Wciąż poetycko w Helikonie

Autor: 
W. A. Kubik
sylwia.jpg

W Klubie Literackim wciąż lato, poezja rodzi się niezależnie od wakacji, urlopów, Ona mieszka we wrażliwych sercach twórców. Powstaje, kiedy zechce, puka do serc, wymaga zapisów na jakimkolwiek skrawku papieru, ale urodzić się musi. To rola poetów, osób czułych na tchnienie poezji.
Przedstawiamy kolejną poetkę Klubu Literackiego HELIKON – Sylwię Grzybowską.
Sylwia Grzybowska - Pierwszy swój wiersz, nagrodzony pierwszym miejscem, napisała już w szkole podstawowej. W tym czasie malowała akwarele, również nagradzane. Po długiej przerwie zaczęła pisać znowu. Wzięła udział w Polanickim Konkursie Poetyckim, a w tomikach pokonkursowych opublikowano jej wiersze. Teraz chętnie co miesiąc spotyka się z poetami w nowo powstałym klubie poetyckim Helikon w Polanicy-Zdroju. Jej teksty można również spotkać w gazecie i w Kalendarzu Polanickim.
Sylwia Grzybowska również pięknie śpiewa (sopran), kształciła głos m.in. u Joanny Grocholskiej i Moniki Piechaczek z Akademii Muzycznej we Wrocławiu, a sekrety bel canto poznawała u znakomitej śpiewaczki i pedagog Bożeny Zborowskiej-Kucmer.
Występowała na Ziemi Kłodzkiej m.in. kilkakrotnie na Międzynarodowym Festiwalu Poezji Poeci bez Granic w Polanicy-Zdroju, obchodach Święta Niepodległości w Polanickiej Izbie Gospodarczej, polanickim Rotary Clubie i Bractwie Rycerskim Matki Bożej Królowej Pokoju w Szczytnej.
W lipcu 2015 śpiewała jako solistka na wieczorze poetyckim Moniki Taubitz i Karola Maliszewskiego w Oratorium Marianum podczas Międzynarodowej Konferencji „Kultura Ziemi Kłodzkiej” organizowanej przez Wydział Filologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Wystąpiła również na mszy jubileuszowej arcybiskupa Erwina Endera, b. nuncjusza w Czechach i Niemczech.
Ma za sobą także koncerty w Hradcu Kralove w Czechach (wernisaż wystawy Petra Samka), występy w Telgte, Nadrenia-Płn. Westfalia, RFN (jubileusz 775-lecia miasta) oraz w Lingen (Dolna Saksonia).
Śpiewała w chórach Concerto Glacensis w Kłodzku, z którym wzięła udział w Festiwalu „Wratislavia Cantans”, kudowskim chórze Sta Allegro i dusznickiej Makrotumii. Była inicjatorką powstania chóru Bel Canto w Polanicy-Zdroju. Śpiewa muzykę operową (także barok), operetkową i filmową, pieśni Fryderyka Chopina. W repertuarze ma m.in. arie Mozarta, Verdiego, Haendla i Lehara. Jest absolwentką Wydziału Jazzu PWSZ w Nysie.
* Mam ochotę - 16.02.2017 r.
powiedzieć co myślę
to nietrudne
mówię i już
słuchają?
tłum się zebrał
system temperowany
w oktawach
tylko półtony
harmonia, konsonanse
Bach już umarł
zagrajmy akordy chaosu
tak się wydawało wtedy
to nie frustracja
a napięcie
dysonanse z dominantą septymową
zaczyna się jazz
muzyka
wyparła harmonię życiową
chorał gregoriański z liturgią moralną
powiadają, że to od tego
muzyka się rozchodzi
racjonalni łapią dźwięki harmonii
co wcześniej stworzone
odważni dodają septymę
dysonansów chętniej się słucha
szaleniec tworzy
odbiorca przeżywa
zanurza się w szaleńczych słowach
ekstaza rośnie, by kontynuować
brednie, bzdury, idiofony
tak ten świat zmuzykowiony
wszyscy są zadowoleni
docenieni

* Osiemdziesięciowa - 29.06.2017
czarna, procentowa
najlepsza osiemdziesięciowa
gęsta, słodka, lepka, brudząca
miłość zbyt gorąca rozpuszcza się i rozlewa
ciemnieje, brązowieje
jak czekolada
po której błogo
przyjemnie rozmawiać
konwersacja prowadzi na szczyty
słodyczy
by sięgnąć rozkoszy
ze wzajemnością

* Nareszcie dojechał - 03.12.2016 r
wyczekiwany
potrzebny do towarzystwa
by słuchał
kiedy mówię, śpiewam
kiedy go nie było
odczuwał mnie platonicznie
tęsknił
wiele razy dostawał lanie
za okłamywanie
to nie metafora
każdy potrzebuje kogoś
żywego
w realnym świecie
istniejącego
swoje myśli przesłać
być zrozumiałym
kilkanaście lat go nie było
nigdy nie wyrzekł słowa
nadal nie mówi
ale już jest!
nie tylko wiersze o nim piszę
patrzę, przytulam, całuję
herbatę pijemy razem
jak będzie zbyt śmiały, dostanie lanie
oczka ma piękne, uśmiech czerwony
przyjechał
na zawsze zostanie

* Tajemnicze spotkanie - 29.10.2017 r.
Kiedy zmrok zapadł
wyszłam komary łapać
szłam za dźwiękiem
brzęczącym
lecz w lesie spotkałam
trzmiela
z żądłem gotowym do dzieła
na mój widok uciekł
zastygł w bez ruchu
ukrył się w gąszczu,
kiedy wołałam
odpowiedział
nie ma mnie
ale komarów nie było

Wydania: