Literacka Polanica - Helikon
* Wiesław Prastowski – poeta który leczył
Dnia ósmego kwietnia tego roku zmarł Doktor Wiesław Prastowski – lekarz, poeta, człowiek mądry i wrażliwy. Członek Klubu Literackiego Helikon. Dziś poświęcamy Mu naszą uwagę, przywołując Jego osobę, rozpatrując to, co nam zostawił.
Cóż zostawiamy po sobie odchodząc w zaświaty?
Zostawiamy wspomnienia o nas i naszym życiu, zachowane w umysłach ludzi, tych którzy zostają, to są zawsze dobre wspomnienia, te gorsze przeważnie blakną i giną w mrokach niepamięci. Zostawiamy nasze dokonania, dzieła – czy to będzie zbudowany most, posadzona jabłoń, napisane wiersze… Zostawiamy też ludzi, których ukształtowaliśmy naszymi słowami i czynami, może im pomogliśmy, uleczyliśmy ich ciało albo duszę, może się zmienili przy naszym udziale?
Pan Doktor Wiesław Prastowski też zostawił nam to wszystko. Kiedy obeschną łzy, kiedy wyciszy się rozpacz, docenimy każdą z tych rzeczy. Wspomnienia będą nas pokrzepiać, łagodzić, przywoływać Jego obecność. Dzieła Wiesława – i te medyczne, i te poetyckie wciąż będą obecne, jak te Jego książki z wierszami pełnymi miłości, mądrości i zadumania nad ludźmi, życiem, światem. A iluż to pacjentów uleczonych, ilu czytelników nienasyconych do końca Jego poezją, ilu przyjaciół będzie zawsze wspominać Jego postać i Jego dzieła.
Dla nas – kręgu poetów spod klubowego znaku Helikonu – Wiesław pozostaje jako posągowa postać polanickiego twórcy: kilkanaście tomików poezji, niezliczona ilość spotkań, te wiersze pięknie recytowane mocnym męskim głosem, uśmiech nieśmiało wyłaniający się z kącików ust. Przerastał nas – jako członek Związku Literatów Polskich, jako wybitny twórca w środowisku medycznym, jako filozofujący poeta – był postacią z tego szlachetnego świata literatury, o niezwykłej wrażliwości, o wielkim dorobku i doświadczeniu, budził nasz podziw. Jako lekarz naprawiał nasze ciała, jako poeta – karmił nasze dusze, jako Polaniczanin – dodawał naszemu Miastu szczególnego blasku. I tak to już zostanie.
Janusz Olearnik
* W krótkich słowach o bogatej osobowości
Doktor nauk medycznych Wiesław Prastowski był wybitnym specjalistą chorób wewnętrznych, angiologiem. Urodził się w 1936 roku w Łunińcu na Polesiu. Jest absolwentem Akademii Medycznej we Wrocławiu. Pracował w Zakładzie Immunofarmakologii Polskiej Akademii Nauk we Wrocławiu, w Klinice Chorób Wewnętrznych i Angiologii Akademii Medycznej we Wrocławiu oraz w Szpitalu Wojewódzkim jako ordynator oddziału. W latach 2002–2004 pełnił funkcję wojewódzkiego specjalisty do spraw chorób wewnętrznych. Jest współzałożycielem Polskiego Towarzystwa Angiologicznego. Pełnił funkcję wiceprezesa Stowarzyszenia Lekarzy Dolnośląskich i Wychowanków Medycyny Wrocławskiej, prowadził comiesięczne spotkania „U Medyków” w Dolnośląskiej Izbie Lekarskiej. Po przejściu na emeryturę nadal pracował zawodowo, wykładał przedmioty medyczne w Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu dla studentów muzykoterapii i pracował w Dolnośląskim Centrum Chorób Serca i Diagnostyki Medinet oraz w Przychodni Biogenes. Był członkiem wielu towarzystw lekarskich. Drugie wcielenie Wiesława Prastowskiego ukształtowała poezja. Był szeroko znanym poetą, autorem licznych książek, członkiem Unii Polskich Pisarzy Lekarzy i Związku Literatów Polskich. Debiutował w 1996 roku zbiorem wierszy Zostawić ślad. Następnie opublikował tomiki poetyckie Wejść w ciszę (1999), Człowiek potrzebuje człowieka (2001), Między świtem a zmierzchem (2003), Dotyk muzy (2005), Smakowanie czasu (2007), Obrazy słowem malowane (2009), Ars longa, vita brevis (2015), Optimus et Maximus (2017), Zmysły śpiewały (2017) i Cisza przemijania (2019). Ostatnie lata spędził w Polanicy-Zdroju, gdzie był aktywnym członkiem tamtejszego środowiska literackiego.
*Istota twórczości poetyckiej Wiesława
„(…) Prawdziwość popularnej tezy głoszącej, iż liryka stanowi najdoskonalszą formę wypowiedzi osobistej, łatwo zweryfikować poprzez lekturę zawartości poszczególnych książek Wiesława Prastowskiego: mieszczą się w nich wypowiedzi w dwójnasób osobiste, będące liryczną spowiedzią niejako dwóch osób – niezwykle zasłużonego Lekarza i wrażliwego Poety, który swoje poznanie medyczne przenosi w świat doznań poetyckich. (…) Wiesław Prastowski tworzy poezję o charakterze uniwersalnych przekazów estetycznych adresowanych do nas, ale i do naszych następców, pisze wiersze, w których zakodowane są nauki moralne kierowane do nas, ale i do wszystkich innych obywateli świata. Wrocławski lekarz-poeta pisze wiersze zarówno dla miłośników kunsztownych form lirycznych, jak i dla czytelników preferujących przesłania filozoficzne, doszukujących się w liryce treści umoralniających bądź objaśniających wybrane elementy coraz mniej transparentnej rzeczywistości dwudziestego pierwszego wieku (…)”
Prof. dr hab. Edward Białek, „Nikt nam nie pomoże” O egzystencjalnym wymiarze liryki Wiesława Prastowskiego; w: Między historią, bioetyką i medycyną, Księga jubileuszowa z okazji 70. urodzin Profesora Michała Musielaka pod redakcją Krzysztofa Prętkiego, Adama Czabańskiego, Ewy Baum, Katarzyny B. Głodowskiej. Wyd. Naukowe Uniwersytetu Medycznego im Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Poznań, 2019.
**
Każdy dzień
Zapamiętuję każdy dzień
W nim uśmiechy
Gesty Twoich dłoni
Dobieram słowa
Aby nie bolały
Wciąż się śpieszę
Patrzę przez okno
Na pejzaż zimowy
Myśli burzliwych
Wszędzie pełno
Pęcznieją od nich chwile
Gubią się kontury
Rzeczywistego świata
Przyjeżdżasz i wchodzisz
W otwarte drzwi domu
Wyciągam ręce ku Tobie
Obejmują mnie Twoje ramiona
Znika tęsknota i zagubienie.
(Wiesław Prastowski)
Wektor życia
Nieskończoność wyraża się w zadumie
Dotyka bowiem istnienia
Przychodzimy na świat w tajemnicy
Życie nasze jest epizodem
Bez znaczenia w kosmosie zdarzeń
Rodzimy się jako wysłannicy nadziei
Wierzymy w lepszy świat po śmierci.
W czym tkwi tajemnica człowieka
Jaki jest sens jego bytu w czasie
Tak jak inni filozofowie
Próbował wyjaśnić to Martin Heidegger
Mędrcy wschodu i zachodu
Uważają, że memento mori
Wyznacza kierunek ewolucji
Jest wektorem ludzkiego życia.
(Wiesław Prastowski)
Człowiek żyje przeżywając tajemnicę trwania
Żyje doświadczając tajemnicy bytu. Bycie jego jest tajemnicą i wyzwaniem. Bycie jest w nas. Sami nim jesteśmy. Odwracamy się od swej egzystencji stojąc twarzą w twarz z nicością rzuceni w świat nadajemy sens życiu. Cały kosmos przygląda się w naszym jestestwie. Życie jest bytem, gdzie nie powinno być zgody na przemijanie.
Z odejściem trzeba się oswajać. Nieskończoność streszcza się w zadumie dotykając tajemnicy trwania. Przychodzimy na świat w tajemnicy. Rodzimy się, aby żyć. Życie wydaje się epizodem.
W czym tkwi jego tajemnica i jego kres – tego nie wiemy. Towarzyszy nam zdziwienie nad tym, co tworzy nasz świat. Myśl końca nadaje mu dynamikę i wyznacza kierunek ewolucji.
Odejścia z tego świata nie można zamknąć biologią. Stwórca pochyla się nad nami. Mówi, że początek nadziei zaczyna się w człowieku. Nasz kres jest częścią przemijania, ale i atrybutem życia. Pochyleni nad sobą dotykamy tajemnicy człowieka. Dzieje się to w ciszy pamięci i pozostanie milczeniem.
Albert Camus w poemacie „Nemezis” napisał: „Posiany przez wiatr, zabrany przez wiatr, a jednak twórca, taki jest człowiek. Dumny, że żyje chociaż przez chwilę.”
(Wiesław Prastowski)