Żniwa, Jasiu, żniwa...
Takimi słowami zaczyna się znana polska ludowa pieśń mówiąca o czasie zbioru plonów. Czas „dożynek” to radosny czas dziękczynny za dary natury, za sprzyjającą pogodę, dopisujące zdrowie i bezpieczną rolniczą pracę. Każda polska wieś czci ten czas pieśniami i biesiadami w gronie znajomych i przyjaciół.
11 września br. we wsi Krosnowice również odbyła się uroczystość dożynkowa, rozpoczęta, jak tradycja nakazuje, Mszą Świętą w kościele parafialnym, którą poprowadził proboszcz, ks. Adam Łyczkowski. Głosił kazanie na temat plonów, chleba, który powinniśmy szanować i prosić Boga o to, by nam go nigdy nie zabrakło. Opowiedział piękną przypowieść o rolniku, który mimo, że była wojna, siał ziarno w ziemię. Zapytany o to, po co to robi i dlaczego nie trzyma zboża w spichlerzu, odpowiedział, że spichlerz zawsze może się spalić, a to co wyrośnie z ziemi zawsze może być dla kogoś pożywieniem. Tymi słowami proboszcz nawoływał, by pamiętać o ludziach głodnych i potrzebujących. Po Mszy i poświęceniu dożynkowego wieńca ludność udała się do ogrodu parafialnego, by tam, przy zastawionych darami stołach, porozmawiać z bliskimi oraz obejrzeć występy przygotowane przez dzieci z przedszkola i ze szkoły. Maluszki pięknie zatańczyły, a uczniowie ze szkoły, ubrani w stroje ludowe, przygotowani przez panią Annę Hnatów-Bielę, odczytali wiersze lokalnej poetki – pani Grażyny Sobczak oraz zatańczyli i zaśpiewali piosenki ludowe. Układy choreograficzne bardzo podobały się zgromadzonym gościom. Później były występy zespołu „Kumy”. Swoją wizytą zaszczyciła nas młoda, niezwykle utalentowana krosnowiczanka – Oliwia Łuszczyńska, która umiliła czas swoim śpiewem w różnych językach. Wszyscy goście otrzymali słowniki ze słowami piosenek, które wspólnie śpiewali pod przewodnictwem ks. Adama. Na akordeonie przygrywał były mieszkaniec Krosnowic pan Henryk Prochera. Chętne osoby recytowały też własne wiersze oraz utwory napisane przez mieszkańców Krosnowic.
Można było też spróbować przepysznych wypieków, wspaniałego bigosu, przedniej pajdy chleba ze smalcem i grillowanej kiełbasy – nad całością tych „wspaniałości” czuwała pani sołtys Urszula Borkowska.
Pogoda była piękna, atmosfera bardzo miła, żal było opuszczać parafialne ogrody...Ale już za rok:...„Żniwa, Jasiu, żniwa”...