Era Marka Szpaniera?

Autor: 
D. Chmielarz
szpanier.jpg

Przez kilka powojennych lat w kulturo- i opiniotwórczym tygodniku PRZEKRÓJ pisał, wielbiony przez czytelników, chociaż nie przez wszystkich rozumiany, poeta Konstanty Ildefons Gałczyński. Mówiono nawet o erze Gałczyńskiego w „Przekroju”; głoszono, że pismo bez niego, a on bez pisma nie osiągnęliby tego, co osiągnęli.
Podobnie rzecz się ma ze Szczytną i jej burmistrzem trzeciej już kadencji, Markiem Szpanierem. Dowodem tego jest ilość głosów, jaką otrzymuje w kolejnych wyborach - w ostatnich – 2099 – oraz ogromne zmiany, jakie zaszły w Szczytnej i gminie od roku 2008. On sam ocenia to tak: Wyborem na burmistrza zaskoczony nie jestem, spodziewałem się tego, chociaż do końca nie wiem, jak ludzie oceniają moją pracę. Na pewno nie wszyscy są zadowoleni. Jest więc Burmistrz skromny i zasługami zawsze dzieli się z radnymi RM i pracownikami Urzędu. Tak było na ostatniej sesji minionej kadencji. Każdy z 14 radnych otrzymał od Burmistrza specjalne podziękowanie, takie same i On, i Przewodnicząca RM, Renata Idzik wręczyli sołtysom. I tutaj tzw. opinia publiczna różni się nieco od opinii Marka Szpaniera. Uważa się, że nie wszyscy radni wywiązali się z wziętych na siebie obowiązków. Wyraz temu wyborcy dali w ilości głosów, jakimi swoich przedstawicieli obdarzyli. Spośród 14 kandydujących starych radnych 6 otrzymało powyżej 100 głosów, 6 - poniżej, czasem znacznie, dwóch nie otrzymało mandatów. Nowych, debiutujących jest więc trzech; z bardzo różną ilością głosów. -Ze starymi radnymi współpracowało mi się dobrze i myślę, że tak będzie dalej. Jeśli nowi będą chcieli współpracować z grupą, także problemów nie będzie - zapewnia Burmistrz.
Niewątpliwie sukcesem nas wszystkich jest, że będziemy mieć dwoje swoich przedstawicieli w Radzie Powiatu; są to Renata Dudek i Jerzy Król. - Jeśli ta dwójka będzie w rządzącej koalicji, sukces będzie jeszcze większy - twierdzi Burmistrz.
Zadowoleni są więc prawie wszyscy i z nadzieją patrzą w przyszłość. Wiadomo jednak, że władza demoralizuje, oddala od tak zwanych zwykłych ludzi, stwarza niebezpieczeństwo zbytniego zadufania w sobie, więc chyba bezpieczniej byłoby, gdyby świeżo wybrani myśleli o sobie - gospodarz nie władza, bo jak mawia moja znajoma: nam nie WŁADZY potrzeba, nam trzeba GOSPODZRZY. Dodałabym jeszcze od siebie: inwestycje, osiągnięcia materialne to nie zawsze wszystko, są jeszcze ludzie.
A zlekceważony obywatel nie zapomina.
Dobrze by było, aby przed nowym początkiem starzy gospodarze zrobili sobie rachunek sumienia, bo za cztery lata znowu będą wybory. Czy burmistrz M. Szpanier przewiduje jakieś zmiany? – Niespodzianki będą- mówi krótko. No więc powodzenia!

Wydania: