Wychodzimy z science-fiction
„Rząd wymyślono po to, aby zajmował się sektorami, którymi nie opłaca się zajmować prywatnej przedsiębiorczości, a to oznacza, że nie ma w zasadzie powodu, by utrzymywać rząd.” to fragment powieści „Zamieć” Neala Stephensona z 1992 roku, kiedy to została uznana za „miejską mitologię XXI wieku”. Treść „łączy rzeczywistość wirtualną, sumeryjskie mity i nieomal wszystko, co było pomiędzy nimi w jedną wspaniałą całość gigathrillera epoki informatycznej”. Bohaterowie działają w wirtualui w realu pod czujnym okiem Wielkiego Brata, z którym usiłują walczyć, w świecie rządzonym przez anonimowe, globalne korporacje.
Dziś jednak owa mitologia staje się rzeczywistością. Stoimy w obliczu zacierania się granicy obu tych światów, a pretekstem jest pandemia. Oto np. Filharmonia Sudecka zorganizowała koncert noworoczny, ale w wirtualu. Jednak aby go obejrzeć, trzeba wykupić bilet za pieniądze jak najbardziej realne, chociaż koncerty dużo poważniejszych orkiestr można czy to w internecie, czy w telewizji, obejrzeć i wysłuchać za darmo. Ktoś powie, że w tak trudnych czasach pandemicznych trzeba jakoś pomagać. No dobrze, ale, pomijając kwestię realnego lub nie, zagrożenia zakażeniem, to upadają całe branże; na początek gastronomia, turystyka i hotelarstwo, które w swoim czasie zastąpią korporacje. I nie są to bredzenia jakichś oszołomów, tylko mówi o tym m.in. Tomasz Wróblewski i inni komentatorzy głównego nurtu.
Drzymała wiecznie żywy
W czasach, gdy Wielkopolska była pod zaborem pruskim, a w zasadzie już niemieckim, bo kanclerz Bismarck utworzył Cesarstwo Niemieckie, ludność polska była szykanowana tym np., że odmawiano im pozwolenia na budowę domu. Co niektórych może to zdziwić, że socjalizm w postaci rządów biurokracji już przed ponad stuleciem czynił postępy, a wspomniany tu Bismarck wymyślił trwający do dziś system emerytalny, ale tak właśnie było.
Los taki spotkał Michała Drzymałę, któremu odmówiono pozwolenia budowlanego. Wówczas zakupił on wóz cyrkowy, który postawił na swojej ziemi, bo na coś takiego nie trzeba było pozwolenia, pod warunkiem, że codziennie będzie trochę przesuwany. Drzymała stał się z czasem symbolem walki o polskość i wolność, rozsławiony m.in. przez Konopnicką, Prusa, Sienkiewicza i Tołstoja. Historia lubi się powtarzać. W czasach co prawda nie niemieckiej, a pandemicznej okupacji, pewna firma, produkująca pawilony handlowe na różne targi, aby przetrwać czas lockdownu, wymyśliła domy na kółkach. Są to domy mieszkalne, ze wszystkimi wygodami, które w świetle prawa domami nie są lecz przyczepami. Plus dodatni jest taki, iż te przyczepo-domy można postawić gdziekolwiek, nawet na terenach spod budownictwa wyłączonych, gdyż jako takie nie wymagają pozwoleń. Plusy ujemne są dwa.
1/ to ich wielkość – maks. 35 m kw.
2/ żyjemy w demokracji i sejm w każdej chwili zmienić może definicje i przepisy.
Ale nie tylko dlatego o tym piszę. Chodzi o to, że żyjemy w czasach „nowej normalności”, która zabiera nam wolność, własność i pieniądze, w związku z czym, wzorem Drzymałów trzeba się przed tym bronić. Innej drogi nie ma.
Podsumowanie roku
Trzy wydarzenia zdominowały rok. Pierwsze to pandemia z workiem niekończących się restrykcji, drugie – zapowiadane veto wobec unijnego budżetu, trzecie – dopiero nabiera tempa – to szczepienia.
Miało być veto, wyszło jak zwykle. Po deklaracji, że nie oddamy nawet guzika został nam guzik z pętelką. Bo co tak naprawdę wytargowali panowie Orban i Morawiecki? To, że klauzula obowiązywać będzie dopiero za 2 lata, przynajmniej w teorii. PE tupnął nogą i kontrola praworządności ruszy od stycznia. Będzie wesoło. Spiskowcy zaplanowali przerobienie UE na jednolite państwo i po 30 latach już się nie cofną.
Rozporządzenie wiążące subwencje budżetowe z oceną praworządności zostało utrzymane w mocy, ale za to zawarta w tak zwanych „konkluzjach” definicja praworządności została zawężona do budżetowych malwersacji. Z tego powodu premiera Morawieckiego pryncypialnie schłostał minister Ziobro, rywalizujący z nim o schedę po Naczelniku Państwa – że owa definicja nie została zapisana w formie aneksu do wspomnianego rozporządzenia, tylko w „konkluzjach”, które – w odróżnieniu od rozporządzenia – nie są źródłem prawa, a tylko zbiorem pobożnych życzeń.
Przypomina się anegdota podana przez Melchiora Wańkowicza, jak to przed pierwszą jeszcze wojną na Kresach, jakiś włościanin wracał z jarmarku. Próbował jeść kupione tam mydło i już zdążył się cały zapienić, kiedy przechodzący obok Żyd krzyknął ze zgrozą: Wasyl, toż to miło! – na co tamten: miło nie miło Szlomka, a kupił – tak zjesz.
Ostrzeżenia
O szczepionkach było w innym miejscu, niemniej warto przytoczyć informację w ulotce do jednej z nich:
1. Nie wolno szczepić dzieci poniżej 16 roku życia.
2. Nie wolno szczepić się, gdy masz gorączkę, grypę, silne przeziębienie.
3. Nie wolno szczepić się, gdy masz słaby system odpornościowy.
4. Nie wolno szczepić się, gdy zażywasz lekarstwa.
5. Nie wolno szczepić się kobietom w ciąży, a w ciążę możesz zajść w 2 miesiące po podaniu drugiej dawki.
6. Możesz być bezpłodna/y po zaszczepieniu.
7. Odporność nabywasz 7 dni po drugim zaszczepieniu, czyli przez 28 dni nie masz gwarancji producenta: „Osobnikom można zapewnić ochronę dopiero po co najmniej 7 dniach od podania drugiej dawki szczepionki”.