Pojedynczy człowiek jest bez szans, a państwo "umywa ręce"...

Autor: 
Mirosław Awiżeń

Są firmy, których podstawowym zadaniem jest świadczenie usług niezbędnych dla obywatela. Świadczą swoje usługi poprzez w części przymusowe składki, którymi obywatele zasilają ich kasy. Co to za sfery społeczne i kto je reprezentuje?
Ubezpieczenia społeczne - „PZU, „Warta”,, „Samopomoc”, TUC, i tak dalej i tak dalej - mają gwarantowane składki przymusowe (OC) oraz do dyspozycji cały pakiet składek dobrowolnych. Potem jest ZUS i OFE - też składki obowiązkowe.
Co łączy te wszystkie działy?
Po pierwsze - mają służyć obywatelom w szeroko pojętym bezpieczeństwie - socjalnym, materialnym. Po drugie - nie powinny ze swojej działalności tworzyć maszynki do zarabiania pieniędzy mając na uwadze choćby fakt, że częścią ich funkcjonowania są przymusowe składki. Obracanie pieniędzmi w ten sposób uzyskanymi nie może służyć żadnym innym celom jak tylko rozszerzaniu i wzbogacaniu oferty ubezpieczenia dla swoich darczyńców, jakimi są - choćby niedobrowolnie, ale są - obywatele RP.
A tak? To co wychodzi? Pseudo opieka finansowa i materialna.
Bujam w obłokach, bo przecież „inaczej się nie da”? A może jednak wystarczy rynek „przymusowych składek” ograniczyć do tworzenia rezerwy budżetowej państwa na wszelkie nieszczęścia. Zlikwidować ”przymusy” płacone do firm od osób indywidualnych, które stają się powoli pompami ssącymi pieniądze poprzez „państwowy przymus”? A może by tak z puli „przymusowego składkowego rezerwy państwowej” rząd polski poprzez przetargi dokładałby do instytucji, które rzetelnie spełniałaby zadania związane z tymi sferami newralgicznymi życia obywateli?
Można rozważać różne drogi zabezpieczenia „koszyka socjalnego” każdego obywatela Polski. Jak Państwo przymusza obywateli, by płacili składki, tak Państwo powinno przymuszać firmy, by realizowały zadania, na które się zgodziły. A teraz jedno jest pewne - ten system przymusu ubezpieczeniowego jest po prostu zły.

Wydania: