Ziemia Kłodzka na Katowickich Targach Turystycznych
Na przełomie marca i kwietnia odbyły się w Katowicach Międzynarodowe Targi Turystyczne „GLOBalnie 2017”. To największe w kraju wiosenne targi tej branży z niezwykle bogatą i urozmaiconą ofertą. Tegoroczna 23 już edycja przebiegała pod hasłem – aktywnej turystyki rodzinnej.
Już sama lokalizacja targów budzi podziw. Odbywają się bowiem w supernowoczesnym Centrum Kongresowym, w samym centrum miasta nieopodal słynnego Spodka. Stąd dosłownie tłumy zwiedzających. Zresztą zdaniem organizatorów – to najliczniej odwiedzana przez potencjalnych klientów tego rodzaju impreza turystyczna w kraju.
W tegorocznej edycji udział wzięło ok. 200 wystawców. Wśród zagranicznych wystawców prym wiedli wystawcy z Czech oraz Słowacji i to oni zdominowani zagraniczną ofertę. Byli również wystawcy m.in. z Dominikany, Tunezji, Włoch, Węgier, Gruzji czy Niemiec. Oferowano pobyty jak i wyjazdy do wszystkich niemal zakątków świata.
Uroki Polski prezentowały niemal wszystkie regiony kraju. Tym razem zaskoczyły duże prezentacje przygotowane np. przez Mazowsze, Małopolskę, Łódź, Piotrków Trybunalski, region lubuski czy lubelski. Nie wspomnę już o licznych wystawcach prezentujących uroki Tatr i Podhala, Beskidów czy Warmii i Mazur.
Niestety barw regionu dolnośląskiego bronili jedynie nasi dwaj kłodzcy wystawcy. Piszę „niestety”, bowiem kto jak kto, ale właśnie dolnośląski region ma największe atuty mogące przyciągnąć kolejne rzesze gości.
Ziemię Kłodzką reprezentowały dwa wyjątkowo duże stoiska Międzylesia oraz Lądka-Zdroju.
Dla Międzylesia był to pierwszy start w tej imprezie. Start wyjątkowo udany, o czym świadczy duże zainteresowanie zwiedzających, jak i wysoka ocena samych organizatorów. Dość powiedzieć, że Międzylesie zdobyło aż trzy nagrody za swoją prezentację. Swoją wystawienniczą powierzchnią podzieliły się też z sąsiednimi Kralikami.
Międzylesie obecne było również na targowej estradzie, gdzie kilkakrotnie swoje świetne pokazy taneczne prezentowała Akademia Ruchu z Goworowa. Budziły one zachwyt publiczności, tym większy że były to występy tuż po słynnym zespole „Śląsk”.
W tym całym targowym zgiełku miałem okazję porozmawiać przez chwilę z p. Markiem Glińskim z międzyleskiego urzędu, który stwierdził m.in. „nasza ekipa była wyjątkowo liczna, bowiem liczyła 19 osób, w jej skład wchodził 9-osobowy zespół z Goworowa oraz nasi czescy sąsiedzi z Kralik – jako że ostatnio wspólnie promujemy swoje zakątki. Nasza ekspozycja ku mojemu zaskoczeniu budzi ogromne zainteresowanie, mimo takiej konkurencji wokół. Targowi goście już teraz deklarują przyjazd w nasze strony, na ogół będzie to ich pierwszy kontakt z tym zakątkiem. Powodzeniem cieszą się promocyjne materiały. Tym bardziej nas to cieszy, że jesteśmy w Katowicach po raz pierwszy. Cieszy też uznanie ze strony organizatorów o czym świadczą – powiem nieskromnie – przyznane nam targowe nagrody, w tym wyróżnienie dla naszego stoiska. Na pewno wrócimy tu jeszcze za rok…”.
Zachęcony taką promocją wybiorę się zapewne i ja na wielką imprezę militarną w kralickim obszarze fortyfikacyjnym /sierpień/. Tak jak wrócę też w okolice Międzylesia, skąd mam tak wspaniałe wspomnienia m.in. z Kamieńczyka, Jodłowa czy Goworowa.
Drugą dużą ekspozycją była ekspozycja Lądka- Zdroju. Powodzeniem cieszyła się zwł. oferta uzdrowiskowa, rozdawane materiały promocyjne czy konkurs dla publiczności. Wyjątkową jednak atrakcją lądeckiego stoiska było spotkanie z drapieżnymi ptakami, które na co dzień możemy spotkać przy Willi Marianna. Bezpośredni kontakt i zdjęcie z takimi ptakami to już była dla wielu wielka atrakcja. Tym bardziej, że można było ptaki pogłaskać czy przytrzymać na rękawicy. Przy najbliższej bytności postaram się odwiedzić i to miejsce, bowiem „Marianna” ma w swojej ofercie wiele ciekawych atrakcji (pokazy wspomnianych ptaków drapieżnych, naukę jazdy konnej, wycieczki bryczką czy warsztaty kulinarne). Przy okazji pozdrawiam przemiłego pana od owych ptaków, który miał dla nas szczególną cierpliwość.
Szkoda tylko, że tej wielkiej promocyjnej możliwości nie wykorzystali pozostali gestorzy bazy turystyczno- uzdrowiskowej kłodzkiego regionu. Nie było np. prezentacji Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich - jak usłyszałem podobno z oszczędnościowych względów. Możliwość taką wykorzystały za to inne uzdrowiska, szczególnie aktywne były uzdrowiska południowych sąsiadów. Ale też pojawiły się również ciekawe i atrakcyjnie cenowo oferty uzdrowisk z ... Białorusi. Oszczędzanie na promocji przynosi więc skutek zgoła odwrotny. Jak tłumaczyli mi eksperci z Polskiej Organizacji Turystycznej – każda złotówka zainwestowana w promocję przynosi zawsze pomnożony znacznie zysk.
Swoją ofertę mogły też przedstawić kłodzkie agroturystyki prezentujące wiele atrakcji i wysoki już poziom. Niestety takich nie spotkałem, chociaż obserwowałem duże zainteresowanie targowych gości właśnie tą formą wypoczynku. Zaskoczył mnie również brak wspólnej prezentacji turystycznej całego kłodzkiego powiatu. Tak wiele mamy bowiem do zaoferowania, ale to już inny temat rzeka…
Na ogół wystawcy skupiają się tylko na podobnych targach w Poznaniu.
A przecież województwo śląskie to ponad 4,5 mln mieszkańców, sama natomiast aglomeracja to 3 mln. Dlatego też tak „biją” się o nich wystawcy z całej Polski. Nie wspomnę już o wystawcach zagranicznych. Może więc w przyszłej edycji bardziej zaprezentuje swój urok i swoje też turystyczne możliwości cała Ziemia Kłodzka.