O bieżących sprawach Gminy Szczytna z burmistrzem Markiem Szpanierem
- Zacznijmy od „igrzysk”. Mamy za sobą 22.Wielką Fetę Agroturystyczną. Jak ją Pan ocenia, czy to jeszcze „agro”, czy już tylko feta?
- Na pewno jest to w dalszym ciągu agrofeta, na co wskazują stałe punkty imprezy: m.in. festiwal przyśpiewek wiejskich, wręczenie nagród za działalność agroturystyczną, kramy z produktami rolnymi; trochę gorzej było z promocją samych gospodarstw agroturystycznych, ale trzeba pamiętać, że to środek lata, ludzie są zajęci swoimi gośćmi. Są jednak przedsiębiorcy zaangażowani w to, co dzieje się w gminie, chcą się wykazać i pokazać, mają swoje propozycje, stąd w tym roku pokaz jazdy konnej, psów rasowych. Swoje pomysły na urozmaicenie fety zrealizowali także młodzi pasjonaci.
W agrofecie uczestniczyła duża grupa osób niepełnosprawnych z całego Dolnego Śląska; prezentowano własną twórczość, młodzi ludzie brali udział w zawodach sportowych. Samych czynnych uczestników tej imprezy było około 1500 osób. Zaprosiliśmy do wspólnej zabawy naszych seniorów. Miło było patrzeć na ich radość ze spotkania.
Z agrofety jestem zadowolony. Plenerowa pogoda, większość imprez przebiegła bez zakłóceń, dopisała publiczność miejscowa i turyści. Dużą część środków na organizację tego przedsięwzięcia pozyskaliśmy od sponsorów i od stowarzyszeń pozarządowych, które z kolei korzystały ze środków zewnętrznych. Kto był u nas w tych dniach pierwszy raz, z pewnością wróci; jesteśmy bowiem jedną z nielicznych miejscowości, w której wszystkie boiska są dostępne bezpłatnie. To sprzyja rozwojowi turystyki.
- Igrzyska były, przejdźmy do „chleba”. Czy znany jest już chociaż w części los wniosków o środki unijne, było ich 22?
- Wśród tych wniosków są tzw. małe, związane z organizacją różnych imprez, składane przez stowarzyszenia; takich funduszy dostaliśmy bardzo dużo.
Z wniosków dużych pozytywnie rozpatrzone zostały trzy: drugi etap przebudowy drogi w Dolinie; drogi lączącej „Herbergerówkę” z drogą powiatową w kierunku Dusznik-Zdroju i drogi od wojewódzkiej do SP w Chocieszowie. Negatywnie rozpatrzono wnioski o przebudowę innych 3 dróg, nie ma informacji o wniosku dotyczącym rozbudowy szkoły w Szczytnej i przebudowy dawnego browaru. Pozostałe są w trakcie rozpatrywania, Należy dodać, że furtka do składania kolejnych wniosków jest nadal otwarta.
- Do realizacji wniosków potrzebny jest Gminie wkład własny. Jak się ma nasz budżet ?
- Ponieważ likwidacja huty i tartaku spowodowała mniejsze o ok. 400 tys. zł dochody, mieliśmy i mamy problemy z bilansowaniem dochodów i wydatków bieżących. Szukamy inwestorów, którzy rozwinęliby u nas konkretną, przynoszącą dochody, działalność. Rok 2015 był niezły, udało się nam zrealizować wszystkie zamierzenia, ale nie wszystkie planowane inwestycje. W tym roku sytuacja będzie bardzo podobna; nie powstają nowe zakłady, a dodatkowo przedsiębiorcy mają kłopoty z pozyskaniem pracowników do już istniejących. Realizujemy wszystko, co zamierzyliśmy; prowadzimy remonty dróg lokalnych i nawierzchni dróg wiejskich, gruntowych. Wciąż liczymy na to, że uda nam się pozyskać wystarczająco duże środki na rozbudowę szkoły. Rok 2017 – jeśli chodzi o pracowników – zapowiada się jeszcze gorzej. Nie ma chętnych do pracy. Przygotowywujemy już dokumentację na wnioski unijne na przyszły rok, jest to dla nas ostatnia szansa na pozyskanie środków na większe inwestycje.
- Jako Gmina mamy takie miejsca, które mogłyby zainteresować inwestorów z zewnątrz. Jest to staw na Zaciszu, tzw. szpitalik, odwierty przy ul. Górskiej, pałacyk…
- Wydaje się, że w przypadku trzech „takich miejsc” wszystko jest na dobrej drodze, mamy poważnych inwestorów zainteresowanych nimi – są to konkretne plany ich zagospodarowania. Jest to staw – dwóch inwestorów, odwierty – grupa trzech przedsiębiorców, szpitalik – jeden inwestor. Pałacyk nie ma ciekawego inwestora. Są także plany zagospodarowania rozlewiska i terenu przy Centrum Rekreacji... ale na razie nie będę zdradzał, jakie.
- No i doszliśmy do oświaty; szykują się duże zmiany?
- Rok szkolny 2016/2017 będzie jednym z trudniejszych, szczególnie dla SP i Gimnazjum. Jedna, kilkunastoosobowa klasa pierwsza w SP i jedna pierwsza, w Gimnazjum spowodują zmniejszenie się ilości etatów dla nauczycieli; robimy wszystko, co naszej mocy, by nikt nie stracił pracy. Natomiast zmiana w organizacji oświaty, likwidacja gimnazjum, jest dla nas korzystna, spowoduje, że nie będziemy mieli odpływu uczniów do innych miejscowości.
- Pozostaje życzyć, żeby zamierzenia doczekały się realizacji.
Dziękuję za rozmowę.