Narodowa symbolika i czynności odwrotne - czyli druga strona wielkiej pompy! (1)

Autor: 
Wojciech Grębski

HYMN
„Jeszcze Polska nie zginęła...” podchwycili ładną melodię mazurka dostojnicy gubiąc - spowalniając rytm i fałszując niemożebnie. Pierwsza zwrotka i refren jeszcze ja ci mogę... ale już zwrotka trzecia, ta o Czarnieckim i Poznaniu to zupełna żenada. Brakuje śpiewających słowa i brak jest słów żeby to nazwać i nie obrazić prawdziwych - jakżeby inaczej - Polaków.
Ostatnia, czyli czwarta zwrotka nie do wyśpiewania. Jakiś ojciec, jakaś Basia i do tego jeszcze tarabany. To już za wiele, to przekracza możliwości patriotów, kochanych Rodaków. Niestety.
Zagraniczni studenci poznając naszą historię całkiem serio dopytywali: - dlaczego wy temu Dąbrowskiemu każecie maszerować i maszerować. W jakim celu? O jaki przewód się rozchodzi? Co znaczy „wrócim się przez morze” – to mało rozsądne i niebezpieczne.
Obcokrajowcy zbyt dosłownie tłumaczą sobie naszą symbolikę i literackie przenośnie. To nas nawet bawi. Ale przestaje bawić kiedy okazuje się, że nie znamy na pamięć całego tekstu Hymnu. To trzeba wykuć na blachę, tak jak nazwę ulicy i numer domu, w którym mieszkamy, jak nazwisko i imiona rodziców. Nasz dom to Polska - a to zobowiązuje. Poza tym melodia Hymnu jest skoczna, wpadająca w ucho, po prostu nasza. Szanując Hymn szanujemy siebie z Dąbrowskim i Czarnieckim, z Bonapartem, Włochami i Szwedami też.
Taką już mamy co nieco pokręconą historię.

PS. „... poświęcając czas i uwagę wartościom podstawowym jakimi jest narodowa symbolika, nieśmiało próbuję wygasić aureolkę pompatycznej i na zamówienie czynionej podniosłości, i spojrzeć na nasz Hymn, Godło i Flagę inaczej. Tak zwyczajnie, poświątecznie. Czyli prawdziwie, bo bez pompy.

Wydania: