Pytanie sondażowe nr 264: W co się bawią dzieci na wakacjach?
Proponowane odpowiedzi: a/ siedzą przed komputerami, b/ urządzają sobie zabawy w grupie, c/ zajmują się sportem i wycieczkami, d/ inne
Pytanie sondażowe nr 263 brzmiało: Jakie zdarzenie z dzieciństwa utkwiło Ci w głowie? No i zrobiłem sobie sam problem - co osoba to inna odpowiedź - ale jedno jest charakterystyczne. Prawie nie ma w odpowiedziach tzw. ważnych chwil - jak pierwszy raz do szkoły czy nawet komunia święta. Przeważały - wydaje się - drobne rzeczy - ale to one tkwią w nas. Jednakże 21,55 % respondentów odpowiedziała:: „nie pamiętam”, bądź „nic ciekawego nie utkwiło mi w głowie”. Pozostałe odpowiedzi: oczywiście nie jestem w stanie podać wszystkich, ale np: upadki z huśtawki (rozcięte czoła, rozbita głowa) a też, siostra nie chciała zejść z huśtawki to ja poszłam i bum... parę szwów na głowie i znak do dziś , pamiętam jak tata niósł nas na rękach przez wodę do przedszkola podczas powodzi, uczyłam się jeździć na rowerze (motorynce) i zamiast hamulca to gaz i „wio w krzaki” także
w pokrzywy..., zawsze będę pamiętać nie tyle wakacje ale pakowanie się do wyjazdu, jak się zgubiłam na festynie, jak leżałem długo w szpitalu, jak mnie siostra wyrzuciła z wózka bo chciała mnie „zabić” z zazdrości, jak kradliśmy jabłka u sąsiada i zawisłam na konarze, jak kradliśmy róże z ogródka i okazało się, że z ogródka policjanta - tak zwiewałyśmy że będę pamiętać do końca życia, jak się topiłam, pamiętam mój szałas w lesie (dzisiaj lasku) gdzie uciekałem, wszedłem na lód (krę) w rzece - i taty strach, pierwsze lanie od ojca, zostawili mnie rodzice u dziadków a dziadkowie nie zamknęli barana i on mnie dopadł - dobrze, że mnie nie zabił, najedliśmy się bobu tak duuużo!!, zabawy na trzepaku, ciągałam się za starszym bratem a on miał mnie dość, prąd mnie pokopał i boję się prądu do dziś, jak mnie pogryzły osy, potopiłam małe kurczaki (robiłam im „myju-myju”), koleżanki pies ugryzł mnie w tyłek, pamiętam, że tylko ja w lesie znalazłam grzyba - takiego wielkiego - a reszta nic - byłam bohaterka dnia, przewróciłam się na plecy , a tata mnie nie utrzymał, jak podpaliłam lasek - później się długo bałam, że pójdę do więzienia, jak pasłam krowy, nową, najpiękniejszą sukienkę na świecie której nie będę miała już do końca życia tak pięknej - jak mi poszarpał pies, jak przywaliłem nosem w kamień - później zaschło, ale przy obiedzie puściła krew, był barszcz - ja jem, a mi go przybywa (to krew z nosa). Do dnia dzisiejszego z ostrożnością podchodzę do barszczu, przenieśliśmy taką kupę kamienia - bo tam miał być skarb ukryty przez Niemców - to naprawdę była duża kupa, prawie bym się udusiła na drzewie a nikt nie chciał wierzyć, do dziś pamiętam jak utopiłam kurczaka, jak mnie dzik lizał po nogach (byłam w namiocie), jak miałem „domek na drzewie”, „wierzcie lub nie wierzcie - pamiętam jak mama odstawiła mnie od piersi - miała takie duże, takie ciepłe, takie dobre - karmiła mnie bardzo długo - a ja domagałam się ich - przystawiałam stołeczek... , chciałam „kum-kum” - po latach, kiedy miałam wypadek i dawali mi blokadę kręgosłupa - to tak strasznie się bałam.... a jedna pani w „białym fartuchu” zobaczyła mój strach, przytuliła mnie do swoich piersi - i znów mi było tak dobrze... , pamiętam jak dziś, takie piękne pudło flamastrów - tak je chciałam mieć - nie docierało do mnie, że mama nie ma pieniążków - do dziś dzień rodzina żartuje sobie ze mnie : „chcesz flamastry?...”, chciałam taką lalkę - i długo czekałam - aż dostałam na 18. urodziny!!! I miałam ją przez następne 30 lat...., opowieści babci o Ptysiu i Balbince,... i tak dalej, i tak dalej... Była również wypowiedź - wizyta Ojca Świętego we Wrocławiu...