dedykuję moim kochanym wnuczkom Marysi i Aurelce, dzięki którym jeszcze chce mi się chcieć”. Książeczka cieszyła się dużym powodzeniem, więc rok później postanowiliśmy wydać podobny graficzny materiał prezentujący najciekawsze miejsca w całym naszym regionie. W 2017 roku KTO wydało „Kolorowanki Ziemi Kłodzkiej”, zawierające 60 grafik przygotowanych oczywiście przez Jerzego Dominika Szczesiaka. I tym razem na pierwszej stronie nie zabrakło odręcznej dedykacji Dominika: „Niniejsze kolorowanki dedykuję mojej wyrozumiałej i cierpliwej żonie Ani, z podziękowaniem za ponad 40 lat życia pod wspólnym dachem”.
Duże Studio Plastyczne KOK oraz Kłodzkie Towarzystwo Oświatowe i Centrum Kultury Chrześcijańskiej w Kłodzku między 2015 a 2020 rokiem zorganizowały kilka plenerów plastycznych oraz poplenerowych wystaw, w których oczywiście uczestniczył Dominik Szczesiak. Najbardziej utkwiły mi w pamięci „Jaskiniart” oraz „Kolory pogranicza”. Udanym wspólnym dużym międzynarodowym przedsięwzięciem była też wystawa „Kłodzki Impuls” w Hradec Kralove.
W 2021 roku Szkoła Społeczna skończyła 30 lat i z tej okazji postanowiliśmy wyprodukować okolicznościowe kubki z grafiką ukazującą budynek i otoczenie szkoły. O narysowanie projektu poprosiłem Dominika, który – jak zwykle – bez wahania i z radością przyjął zamówienie. Pod koniec maja kubki były gotowe a w pierwszym tygodniu czerwca postanowiłem zanieść Dominikowi kilkanaście autorskich egzemplarzy. Jak zwykle u Szczesiaków nie obyło się bez poczęstunku, wspomnień, anegdot oraz prezentacji kilkudziesięciu prac plastycznych Dominika, które wykonał podczas pandemii. Odniosłem wrażenie, że prac tych jest niezwykle dużo, a Dominik, ponaglany jakimś wewnętrznym impulsem, stara się jak najwięcej rysować. Oboje z Anią narzekali wtedy na zdrowie, ale w przyszłość patrzyli z optymizmem, nadzieją i radością.
To było moje ostatnie spotkanie z Jerzym Dominikiem Szczesiakiem. Dziewiątego lipca otrzymałem wiadomość o jego śmierci.
„Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie a Światłość Wiekuista niechaj mu świeci. Niech spoczywa w Pokoju Wiecznym. Amen.”