Literacka Polanica - Helikon
Gwiazda HELIKONU świeci w Szczytnej
Jasną gwiazdą Klubu Literackiego HELIKON jest poetka Justyna Koronkiewicz. Dlatego z przyjemnością odnotowujemy jej kolejne spotkanie z czytelnikami, które miało miejsce 8 czerwca 2019 r. w Szczytnej w gościnnej siedzibie Bractwa Rycerskiego Matki Bożej Królowej Pokoju. Organizatorem spotkania była Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Szczytna, a Poetce towarzyszyła niezwykła Grupa Muzyki Etnicznej w składzie: Johanka Joanna Filas – multiinstrumentalistka, Jakkun Kam Szamański – bębny, Szymon Koronkiewicz – bębny. Występ poetycki poprzedziła baśń opowiedziana przez wędrowną baśniarkę Magdalenę Polkowską (Baśnie Ludów Ziemi).
Spotkanie było związane także z promocją nowej książki Justyny Koronkiewicz. Po wspaniałym debiutanckim tomiku „Szamanka” tym razem Poetka zebrała swoje nowe wiersze w zbiorze pod tytułem „Naturalna kolej rzeczy”. Obok kilka fotografii z tego spotkania.
„Naturalna kolej rzeczy” to tom mocno zakorzeniony w naturze, związany z miejscem zamieszkania Poetki, z jej codziennością pośród lasów i łąk. Wiersze są ułożone zgodnie z cyklami przyrody, od zimy do zimy (w takiej właśnie kolejności powstawały). Inspiracją do takiego układu wierszy był film koreańskiego reżysera Kim Ki-duka „Wiosna, lato, jesień, zima i…wiosna”.
* Naturalna kolej rzeczy
Moim szaleństwem jest las.
Obłąkana chodzę, liczę drzewa, Przytulam się
do kochanków – modrzewi. U stóp spróchniałej
sosny składam wieniec z szyszek. Tu wszystko jest proste.
Życie. Potem śmierć.
Ptaki śpiewają zawsze. Nigdy smutno. Nawet, gdy światło
odkrywa martwe ciała piskląt.
O świcie słoneczniki podnoszą głowy. Psy gonią cienie.
Powietrze drży, wibruje od dźwięków. Ziemia otwiera się na słońce.
W jej brzuchu lśnią białe szkielety. Oplecione korzeniami traw.
Nie przeraża nikogo truchło sarny. Taka kolej rzeczy.
Życie. Potem śmierć.
Deszcz zmywa ślady rozkładu, nasącza powietrze świeżością.
Nasionko sosny puchnie od wody, kiełkuje zielony pęd.
I tak jest dobrze. Naturalnie. Życie zatacza kręgi.
Rozchylam usta. Wypuszczam z siebie śmiech.
(Justyna Koronkiewicz)
Lipcowe upały
Czuję ulgę, kiedy w połowie drogi między ranem a południem,
przynosisz deszcz. Zimne krople ściekają z palców. Kładziesz kostki lodu
na moim brzuchu i patrzysz jak zaciskam palce, przygryzam usta
z rozkoszy. Niebo jest bezchmurne, pluje żarem. W twoim spojrzeniu
wyczuwam narastającą burzę.
Schodzimy głębiej, w chłód ziemi. Przyciąga nas cień, miękkość traw,
zapach lubczyku. Zanim wyschną we mnie rzeki, policzysz wszystkie
uderzenia serca, przyspieszone oddechy, wyładowania na skórze.
Czujesz jak drżą nam mięśnie? Jak krzyk szuka ujścia między
spierzchniętymi wargami?
W zakamarkach ciała odkrywam wulkany, gorące źródła, falujące pustynie.
Błogosławię twój język. Wilgoć jaką wlewasz we mnie. Chłód dłoni,
którymi przytulasz moje nabrzmiałe od słońca piersi.
(Justyna Koronkiewicz)
* WIERSZE POETÓW HELIKONU
Człowieczeństwo
Szukamy w życiu rozkoszy
Nieśmiertelności przez zdobywanie sławy
Chcemy posiadać władzę
Pozbywamy się lęku śmierci
Boimy się nieszczęścia chorób i bólu
Inni chcą siły Heraklesa
Zmysłowości Afrodyty
Mądrości Ateny
Pragną naśladować Dionizosa
Jedna rzecz pozostaje ta sama
Nasze człowieczeństwo
Przez tysiące lat
Struktury ludzkiego umysłu
Nie zmieniły się
Odnajdujemy się na kartkach Biblii
W Odysei i Iliadzie Homera
W dziełach Sofoklesa, Eurypidesa i Shakespeare
Arystotelesa, Sokratesa i Platona
W pismach Konfucjusza i w Koranie
Zawsze był i jest imperatyw umiłowania
Mądrości, dobra i prawdy
Tęsknota za utraconym rajem
Platon w „W Obronie Sokratesa” umieścił sentencję
„Bezmyślnym życiem żyć człowiekowi nie warto”
(Wiesław Prastowski)
Kiedy odchodzi Twórca…
Pożegnanie Zbigniewa Horbowego
Kiedy odchodzi Twórca,
nie ma pustki,
pozostają jego Dzieła.
Dostrzegamy jednak,
że już ich nie przybędzie.
Nie będzie dublerów,
On był unikalny.
Może kiedyś tam jakiś uczeń
przypomni Mistrza,
tylu ich było.
Kiedy odchodzi Twórca,
nagle otaczamy szczególnymi uczuciami
te Jego Dzieła, które mamy wokół nas,
On będzie żył w nich na wieki.
Żegnamy Twórcę,
Czarodzieja Szklanych Kształtów i Kolorów,
Mistrza Przyszłych Twórców,
żegnamy Naszego Polanickiego Profesora.
(Janusz Olearnik)
Serial: Proste prawdy
Odcinek 4
Tę prawdę szczerą musisz rozumieć:
Jak się coś robi trzeba to umieć.
Odcinek 5
Tym razem prawda miła dla duszy
Co deszcz zamoczy to wiatr osuszy
(Janusz Olearnik)
Świt
rozdarł się czarny wór mroku
nad górskim łańcuchem
roztańczona złota fala
turmalinowe skarby
toczą się po niebie
zwiewny baldachim
unosi się
w ciemnej toni błysk świateł
Polanica budzi się ze snu
(Jan Stypuła)