Nikt się nie dowie, jeśli nikt nie powie” – więc mówimy!
Zazwyczaj na słowo – białaczka – nie reagujemy paniką i zatroskaniem, nie pojawiają się skrajne emocje jak na przykład w przypadku wieści o nowotworze złośliwym. Dopiero, gdy choroba dotknie naszego bliskiego, potrafimy dostrzec, jak może przeorganizować się życie. Ważne stają się nagle rzeczy, o których zapominaliśmy w codziennym biegu.
Uczniowie klasy 3a Powiatowego Gimnazjum Dwujęzycznego w Kłodzku wzorcowo zareagowali na wieść o chorobie chłopca, którego nawet nie mieli okazji poznać. Stworzyli wspólnymi siłami charytatywny spektakl dla Piotrka: Nikt się nie dowie, jeśli nikt nie powie na podstawie dramatu Juliusza Słowackiego Balladyna. Efekty pracy uczniów mogliśmy zobaczyć w auli im. Arnoszta z Pardubic 18 i 25 listopada 2016 roku o godz. 17.00. Przed spektaklem, na korytarzu liceum uczennice gimnazjum sprzedawały ozdoby świąteczne, m.in. samodzielnie wykonane przez uczniów bombki. Po symbolicznej cenie można było nabyć maskotki, ramki na zdjęcia, świeczniki i inne drobiazgi zebrane przez organizatorów. Wszystko dla Piotrka. Już po samej atmosferze, jaka towarzyszyła wydarzeniu charytatywnemu, można było się zorientować, że uczniowie mają ogromne serce. To już nie pierwsza zbiórka zorganizowana w gimnazjum. Razem z wychowawczynią, panią Danutą Mołdysz, rok temu, wówczas klasa druga, wsparła finansowo swojego kolegę z klasy Kubę, który również zachorował na białaczkę. Klasa wie, że nawet drobne sumy są potrzebne.
Przedstawienie jakie powstało siłami klasy i opiekunów spotkało się z ciepłym odbiorem publiczności, złożonej głównie z rodziców aktorów i innych ich bliskich. Na scenie toczą się dwujęzyczne dialogi, język polski przeplatany jest z angielskim. Słowackiego w języku Szekspira mogliśmy usłyszeć dzięki własnym przekładom nauczycielek. Znaczący jest tytuł Nikt się nie dowie, jeśli nikt nie powie, gdyż może się on odnosić do warstwy fabularnej spektaklu, ale i być apelem, by mówić. By nie bać się rozmawiać na trudne tematy, jak na przykład choroba, bo tylko mówiąc o problemie możemy liczyć na czyjąś bezinteresowną pomoc. Na scenie młodzi aktorzy wcielają się w role wyciągnięte z Balladyny, jak Goplana, Grabiec, Alina czy Balladyna, ale i we współczesną młodzież, która na własną rękę próbuje zwiedzać zamek zamieszkały przez duchy.
Wychowawczynią klasy 3a jest pani Danuta Mołdysz, nauczycielka języka angielskiego.
- Skąd pomysł, aby pomóc choremu chłopcu, którego klasa nie miała nawet okazji poznać? Kim jest Piotrek, co wiedzą o nim uczniowie, że tak chętnie chcieli włączyć się w zbiórkę funduszy na leczenie?
Danuta Mołdysz: Nie znamy Piotrka osobiście. Dowiedzieliśmy się o jego chorobie od jego wychowawcy, który pracuje w naszej szkole. Postanowiliśmy mu pomóc, tak jak to zrobiło inne gimnazjum w Kłodzku w zeszłym roku szkolnym. Wyjaśniam. Kiedy dowiedzieli się o naszych akcjach charytatywnych dla chorego kolegi z klasy postanowili nam pomóc w zbieraniu środków na jego leczenie. Oni też nie znali naszego Kuby osobiście… Po prostu usłyszeli o Jego chorobie i postanowili mu pomóc. Dlatego my też – w tym roku postanowiliśmy pomóc osobie, której nie znamy, ale wiemy, że cierpi… On i jego Rodzina… PO PROSTU PRZEKAZALIŚMY DALEJ TEN AKT BEZINTERESOWNOŚCI. To tyle jeśli chodzi o wyjaśnienie dlaczego… Trzeba pomagać….
- Dlaczego akurat spektakl teatralny? Dlaczego Słowacki po angielsku?
DM: To pomysł uczniów. Autorkami sztuki są dwie uczennice Sara Leszkiewicz i Natalia Bilińska. DLACZEGO SPEKTAKL? A DLACZEGO NIE? Po prostu moi uczniowie uważali, że swoją ciężką pracą przyciągną na spektakl charytatywny widownię. Dlaczego Słowacki po angielsku? No cóż, jest to klasa dwujęzyczna i nieźle sobie w tym języku radzi. Jestem ich nauczycielem od prawie 3 lat i nieco ich namówiłam na „te wstawki w języku angielskim…” Jeżeli posiadają taką umiejętność, czemu jej nie wykorzystać i uczynić spektakl jeszcze bardziej godnym zapamiętania… A tak w ogóle – przy Roku Szekspirowskim bardzo ładnie się ten Słowacki komponuje i nasuwa oczywiste skojarzenia i porównania ze sztukami Barda Brytyjskiego.
- Jak długo trwały przygotowania? Co podczas przygotowań okazało się najtrudniejsze?
DM: Próby trwały od września tydzień w tydzień, w piątki po lekcjach. Trudno się uczyć w 3 klasie gimnazjum i jednocześnie zostawać na próbach… Dzieciaki są dojeżdżające i to jest dodatkowe utrudnienie… Sprawa nie jest łatwa bo mają codziennie po 7 lekcji. A reszta, no cóż, daliśmy radę… Moi uczniowie są naprawdę wyjątkowi chociaż zapewne nie są doskonali…
- W grudniu planujecie także organizację charytatywnych mikołajek, zamiast prezentów, którymi mieliby obdarować się wzajemnie uczniowie, obdarujecie Piotrka, czy planujecie jeszcze jakieś działania?
DM: Klasa na pewno włączy się w akcję klasy 1 c pani Ireny Biesiadeckiej-Adamek, bo to ona i jej klasa jest inicjatorką tego działania.