Muzyczna strona Kozakowskiego
* Lekcje muzyki przez telefon
Niestety od października br., w związku z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem i wynikającymi z tego faktu obostrzeniami, dzieci i młodzież realizują obowiązek szkolny zdalnie, poprzez internet. Podobnie wszystkie zajęcia artystyczne w szkołach muzycznych odbywają się dzięki różnym aplikacjom, i z wykorzystaniem internetu. Najtrudniej było przestawić się na taki tryb edukacji pierwszakom – ledwie rozpoczęli swoją przygodę z instrumentem muzycznym, ledwie nauczyli się wydobywać pierwsze dźwięki, ledwie przyzwyczaili się do swojego pegagoga - a tu tymczasem kolejne utrudnienie czyli nauka muzyki, nauka gry na instrumencie, „na odległość”. Uczniowie starsi, którzy „chrzest bojowy” przeszli w ubiegłym roku szkolnym, kiedy to z dnia na dzień znaleźliśmy się wszyscy na domowej narodowej kwarantannie, radzą sobie już całkiem dobrze, i ich postępy w grze oraz muzykowanie są na coraz wyższym poziomie. Miejmy jednak nadzieję, że lekcje w szkołach, także muzycznych, wrócą jak najszybciej do klas, a wraz z nimi wrócą wszystkie szkolne aktywności: koncerty, występy, popisy, konkursy muzyczne. Bądźmy dobrej myśli!
* Nowy wizytator szkół artystycznych – z Kłodzka!
Niedawno Małgorzata Panek-Kiszczak, wieloletni pedagog i dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej I st. im. Fryderyka Chopina w Kłodzku, wygrała ministerialny konkurs na wizytatora szkół artystycznych na terenie Dolnego Śląska. Po raz pierwszy w powojennej historii Kłodzka, pedagog związany z tym miastem, będzie nadzorował szkolnictwo artystyczne (państwowe szkoły muzyczne i plastyczne) regionu dolnośląskiego.
Zapraszamy do lektury rozmowy z nową panią wizytator, którą przeprowadził Witold Kozakowski.
- Z dniem 1 stycznia 2021 roku obejmie Pani stanowisko wizytatora szkół artystycznych regionu dolnośląskiego. Czy nie szkoda rozstawać się z Państwową Szkołą Muzyczną I st. w Kłodzku, której była Pani dyrektorem przez ostatnich kilkanaście lat? Na czym będzie polegała dokładnie Pani nowa praca?
- Czas spędzony w Państwowej Szkole Muzycznej w Kłodzku, a właściwie lata pracy zarówno na stanowisku nauczyciela przedmiotów teoretycznych, jak i dyrektora tej placówki był dla mnie niezwykle ważnym i szczęśliwym okresem w życiu. Dzięki pracy na obu wymienionych stanowiskach zdobyłam szeroką wiedzę i doświadczenie na temat sposobu funkcjonowania szkoły artystycznej, która rządzi się nieco innymi prawami niż szkoły oświatowe. Oczywiście będzie mi szkoda rozstać się ze szkołą, w której rozwój i wysoki poziom artystyczny włożyłam wiele serca i zaangażowania, naturalnie we współpracy z pedagogami i pracownikami działu administracji i obsługi, a która dzisiaj jest szkołą rozpoznawalną na mapie polskiego szkolnictwa artystycznego, między innymi dzięki wspaniałym osiągnięciom artystycznym naszych uczniów. Jednak pewien etap w moim życiu zawodowym dobiega końca i przychodzi czas na zmianę. Jako wizytator CEA w regionie dolnośląskim, będę pełniła nadzór pedagogiczny oraz czuwała nad rozwojem i poziomem szkolnictwa artystycznego w naszym regionie.
- Jest Pani absolwentką Akademii Muzycznej we Wrocławiu, ukończyła Pani elitarne studia kompozytorskie. Ale edukacja muzyczna rozpoczęła się tu, na Ziemi Kłodzkiej. Proszę nam opowiedzieć o tych początkach. Dlaczego została Pani muzykiem, kompozytorem i pedagogiem?
- To prawda. Pierwsze kroki w nauce gry na fortepianie stawiałam w bystrzyckiej szkole muzycznej, pod czujnym okiem profesora Tadeusza Sorskiego, który zachęcił mnie do dalszej edukacji w Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej I i II st. im. K. Szymanowskiego we Wrocławiu. W liceum, głównym instrumentem stała się dla mnie gitara klasyczna, w klasie prof. Piotra Zaleskiego, ale nie rozstałam się wcale z fortepianem i nadal rozwijałam swoje umiejętności pod kierunkiem prof. Janiny Butor. Jednak od wczesnych lat edukacji muzycznej, czułam w sobie jakąś nieodpartą chęć tworzenia, improwizowania, i całkiem nieźle mi to wychodziło. Pisałam piosenki (muzykę i tekst) na różne okoliczności, a koleżanki i koledzy z klasy, mobilizowali mnie swoją aprobatą dla moich prób kompozytorskich. I tak pod koniec liceum, dojrzała we mnie decyzja, aby rozpocząć studia w Akademii Muzycznej we Wrocławiu na Wydziale Kompozycji, Teorii Muzyki, Dyrygentury i Muzykoterapii w specjalności kompozycja. Pierwsze lata studiów odbyłam pod kierunkiem znakomitego pedagoga i kompozytora prof. Ryszarda Bukowskiego, a po jego śmierci, ukończyłam je w klasie kompozycji prof. Leszka Wisłockiego. Z tego okresu pochodzą takie utwory jak: Trio smyczkowe „Trzy spojrzenia w przeszłość”, dedykowane pamięci Ryszarda Bukowskiego, kwintet na instrumenty dęte drewniane, Nokturn i Moment muzyczny na fortepian, Sonatina A-dur na fortepian, Nokturn i Scherzo na skrzypce i fortepian, kwartet smyczkowy, Pastisz pt. „Jesień” na puzon i fortepian, utwór na taśmę i fortepian „Zatrzymane w czasie”, „ANA” na obój solo, pieśni do tekstów Reinera Marii Rilke: „Samotność” na sopran, wibrafon i fortepian oraz „Niepokój” na sopran, klarnet, wiolonczelę, marimbafon i fortepian, pieśń do tekstu L. Staffa na sopran i fortepian pt. „Matka”, koncert na fortepian i orkiestrę i inne. Wiele z tych utworów miało swoje pierwsze wykonanie na koncertach w Akademii Muzycznej we Wrocławiu, organizowanych przez studentów kompozycji, a także na koncertach muzyki współczesnej np. podczas festiwalu „Warszawska Jesień” na koncercie „Koła Młodych”. Kwintet na instrumenty dęte drewniane zdobył Wyróżnienie na Międzynarodowym Festiwalu w Metz we Francji.
Niestety, w obliczu wielorakich obowiązków związanych z życiem rodzinnym i pracą zawodową, trochę zarzuciłam działalność kompozytorską. Zdarzyło mi się jednak opracować kilka aranżacji polskich kolęd na potrzeby szkolnego chóru i skomponować własną kolędę pt. „Światło Gwiazdy Betlejemskiej”. W ubiegłym roku szkolnym, z okazji Roku Moniuszkowskiego opracowałam także dwie pieśni tego kompozytora: „Grajek” i „Słoneczko” na chór i zespół instrumentalny.
- Kłodzka szkoła muzyczna to placówka znana nie tylko w regionie, ale i na arenie ogólnopolskiej. Jaka jest recepta na sukces w edukacji muzycznej? Jak Pani spogląda na ostatnie lata działalności szkoły?
- Szkoła, to przede wszystkim pedagodzy, którzy swą wiedzę i pasję do muzyki przekazują młodym pokoleniom. Myślę, że receptą na sukces jest odpowiednio dobrany zespół ludzi, którzy potrafią współpracować ze sobą z wzajemnym szacunkiem i zaufaniem. Zespół dążący do wspólnego celu, jakim jest harmonijny rozwój młodych osobowości, rozkwit talentów muzycznych powierzonych nam dzieci i przekazywanie im miłości do muzyki.
Uczniowie natychmiast te dobre intencje i życzliwość wyczuwają, widząc zaangażowanie w pracę swojego mistrza, i pięknie odwdzięczają się nam, osiągając wysoki poziom gry na instrumencie, zdobywając laury na konkursach.
Ostatnie lata działalności kłodzkiej szkoły muzycznej to mówiąc nieskromnie, rzeczywiście pasmo sukcesów artystycznych naszych uczniów i pedagogów. Nie sposób teraz wymienić kolejnych laurów przywożonych z konkursów, o zasięgu ogólnopolskim czy międzynarodowym, ale naprawdę jest ich sporo w prawie każdej specjalności.
- Objęcie stanowiska wizytatora odbyło się w drodze konkursu ministerialnego i wiąże się z koniecznością przeprowadzki do Wrocławia. To duże zmiany nie tylko dla kadry nauczycielskiej kłodzkiej szkoły, ale i w życiu prywatnym. Nie ma Pani żadnych obaw?
- Oczywiście, że mam. Każda zmiana w życiu powoduje niepokój i obawy, czy aby te zmiany wyjdą nam na dobre. Naturalny jest też strach przed nieznanym, ale w moim przypadku, górę nad obawami bierze raczej ciekawość i ekscytacja z powodu nowego wyzwania, jakim jest objęcie tego odpowiedzialnego stanowiska. Praca, która pozwoli mi na szerszy ogląd sytuacji szkolnictwa artystycznego w naszym kraju, a także stworzy możliwość kształtowania własnej wizji dalszego rozwoju szkolnictwa artystycznych w regionie dolnośląskim.
- Jak według Pani powinny funkcjonować szkoły muzyczne, czy szerzej: szkoły artystyczne w naszym kraju? Czy należy utrzymać stan aktualny, czy też dążyć do zmian? A jeżeli do zmian, to do jakich?
- To trudne i bardzo obszerne pytanie. Na pewno, z perspektywy wieloletniej pracy w kłodzkiej szkole muzycznej, widzę wiele aspektów w funkcjonowaniu szkół, które można by było zmienić odgórną regulacją ministerialną, ale póki co nie wypada mi wychodzić przed szereg. Ponadto, każda szkoła artystyczna ma swoje priorytety, tradycje, które pielęgnuje i ustalony sposób funkcjonowania w społeczności lokalnej. Nie chciałabym niczego zmieniać pochopnie. Potrzebuję na to czasu i oglądu sytuacji z innej perspektywy, ale na pewno uważam, ze warto byłoby przywrócić do życia wiele cennych inicjatyw, mam tu na myśli konkursy z wieloletnią tradycją, które w minionym pięcioleciu zostały szkołom odebrane, a które podnosiły ich wartość i wkład w kulturę muzyczną danego regionu.
W imieniu redakcji i czytelników życzymy Pani sukcesów i powodzenia na tak trudnym stanowisku i w nowym otoczeniu.