„Diabeł”, który malował ikony

Autor: 
Katarzyna Redmerska

11 maja br. ma polanickim cmentarzu komunalnym pożegnano Jerzego „Diabła” Zenkę – ikonografa i malarza. Był znanym w kraju i za granicą artystą. Zajmował się głównie malowaniem ikon, które stały się jego pasją. Stworzył własną szkołę malarstwa ikon, która uznana została za unikatową. Niecodzienny przydomek „Diabeł”, jaki obrał sobie Artysta, to przypadek. Kiedyś wystawiał swoje prace na Piekielnej Górze i jeden z gości zażartował, że w tym miejscu może tylko wystawiać diabeł, no i tak zostało. „Jeżyk”, jak go nazywali najbliżsi, a dla wszystkich po prostu „Diabeł” – był samoukiem. Rzemiosła nauczył się przez wieloletnie terminowanie, swój warsztat szkoląc przy artystach podczas prac konserwatorskich oraz odświeżaniu cerkwi na wschodzie Polski. Pytany, dlaczego wybrał taką, a nie inną zawodową drogę, mówił, że zawsze pasjonowała go sztuka, jako pewien element abstrakcji. Możliwość obcowania z nią pozwala doświadczyć czegoś innego. To taka metafizyczna zgoda z naturą, możliwość dotarcia w te zakamarki ludzkiej duszy, które pozwalają czuć i odczuwać. Podkreślał, że dzięki swojej pasji żyje i jest szczęśliwy. Pierwsze kroki w rysowaniu zaczął stawiać w szkole podstawowej. Przyznawał z rozbrajającą szczerością, że najlepiej tworzyło się mu na lekcjach matematyki. Pierwszym mecenasem „Diabła” była hrabina Joanna Kleniewska, która promowała jego prace w swojej kawiarence „Krokus”. Jak podkreślał Pan Jerzy, dzięki hrabinie Kleniewskiej dostał możliwość wypłynięcia w artystycznym świecie. Umiała docenić i pochwalić, co dla młodego artysty stawiającego pierwsze kroki w zawodzie, znaczy bardzo wiele. Jak mówił cyt.: „Pani hrabina zawsze pozostanie w mojej pamięci, jako ta, która pomogła mi urzeczywistnić marzenia”. Przez ostatnich kilkanaście lat z Artystą współpracował ks. Prałat Antoni Kopacz, proboszcz polanickiego kościoła pw. Wniebowzięcia N. M. Panny. Dzięki jego wsparciu wiele prac poszło w świat. Artysta współpracował m.in. z Diecezją Świdnicką. W uznaniu za zasługi dla tej diecezji, otrzymał Krzyż św. Stanisława. Z okazji utworzenia Sanktuarium NMP Nieustającej Pomocy (podniesienie kościoła pw. Wniebowzięcia N. M. Panny w Polanicy Zdroju do tej rangi) Jerzy Zenka namalował obraz Św. Jana Pawła II, który zawisł przy ołtarzu Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Zamówienia na ikony przychodziły do „Diabła” z całego świata. Jednym z wierniejszych nabywców był Georg Wenzel z Niemiec (były mieszkaniec Polanicy Zdroju, utrzymujący kontakty z miastem, współpracujący z Towarzystwem Miłośników Polanicy. Honorowy Obywatel Polanicy). Artysta najlepiej czuł się w swojej pracowni, która mieściła się w jego mieszkaniu przy polanickim deptaku. Mawiał cyt.: „Być może jestem trochę wyobcowany, ale w końcu jestem diabeł”.

(Artykuł powstał na podstawie wywiadu, jakiego udzielił mi Jerzy Zenka w 2008 r., dla „Nieregularnika Polanickiego” – pisma Towarzystwa Miłośników Polanicy)

Wydania: