22 lata funkcjonowania gminy samorządowej Stronie Śląskie - rozmowa z burmistrzem Zbigniewem Łopusiewiczem

Autor: 
Mirosław Awiżeń

- Od czego zaczynaliśmy?
- Od najgłębszego dołka post-socjalistycznej gospodarki. Zobaczmy, czym dysponowaliśmy na przełomie 1989 i 1990 roku:
Po pierwsze: położenie: na krańcu Polski, na dodatek przy bocznej drodze. Ze szczątkowym kontaktem z Czechami (też „pobocznie”).
Po wtóre: rolnictwo „małorolne”, bez specjalizacji (np. hodowla bydła), małe, niewystarczające gospodarstwa wielotowarowe.
Po trzecie: szpital dla nerwowo i psychicznie chorych w stanie niemalże całkowitej dekapitalizacji technicznej.
Po czwarte: huta szkła kryształowego „Violetta”. Największy pracodawca na naszym terenie, ponad tysiąc osób zatrudnionych. Wydawałoby się – w pełnym rozkwicie. Ale załamały się rynki zbytu, produkcja była zbyt kosztowana, a cała huta wraz ze źródłami zaopatrzenia zależna od „centrali w Warszawie”.
Po piąte: przemysł wydobywczy – kamieniołomy. Dewastujące otoczenie, krajobraz, za zyski niewspółmierne do kosztów.
Po szóste - przemysł drzewny polegał głównie na wywózce drewna z lasu, choć jeszcze przez parę następnych lat funkcjonował tutaj spory tartak w strukturach Dolnośląskiego Przemysłu Drzewnego z siedzibą we Wrocławiu, ale podobnie jak tartak w Domaszkowie chylił się ku upadkowi. Prywatyzacja tylko na chwilę zatrzymała jego upadek.
-... ale przyszedł czas na samorządność Gmin. I tej samorządności upłynęły 22 lata.
Wróćmy zatem do punktów wyszczególnionych powyżej i powiedzmy: co się z nimi stało?
- Co do naszego położenia geograficznego: poprzez likwidację granic
w Europie zlikwidowane zostały samoczynnie „wąskie gardła”, to jest przejścia graniczne. Z sąsiadami możemy współpracować na całej długości. Bycie zaś na „krańcu bocznym Polski” zaowocowało brakiem TIR-ów i blokowaniem (niszczeniem) dróg bez sensu dla Gminy. Szkoda, że zawieszono działanie kolei szynowej, ale mam nadzieję, że i kolej ruszy, choćby jako prywatna i dlatego w CETIK-u zostało miejsce dla oczekujących na pociąg pasażerów, który ich do nas przywiezie i odwiezie.
Gospodarstwa małorolne - dziś już kwitnące agroturystyki a wokół starych, pięknie odnowionych domostw nowe pensjonaty i hotele. A wszystko to dzięki wykorzystaniu walorów narciarskich naszej Gminy: ośrodka narciarskiego „Czarna Góra”, stacji narciarskiej Kamienica, Bolesławowa, Bielic... a także dzięki pobudowaniu zalewu wodnego
w Starej Morawie.
Wciąż jeszcze brakuje nam „wieczornego” zajęcia dla turystów. Brakuje szeregu restauracji czy kawiarni. Przydałaby się też kręgielnia...
Kolejna sprawa: szpital. Dziś wyeksploatowane budynki zostały sprzedane w prywatne ręce, Na Morawce tworzy się przepiękne osiedle mieszkaniowe, a szpital - już teraz jako Wojewódzkie Centrum Psychiatrii Długoterminowej znalazł swoją nową siedzibę w nowoczesnym obiekcie na miarę XXI wieku. Do użytku oddano już jego pierwszą część, a to uratowane miejsca pracy dla ok. 300 osób, które teraz pracują w komfortowych wręcz warunkach.
Co do punktu czwartego: huta została uratowana. Jej wielkość „przykrojona” do potrzeb i racjonalnej gospodarki. Zatrudnienie tu ma ok. 200 ludzi.
Co do kamieniołomów - skończyło się ich nierentowne wydobywanie. Ale została nam Jaskinia Niedźwiedzia czy podziemne chodniki b. kopalni uranu. Dziś, wespół z Muzeum Ziemi, są ogromną atrakcją. A więc – nie dość, że uratowaliśmy nasz krajobraz, to jeszcze dochody z tych udostępnionych atrakcji są większe.
Tak oto w ciągu 22 lat istnienia samorządu Gmina utrzymała dobre działania sprzed „przełomu”, uzupełniając je działaniami (atutami) dotychczas niewykorzystywanymi. Z gminy przemysłowo-rolniczej przekształciła się w gminę turystyczno-usługową z elementami tradycyjnego (ale już nowocześnie zarządzanego) przemysłu.
- No właśnie - a co z drewnem? Przecież gmina Stronie Śląskie to najbardziej zalesiona gmina w Polsce.
- Pozyskuje się wielkie ich ilości. Niestety, w stanie nieprzetworzonym są wywożone „w świat”. Naprawdę dobrą sprawą byłoby je tu przetwarzać. Ale u nas funkcjonują tylko 3 małe tartaki, a przecież nie polega to na tym, by robić palety czy proste deski. To naprawdę jeszcze niewykorzystany nasz potencjał. Powinniśmy np. produkować domy z bali. Gdyby pojawił się u nas inwestor gotowy zainwestować w przetwórstwo drewna, to my dysponujemy działkami, gdzie można taki zakład uruchomić.
W polityce podatkowej Gminy przewidujemy sporo ulg podatkowych. Przy takim większym zakładzie mogłyby powstawać warsztaty rzemieślnicze przeróbki drewna. A także i kamienia. Na szlachetną obróbkę kamienia u nas nie zabraknie (choćby i z istniejących hałd).
- Przekształcenie gminy z „robotniczo-chłopskiej” na turystyczno-usługową zaowocowało również zmianą mentalności mieszkańców...
- ...Tak. I to bardzo wyraźnie. Po przekształceniach gospodarczych siłą rzeczy przekształca się świadomość naszych mieszkańców. Nadążamy i za tymi potrzebami, czego przykładem jest powstanie „CETIKu” (Centrum Edukacji, Turystyki i Kultury - przyp.red.) stowarzyszonego ze Strońskim Parkiem Aktywności (b. Centrum Sportu i Rekreacji) jako wspólnota gminna.
- No, no!
- ... Ale przy tym wszystkim gmina Stronie Śląskie jest wciąż krainą spokoju, ciszy, gdzie chętnie osiedlają się wybitni ludzie mając tu swój pierwszy czy„drugi” dom.

Wydania: