Co w uzdrowisku Lądek - Długopole S.A? Rozmowa z prezesem Zbigniewem Piotrowiczem
- Zaparkować w strefie „A” uzdrowiska to problem. Nawet dla mnie, „tubylca”...
- Wiem, ale czy znasz ustawę uzdrowiskową? ... ona bardzo, ale to bardzo rygorystycznie stanowi o sposobie użytkowania strefy „A” (uzdrowiskowej). Intencją ustawy, zgodnej zresztą z trendami ogólnoświatowymi, jest wyprowadzenie ruchu samochodowego ze strefy uzdrowiskowej. I ja jestem „za”, ale w tej kwestii należy zachować odrobinę zdrowego rozsądku. Trzeba przynajmniej na obrzeżach ulokować parkingi...
- Trzeba!
- My przyzwyczajamy się do pewnych rozwiązań - świat idzie naprzód... Musimy pomyśleć o dobrym dojeździe „do wrót” uzdrowiska, a potem o transporcie wewnętrznym.
- Ale parkingi poza strefą „A” to już zadanie burmistrza...
- Nie tylko - również moje, bo na swoim terenie zrobiliśmy kilka parkingów tylko dla kuracjuszy (z minimalną odpłatnością) i bezpłatne dla niepełnosprawnych.
- To ile jest tych „wewnętrznych” miejsc parkingowych?
- W Lądku Zdroju 107 miejsc + 13 dla niepełnosprawnych, w Długopolu Zdroju 47 + 4 dla niepełnosprawnych.
- Dobre i to, a ile dziennie możecie przyjąć gości?
- W Lądku mamy ok. 520 łóżek, w Długopolu 250.
- No i przechodzimy do następnego pytania: w jakim procencie są one wykorzystane?
- Na początek maja mamy zagwarantowane „obłożenie” w 100%, a nawet ponad, bowiem sprzedajemy miejsca hotelowe w innych obiektach. Oczywiście nasi goście tylko tam śpią, natomiast zabiegi lecznicze, wyżywienie to już u nas. Oferta ta dotyczy wyłacznie gości „komercyjnych”, którzy swoje pobyty lecznicze opłacają z własnej kieszeni. Żeby nie być gołosłownym - np. „obłożenie” na dzień 14.04.2015 r. (a więc jeszcze przed sezonem) w dwóch naszych uzdrowiskach wynosi 85,84%.
- Obłożenie w granicach 85-100 (i ponad) % to naprawdę dużo. Organizacja pracy musi być perfekcyjna ... przecież nie ma praktycznie żadnego zapasu.
- A i tak ledwo „wychodzimy na swoje”.
- ???
- Wynika to ze stawek płaconych przez głównych kontrahentów, czyli NFZ i ZUS, a one są naprawdę nieduże. Bardzo, bardzo mocna jest konkurencja między uzdrowiskami. Wszyscy zabiegają o dosłownie każdego kuracjusza. Aby tego kuracjusza przyciągnąć sporo ostatnio zainwestowaliśmy w bazę tak materialną jak i jakość usług w naszym uzdrowisku. Staramy się jak najszerzej zaprezentować nasze możliwości i np. na początku maja zapraszamy do nas wszystkich dyrektorów oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia, aby się trochę pochwalić i zachęcić do współpracy. Konferencję organizujemy z 23 Wojskowym Szpitalem Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjnym, który również bardzo wzbogacił swoją ofertę.
- Ale Prezesie, po co Wam to, jak macie 90% obłożenie? Przecież już więcej nie pomieścicie.
- Wszyscy myślą, że kontrakty dane są raz na zawsze. A to tak nie jest. Co roku negocjujemy szczegółowy zakres świadczeń z NFZ i ZUS, a raz na 3 lata spisywane są nowe umowy. Te kilkuletnie umowy decydują o przyszłości przedsiębiorstwa. Zapewniam cię, że walka o klienta między uzdrowiskami jest naprawdę twarda. Jak nie będziemy wciąż się rozwijać, wzbogacać bazę, to konkurenci natychmiast ten fakt wykorzystają.
Bardzo ważnym elementem dochodów są dochody z klientów „komercyjnych”. W tej chwili, w pierwszych 2. miesiącach 2015 roku 27% naszych dochodów pochodzi właśnie z usług komercyjnych. I będę się starał, by tych „komercyjnych” było coraz więcej, ponieważ są bardziej rentowne. Liczę, że w tym roku przychody spoza kontraktów z NFZ i ZUS powinny osiągnąć wartość 1/3 wszystkich dochodów.
- Czyli, Uzdrowisko Lądek -Długopole nie przynosi strat?
- Niestety - w 2013 roku miałem straty wynikające z trzech czynników:
pierwszy - zimy w zasadzie nie było i oferta narciarska sprzedała się słabo, czynnik drugi - Narodowy Fundusz Zdrowia zredukował nam jeden z kontraktów na leczenie szpitalne ze względu na brak skierowań od lekarzy, i trzeci element - nieco większe wydatki na dwie finalne inwestycje - remont „Stanisława” i dokończenie prac przy budowie centrum osteoporozy. Co prawda wydatki inwestycyjne nie wkłada się w koszty funkcjonowania Spółki, ale akurat te wydatki „końcowe” nie można było zakwalifikować jako „inwestycje” (drobny sprzęt, doposażenie).
- A ten rok?
- W tym roku nie będziemy prowadzić żadnych poważniejszych remontów czy modernizacji. Całość uzdrowiska będzie „pracować pełną parą”. Ograniczymy się tylko do niezbędnych remontów i uzupełnień, i z tego powodu po raz pierwszy od paru lat pracownicy dostaną nieduże podwyżki. I bardzo cieszę się z tego powodu.
- Zadowolony jesteś ze swojej pracy?
- Mam mówić prawdę?
- Tak.
- Są dni, kiedy poziom nerwów i obciążenia za decyzje powodują, że chciałoby uciec na tydzień do lasu. Ale z drugiej strony jest satysfakcja z pracy, z osiągniętych wyników. Przecież nie tylko moich, ale wszystkich pracowników. I wtedy chce się „pędzić do poniedziałku”.
- To „popędźmy” do przyszłości. Centrum leczenia osteoporozy zrealizowane, a co z wodami radonowymi? Kolejne zadanie.
- Tak. I ta szansa jest jak najbardziej realna, bowiem kilka tygodni temu złożyłem deklarację do udziału w „Klastrze Polski Radon”. Bardzo liczę na to, że wyraźnie wzbogacimy ofertę naszych dolnośląskich uzdrowisk radonowych (Świeradów Zdrój i Lądek Zdrój). Jest duża szansa, aby wykreować atrakcyjny produkt. Pomożemy odzyskać młodość, bo radon bywa również nazywany „gazem młodości”. Pierwszą, może najpilniejszą, sprawą jest w tym zakresie przebudowa basenu z wodą radonową w starym „Jerzym” i stworzenie w tym budynku (najstarszym obiekcie z pięćsetletnią nieprzerwaną działalnością) Centrum Terapii Radonowej. Myślę, że dla uzdrowiska będzie to ogromna szansa.
- Czyli, Lądek Zdrój co najmniej w pierwszej trójce uzdrowisk w Europie.
- Dziękuję za komplement ale europejskich to raczej nie. Musielibyśmy zrealizować ogromne inwestycje i znaleźć na nie finansowanie. Szansą dla Lądka jest specjalistyczne leczenie przy pomocy unikalnych tworzyw naturalnych, którymi dysponujemy jako nieliczni. Dzięki tym walorom możemy stworzyć jedyny tego rodzaju ośrodek leczniczy w Polsce. Pracujemy nad tym i powoli widać już efekty.
- ... a przecież będą pieniądze z nowego rozdania U.E. na lata 2014-2020.
- Na te pieniądze też liczymy. Jeżeli mamy mieć ambicje bycia uzdrowiskiem o klasie światowej musimy podnieść standard tak usług jak i bazy, których nie da się już „załatwić” metodami gospodarczymi. Mamy olbrzymi potencjał. Teraz potrzeba po prostu środków, aby go uruchomić – choćby ten budynek, w którym teraz rozmawiamy. To „Willa Łucja” może być kolejną perełką nie tylko Spółki, ale i całego Lądka. Możemy mieć luksusowy pensjonat z restauracją, z wodą termalną, usytuowany w odległości ok. 300 metrów od Stacji Narciarskiej - jej potencjał jest ogromny, aż szkoda go na biura. Myślę, że w tym nowym, unijnym rozdaniu, „Łucja” wróci do swojej pierwotnej funkcji. A dyrekcję przeniesiemy do skromniejszego obiektu.
- Dziękuję za rozmowę.