Było na co popatrzeć
Można by powiedzieć, że była to zapowiedź sierpniowej fety agroturystycznej, bo impreza do rolniczych tradycji gminy nawiązywała, a i dla turystów byłaby ciekawa. W minionych latach przedstawiciel Gminy Szczytna- Roman Jaszczyszyn z Niwy uczestniczył w takich zawodach u sąsiadów w Republice Czeskiej, w roku ubiegłym zdobywając nawet tytuł najlepszego kosiarza, w tym roku Czesi przyjechali do Szczytnej, bo tutaj właśnie odbyły się 1. Szczytniańskie Zawody w Tradycyjnym Koszeniu Trawy.
Do współzawodnictwa stanęli Polacy – 5 osób, Czesi – 8 uczestników i Niemcy – 4 osoby. Skuteczność kos i zręczność oraz siłę kosiarzy sprawdzano na poletkach przygotowanych na obrzeżach pola golfowego. Wszystko odbywało się zgodnie z regulaminem, chociaż niektórzy kosiarze, szczególnie kosiarki do współzawodnictwa włączyły się spontanicznie. Były więc emocje i było wspaniałe widowisko. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się zmagania z kosą, trawą i techniką koszenia VIP-ów lub ich „pełnomocników”, no i oczywiście dwóch pań. Czesi imponowali strojami, wśród gospodarzy był piętnastolatek – Żądło Alan, żona Burmistrza Tegernheim spisała się znakomicie, a Czeszka? – to chyba najseksowniejsza kosiarka wśród kosiarzy. Według oficjalnych wyników najszybszymi i najdokładniejszymi kosiarzami okazali się: Franciszek Smolik – Czechy, Żądło Andrzej – Polska i Mirosław Sbor – Czechy, a wśród VIP-ów: Peter Hodousek z Rokytnicy, Hubert Krech z Krosnowic – w zastępstwie Starosty i Max Kollmannsberger z Tegern-heim, miasta partnerskiego Szczytnej.
Słowa niech uzupełnią zdjęcia.