Międzylesie - To już lipiec a koronowirus trzyma...

Autor: 
Mirosław Awiżeń
m1.jpg
m2.jpg
m3.jpg
m4.jpg

Spotykam się z burmistrzem gminy Międzylesie p. Tomaszem Korczakiem pod koniec czerwca 2020 roku, aby przepytać, jak tam z sezonem letnim w Gminie? Czy Covid 19 ustępuje na tyle, by można było mówić o „normalności” funkcjonowania, było nie było, tej turystycznej gminy.
Odpowiada p. Burmistrz: do „normalności” jak to ty ująłeś, jeszcze daleka droga. Owszem, rząd ogłasza, że z tą pandemią już sobie niemalże poradziliśmy, ale fakty, a już szczególnie odczucia mieszkańców Gminy, mówią coś innego. Zanim przejdziemy do turystyki, turystów zapraszam Ciebie do naszych ośrodków rekreacyjnych, sportowych, czy też naszego przedszkola.
- Dobrze.
Udajemy się najpierw do Aqua Parku. Obiekt gotowy do użytkowania, ale zamknięty.
- Dlaczego zamknięty?
Odpowiada p. Burmistrz i p. kierowniczka Obiektu Katarzyna Grzybowska-Kania: obiekt jest przeznaczony do obsługiwania 450 osób jednorazowo. Bywa tak, że w sezonie dziennie „przewija się” 1200 osób. Przy dzisiejszych obostrzeniach moglibyśmy przyjąć jednorazowo tylko 155 osób i aby wywiązać się z przepisów sanitarnych musielibyśmy zwiększyć obsługę co najmniej dwukrotnie w stosunku do potrzeb „przed pandemią”.
Może – zastanawia się Burmistrz – w sierpniu, jak zmniejszone zostaną obostrzenia.
Kolejny punkt – czyli stadion miejski. Murawa w świetnym stanie. Po prostu ekstraklasa. Ale jakże mogło być inaczej? Przecież nie zaznała zdeptania korkami piłkarskimi.
Jak mówi Burmistrz – po bieżni biegacze mogą sobie biegać zachowując przepisowe odległości.
W grach zespołowych tak się nie da.
W Międzylesiu jestem po tych 4. dniach ulewnych deszczy (22.06.) i sporo pracy mieli i mają strażacy z OSP Międzylesie. Teraz mają chwilę oddech ale w pogotowiu czeka zestaw do natychmiastowego reagowania. (Do podtopień jeszcze wrócimy w dalszej części relacji).
Przemieszczamy się na drugi koniec miasta – do Przedszkola. Otwarte, ale w nim tylko troje dzieci. Otwarte – ale rodzice nie posyłają tu swoich pociech. To właśnie to – obawa o zarażenie, mimo zapewnień, że „epidemia jest pod kontrolą”. Ludzie wiedzą swoje. Jest „oswojenie się z życiem z koronawirusem”, ale nie na tyle by myśleć o masowych imprezach czy spotkaniach. Sprawdza się u nas w tym czasie forma turystyki indywidualnej czy rodzinnej. Mamy
w ofercie ok. 186 km tras rowerowych i ponad 30 km singletracków. Trudne i łatwiejsze trasy typowo rowerowe ale dochodzą i te, po asfalcie. W każdej miejscowości naszej Gminy są miejsca gdzie można się zatrzymać, odpocząć jak np. w Nagodzicach wybudowana wiata przy dużej pomocy lokalnej społeczności.
Zobaczyłem też „centrum” Gajnika – zawsze przejeżdżało się jakby „obok”, a teraz i to „centrum” doczeka się utwardzonej drogi asfaltowej. Naprawdę – warto tu zaglądnąć.
Chwilę dalej – Michałowice – i tutaj ulewne deszcze doprowadziły do podtopień.
A Goworów uniknął podtopień. I to dzięki temu, że koryto rzeczki jest ograniczone murem kamiennym. Woda nie wylała. I na pewno nie mają tu racji tzw. ekolodzy, dla których takie obmurowania „duszą” wodę. Bo tam, gdzie są zabudowania wzdłuż cieku wodnego, musi być obwarowanie takie czy inne, a rzeka niech sobie „odetchnie” tam, gdzie nie ma zabudowań i tam są tereny tzw. zalewowe. Na zdj. koryto rzeki w Goworowie. Podobna sytuacja występuje również Szklarni.
Woda, wodą a i tu jest taka fajna wiata turystyczna, w której można się zatrzymać i odetchnąć.
Jak już p. Burmistrz powiedział, że dobrze u nas w tym czasie sprawdza się turystyka rowerowa i „kijkowa” dla turystów indywidualnych i rodzin. Nie dość, że przepiękna okolica, to i zatrzymać się jest gdzie i zjeść dobrze też w agroturystykach. Np. odwiedziliśmy „po drodze” gospodarstwo turystyczne pp. Bernadety Golec i Jana Pawelca „Leśny spokój”.
„Na brak turystów nie narzekamy, szczególnie w weekendy mamy komplety”. No i dobrze.
***
Będąc już w gminie Międzylesie nie omieszkałem poprosić p. Burmistrza byśmy „sprawdzili stan robót” przy budowie zbiornika przeciwpowodziowego w Roztokach. Prace trwają bez zakłóceń. I efekty są już dobrze widoczne z drogi. Tak to już u nas jest: duże wody i duże ich braki. Potrzebne są u nas tak zbiorniki „suche” jak i „mokre”, byleby sensownie posadowiane.

Wydania: