Prąd „za darmo”, a i jeszcze zarobić można

Autor: 
z p. Michałem Piszczkiem rozmawia Mirosław Awiżeń
krosnowice.jpg

Rozmowa z p. Michałem Piszczkiem o jego elektrowni w Krosnowicach
- Od razu, to nie „moja elektrownia” ale firmy „Skalniak”, czyli rodzinna, a służy nam do zaopatrywania się w prąd całego gospodarstwa domowego.
- ... a nadwyżki?
- a nadwyżki sprzedajemy do sieci publicznej (w naszym rejonie to „Tauron”). Czyli to... - ... dodatkowe pieniądze.
- Dużo ich?
- W bilansie rocznym zyski z elektrowni i energia, którą sami zużywamy na potrzeby gospodarcze, wychodzą na plus. Z tytułu rachunku za energię płacimy tylko stałe opłaty licznikowe a ze sprzedanej energii mamy pieniądze na zapłacenie podatku od nieruchomości na cały rok.
- Jak powstała elektrownia i co to za elektrownia?
- Pomysł zrodził się po wyjeździe taty (Franciszka Piszczka) do Austrii, gdzie zobaczył wioski, które nie miały słupów energetycznych. Każdy z domów na wsi miał własną mała elektrownię. Każdy był zaopatrzony w baterie słoneczne (moduły fotowoltaiczne). Wiosną 2013 roku postanowiliśmy, ja-ko firma „Skalniak” złożyć wniosek o dofinansowanie na zakup takiej elektrowni, wraz z mikroinstalacją demonstracyjną...
- ... ile to kosztowało?
- Między 35 - 40 tys. zł, w tym dofinansowanie prawie 25 tys. z Fundacji „Kłodzkiej Wstęgi Sudetów” z Lądka Zdroju.
- Kiedy elektrownia zaczęła działać?
- Od 9 sierpnia 2013 roku. Ma moc 4,8 kW prądu trójfazowego i składa się z 20 modułów i falownika.
- Co to takiego „falownik”?
- To urządzenie przetwarzające prąd stały uzyskany w modułach na prąd zmienny wprowadzany do sieci energetycznej.
- Czy „Skalniak” zamierza oprócz działalności ogrodniczej – zagospodarowywanie terenów zielonych – wchodzić z działalnością w II człon, czyli budowa elektrowni słonecznych?
- Tak. Stosowny wpis został już dokonany w zeszłym roku. Dodatkowo
z obsługą naszej elektrowni słonecznej podpisaliśmy umowę dilerską o sprzedaż, montaż i serwis na terenie kłodzkim tych instalacji.
- Gdybym ja chciał zainstalować sobie taką elektrownię, to...
- Załatwiamy wszystko od a do z. Od formalności, do montażu i serwisu. Taka elektrownia ma gwarancję na 25 lat wydajności nie niższej niż 80% mocy początkowej.
- Czy to się opłaca?
- Niech będzie, że uzyskamy prąd za 4 tys. zł rocznie. Przez 25 lat to suma ok. 100 tys. zł. Tyle pieniędzy przez ten czas nie wydamy na energię elektryczną i tyle będziemy mogli przeznaczyć na inne cele.
- Nic dodać, nic ująć.

Wydania: