Polanica-Zdrój - co nowego? Rozmowa z burmistrzem Jerzym Terleckim

Autor: 
Mirosław Awiżeń
polanica.jpg

- Województwo zjechało do Polanicy-Zdroju odbywając właśnie tu uroczystą sesję Sejmiku Wojewódzkiego...
- ... tak, właśnie u nas, w Teatrze Zdrojowym im. Mieczysławy Ćwiklińskiej władze samorządowe woj. dolnośląskiego spotkały się po to, aby uhonorować najwybitniejsze postacie województwa za ich zasługi...
- W trakcie tej sesji miałeś możliwość wypowiedzenia się jako gospodarz. To było ciekawe i rzeczowe przemówienie. Czy mógłbyś je przekazać do druku?
- Ha, ha, nie mogę, ja po prostu mówiłem z pamięci, naprawdę. Nigdzie wcześniej mojego wystąpienia nie przygotowywałem...
- To jestem zadziwiony. Było naprawdę sensowne. Pokuśmy się o jego odtworzenie, tym bardziej, że mówiłeś o istocie bytu Polanicy-Zdroju...
- Polanica- Zdrój to uzdrowisko, to gmina - w dobrym tego słowa znaczeniu - monokulturowa. Opierająca swoją gospodarkę w całości na turystyce, rekreacji i lecznictwie uzdrowiskowym. Zadaniem władz samorządowych takiej gminy jest stworzenie warunków do inwestowania, a więc stworzenie infrastruktury tak miejskiej jak uzdrowiskowej. Jest faktem, że z 45 istniejących w Polsce uzdrowisk aż 10 jest zlokalizowanych właśnie na Dolnym Śląsku. Stąd też Sejmik Województwa Dolnośląskiego w strategii rozwoju zauważył potrzebę wsparcia działań na rzecz rozwoju naszych kurortów. Z tej to przyczyny w Polanicy Zdroju zrealizowano lub jest w trakcie realizacji prawie 40 programów unijnych. Realizowane są one m.in. poprzez Regionalny Program Operacyjny Woj. Dolnośląskiego. Dzięki temu Polanica- Zdrój we wszystkich możliwych rankingach ogólnopolskich znajduje się w ścisłej czołówce wśród ogółu, a nie tylko uzdrowiskowych gmin. I sądzę, że autorami tego sukcesu są również radni Województwa Dolnośląskiego, jak i oczywiście Zarząd Województwa.
- Czy nie jesteś zbyt skromny?...
- Nie. Moim i radnych Polanicy-Zdroju zadaniem było pokazanie, że pieniądze inwestowane w nasz kurort nie są wyrzucane w błoto. Dają efekt w postaci miejsc pracy i rozwoju Polanicy, jak również subregionu.
- Czy nie obawiasz się, że „monokultura” źle się może skończyć?
Z przeszłości mamy takie niechlubne przykłady...
- Na pewno nie. W chwili obecnej branża turystyki zdrowotnej ma wysoką dynamikę rozwoju. Według badań Polska jest w trójce krajów Europy, w któ-rych ta branża notuje najszybszy i największy rozkwit. I przy okazji; turystyka zdrowotna nie jest aż tak uzależniona od pór roku, a więc gwarantuje stały, stabilny rozwój. Myślę, że w niedługim czasie bardzo poważnym graczem stanie się Specjalistyczne Centrum Medyczne, które, jako spółka, posiada potencjał dla świadczenia usług medycznych również dla pacjentów zagranicznych.
Napawają optymizmem również niedawne wizyty studyjne tour-operatorów z obwodów kaliningradzkiego i leningradzkiego (ze stolicą w Sankt- Petersburgu). Sądzę, że te kontakty spowodują znaczy wzrost liczby turystów rosyjskich na Ziemi Kłodzkiej.
- Wróćmy na chwilę do dnia dzisiejszego, czyli finansów Gminy.
- Finanse są bardzo stabilne. Po pierwszym półroczu stopień zadłużenia Gminy wyniósł nieco ponad 22%, a wskaźniki finansowe pokazują naszą pełną zdolność kredytową.
- Czy przymierzasz się do następnej kadencji?
- Oczywiście tak. Przed Polanicą jeszcze bardzo wiele zadań, które chciałbym współrealizować.
- To powiedz o nich.
- Jeszcze za wcześnie, ale w najbliższych miesiącach zaczynamy budowę „Corsa”, czyli nadrzecznej promenady łączącej deptak ze stokiem Góralki. Koszt ogólny to 2 mln 600 tys. zł, z czego Unia Europejska „daje” 1 mln 800 tys. zł.
- No to powodzenia.

Wydania: