Festiwal wołowiny sudeckiej

Autor: 
Henryka Szczepanowska
Foto: 
Mirosław Awiżeń
wołow.jpg
wołowina.jpg

Marianówka, przepięknie położona u stóp Góry Iglicznej, 5 sierpnia br. została najechana przez turystów i gości w takim stopniu, że całkowicie został zablokowany przejazd przez wieś. Policja przez wiele godzin regulując ruchem wprowadzała i wyprowadzała samochody przywożące chętnych do spróbowania nowego regionalnego hitu, jakim okazała się wołowina sudecka. Ilość gości przerosła najśmielsze oczekiwania organizatorów i gospodarzy wsi. Długie zakręcone kolejki stały za plackiem z wołowiną, rosołem bystrzyckim z wątrobianymi kluseczkami, stekami. Jeden z zdesperowanych gości, widząc, że zabraknie dla niego placka z wołowiną, zakrzyknął: kto sprzeda mi miejsce w kolejce po placek!!!!???? Pierwszy Festiwal Wołowiny Sudeckiej ma szansę stać się imprezą cykliczną, gromadzącą nie tylko amatorów dobrej wołowiny, ale też inne organizacje i grupy zapaleńców od budowania nowego wizerunku dolnośląskiej ziemi i obyczajów kulinarnych o zupełnie nowej jakości. Konferencja poświęcona tej tematyce odbywająca się w OW Sorrento zgromadziła nie tylko producentów bydła rasy mięsnej, ale i wielu samorządowców i restauratorów. Organizator Festiwalu, Zbigniew Szczygieł, prywatnie mieszkaniec Marianówki a oficjalnie radny Sejmiku Dolnośląskiego ze zdumieniem przecierał oczy widząc tłumy ludzi wypełniające wiejski plac w Marianówce. Mimo męczącego, dotkliwego upału upomina mnie w czasie rozmowy, bym pamiętała o podziękowaniach dla wszystkich, którzy przyczynili się do tej imprezy: Fundusz Lokalny Masywu Śnieżnika, Fundusz Regionu Wałbrzyskiego, Samorząd Województwa Dolnośląskiego, samorządy lokalne, sołectwa wsi Idzików, Kamienna, Gorzanów i Wilkanów, OW.Sorrento oraz mieszkańcom Marianówki.
Festiwal i konferencja to dopiero początek, taka sympatyczna przygrywka do większej sprawy. Proponuję porozmawiać, jak wykorzystać ten dobry początek do stworzenia nowego wizerunku bystrzyckich wsi a ich mieszkańcom zaproponować nowy sposób na prowadzenie gospodarstw rolnych. Wprowadzenie powszechnej hodowli bydła na rozległych łąkach górskich nie tylko da rolnikom możliwość zarabiania pieniędzy, ale uratuje ogromne powierzchnie zdziczałych łąk przed zupełną ich degradacją, zarośnięciem samosiejkami, a co za tym idzie, zniknięciem cennych gatunków roślin występujących na naszych obszarach górskich. Wprowadzenie wołowiny sudeckiej do gastronomi miejscowej oraz wytwarzanie z tego mięsa specjałów regionalnych będzie stanowić atrakcję turystyczną samą w sobie przyciągając do naszej ziemi poszukujących dobrego i zdrowego jedzenia. Połączenie strony rolniczej, kulinarnej z czynnym wypoczynkiem, powszechnie dostępnym dla starszych i młodszych, tych co uprawiają sporty ekstremalne, jak i tych co lubią spacery, rekreacyjną jazdę na rowerach lub narty biegowe. Połączenie idei dobrego jedzenia z uprawianiem sportów na różnym poziomie zapewni stałych gości w restauracyjkach, pensjonatach i domach gościnnych. Wykorzystanie ścieżki rowerowej z Bystrzycy Kłodzkiej spod dworca PKP wyprowadzającej bezpiecznie ruch turystyczny w kierunku Masywu Śnieżnika da możliwość uczestniczenia w bogatej ofercie turystycznej wszystkim zainteresowanym. Pierwsze spotkanie w Marianówce pokazało jak wielkim zainteresowaniem może cieszyć się oferta, o której piszę. Wykorzystanie Sanktuarium Maria Śnieżna na Górze Iglicznej jako sali koncertowej do prezentowania muzyki klasycznej (mogą to być np. cykliczne lub okazjonalne koncerty), organizowanie zawodów sportowych z wykorzystaniem powstającej w Wilkanowie hali sportowej oraz wszelakich festynów i jarmarków regionalnych wzbogaci ofertę gastronomiczno-turystyczną. To musi się udać!!!! Byłam uczestnikiem Festiwalu i jestem przekonana, że takie myślenie o nowych możliwościach wsi bystrzyckich jak najbardziej ma sens.

Wydania: