Strategia Kłodzka do 2030 roku?
Mam przed sobą ową „Strategię...”. To sześćdziesiąt parę stron o wszystkim i o niczym. Równie dobrze można by było napisać np: Strategia rozwoju Kamiennej Góry...
Autorzy „Strategii...” chyba nie znają się na Kłodzku, ale zapewne coś niecoś wiedzą o miasteczkach w woj. dolnośląskim podobnych do Kłodzka. Niestety - specyfika naszych problemów i kierunków rozwoju różni się jednak od podobnych nam miasteczek.
Trzeba było zacząć od przywrócenia normalności stosunków społecznych, gospodarczych w Kłodzku. Na razie mamy tu pomieszanie z poplątaniem. Koniecznym jest przydzielenie odpowiednim jednostkom gospodarczym, administracyjnym zadań do nich należących. Zacznijmy od Zakładu Gospodarki Mieszkaniami Komunalnymi. Oprócz zarządzania tymi mieszkaniami obarczono Zakład utrzymywaniem basenu krytego w Kłodzku (choć to przecież sport i rekreacja), a także obarczono zarządzaniem Twierdzą Kłodzką, choć bez Trasy Tysiąclecia (a to kultura materialna, turystyka i bardzo cenny zabytek historyczny nijak się mający do mieszkań komunalnych). Konkluzja: Niech ten Zakład robi tylko to do czego został powołany.
Słynny „KCKiSR” w skrócie żartobliwie „Komitet Centralny” czyli: Kłodzkie Centrum Kultury Sportu i Rekreacji. Może ten zestaw i sprawdziłby się w malutkiej miejscowości, gdzie rzeczywiście życie społeczne, kulturalne i sportowe kojarzy się z remizą Ochotniczej Straży Pożarnej, ale w Kłodzku jest po prostu molochem nie do opanowania. Do życia należy przywrócić znów Kłodzki Ośrodek Kultury jako instytucję powołaną do szerzenia kultury, zapewnienia mieszkańcom i turystom godziwej „strawy duchowej”, warunków do rozwijania i kultywowania naszych „niematerialnych” potrzeb. A sportem i rekreacją niech zajmuje się Ośrodek Sportu i Rekreacji, zarządzając basenem krytym, zespołem basenów odkrytych, halą sportową, hotelem dla sportowców i turystów, a także stadionem miejskim. Obowiązków jest wystarczająco dużo.
Kultura – w szerokim tego słowa znaczeniu to Muzeum Ziemi Kłodzkiej, Biblioteka z filiami, Twierdza z trasami turystycznymi. Każda z tych jednostek z własnym zarządzaniem, ale ich praca koordynowana przez właściciela tych jednostek czyli Burmistrza, poprzez podległy mu urząd miejski, po zaakceptowaniu przez Radę Miejską w Kłodzku kierunków rozwoju Miasta. To dopiero początek - aczkolwiek według mnie - niezbędny, by mówić o rzetelnej strategii miasta ...
Sumując: najpierw porządek w strukturze organizacyjnej Kłodzka!
Ps. Tak dla przypomnienia: nieszczęsne roszady administracyjne zaczęły się w Kłodzku, gdy burmistrzem był człowiek nie z Kłodzka, który po prostu tak administrował miastem, by zadowolić swoje i swoich zwolenników ambicje, a także „dać w kość” wszystkim, którzy nie zgadzali się na uczynienie z Kłodzka „prowincji, którą się zdobyło by ją łupić”. Dlatego po wyrzuceniu „starego” prezesa/dyrektora danej jednostki miejskiej (a także najbliższych mu/jej współpracowników) pan Burmistrz stawiał „swoich”, a jak była taka potrzeba, to po prostu obsadzał jednego człowieka jednocześnie na stanowisku prezesa Wodociągów Kłodzkich i z-cy dyr. Muzeum.