Podzwonne dla huty
Huta szkła gospodarczego, huta „Sudety” to tylko niektóre określenia zakładu pracy, który przez dziesiątki lat był sercem Szczytnej. Wśród tysięcy pracowników, którzy się z nią zetknęli, byli nie tylko robotnicy, byli także artyści w swoim fachu, ludzie szczególni, właśnie z huty czerpiący swoje inspiracje. Teraz, kiedy huty już nie ma, kiedy zmieciono z ziemi ostatnie, nawet zabytkowe budynki, oni noszą ją w swoich sercach, przekazują potomnym pamięć o niej w swoich pracach, w podkreślaniu swoich z nią związków.
4. sierpnia w siedzibie Bractwa Rycerskiego MBKP w Szczytnej miało miejsce otwarcie wystawy szkła artystycznego SZKLANE ŚWIATY Stefana Sadowskiego, w latach 1968-2008 związanego m.in. z ośrodkiem wzornictwa w Hucie Szkła „Sudety” w Szczytnej. Określany mianem „czarodzieja szkła”, uczestniczył w około czterdziestu prezentacjach polskiego szkła w kraju i za granicą. Jego prace są magiczne, chociaż jak sam twierdzi „wszystko w nich jest dokładnie przemyślane, nie ma tam nic przypadkowego”. I może to sprawia, że patrzący na nie widzą jakże różne obrazy i światy.
Wystawie szkła towarzyszyła prezentacja rysunków znanego grawera, także przez lata z hutą związanego, Konstantego Zielińskiego, przedstawiających scenki z pracy w hucie, wykonane długopisem, na podstawie wspomnień. Prace K. Zielińskiego, wielokrotnie prezentowane w różnych miejscach, odzwierciedlają jego indywidualne spojrzenie na świat, w którym zwykle dostrzega on to, co można zobaczyć tylko sercem.
Nieco brutalnym uzupełnieniem tej wystawy były fotografie Dawida Hadara, przedstawiające „śmierć huty”, czyli czas jej burzenia, zmiatania z powierzchni Szczytnej; totalne, chaotyczne, bezwzględne. Fotografie realistyczne aż do bólu, ale w tym naturalizmie… piękne. Dawid Hadar nie był w szczególny sposób z hutą związany, bo stosunkowo niedawno wybrał sobie Szczytną jako kolejne, ważne dla siebie miejsce na ziemi, ale jako artysta fotografik, znany w wielu środowiskach na świecie ze swojej artystycznej działalności, nie mógł nie dostrzec i uwiecznić tego wyjątkowego wydarzenia. Była więc to wystawa niezwykła – podzwonne dla huty, o której najmłodsze pokolenie Szczytnej pamiętać już nie będzie.