Przewodnik dla jedzących

Autor: 
Henryka Szczepanowska

Kiedy przygotowywałam się do realizacji pomysłu na stworzenie „Przewodnika dla Jedzących” ani przez myśl mi nie przeszło, że za krytykę sosu z gęstą zasmażką mogę narazić się na ciężką awanturę – no może co najwyżej szefowie kuchni w całym mieście będą mi pluć do zupy. A tu proszę!!! Publiczna pyskówka w miejscu pracy, grożenie sądem i wielkim odszkodowaniem za zniszczenie wizerunku firmy oraz porada bym zajęła się swoimi sprawami, to tylko część przykrości jakie mnie spotkały.
Może więc warto opowiedzieć, jak odbywa się zbieranie informacji o danym lokalu gastronomicznym. Zaczynam od rozmów z mieszkańcami Kłodzka, turystami. Pytam, czy byli w lokalu, może coś szczególnego zapamiętali, smak, atmosferę, zapach. Sprawdzam, czy nasz Wielki Wujek Google ma jakieś informacje na ten temat – wpisy na forum, listy, blogi, rankingi. Wreszcie idę do restauracji lub baru i zamawiam jakieś danie, za które płacę, rozmawiam z pracownikami, klientami, zaglądam do toalet. Wszystko odbywa się dyskretnie i bez przedstawiania się, bo tylko wtedy otrzymuję danie takie jak inni klienci, tak samo jak oni jestem obsługiwana. Nie oceniam, czy potrawy są dobre lub złe ale opisuję jak je ugotowano i podano. Smak pozostawiam indywidualnej ocenie każdego klienta. Staram się przekazać zebrane informacje rzetelnie i bez ubarwiania ale i bez złośliwości. Nie zauważam drobnych wpadek, bo nie chodzi mi o kompromitowanie właściciela lokalu i jego pracowników ale o takie przekazanie informacji czytelnikowi, by mógł dokonać wyboru, gdzie chce zjeść obiad lub posiedzieć przy kawie. Na rynku gastronomicznym konkurencja jest duża i nie wystarczy już wywiesić szyld oraz pomalować ściany zmywalną farbą by zrobić restaurację. Trzeba jeszcze umieć uwieść klienta swoją kuchnią, mieć pomysł na dobre danie. To może być nawet jedna, ale za to genialna i niepowtarzalna potrawa. Twarda pieczeń, gęsty i tłusty zasmażkowy sos i odgrzewane ziemniaki lub rozgotowana kasza to wciąż, niestety, standard obowiązujący w wielu restauracjach i barach.
Gołym okiem widać gdzie dobrze gotują. Kolejki po obiad mówią same za siebie. W dobie powszechnie dostępnych informacji trudno wymagać, by potencjalny klient biegał od restauracji do restauracji i sprawdzał gdzie i ilu klientów siedzi przy stolikach. Po to właśnie piszemy przewodnik, by łatwiej dokonać wyboru. Wszystkie felietony można przeczytać na stronie internetowej www.mojabrama.pl oraz na www. ziemiaklodzka.pl . W każdym publikowanym tekście zachęcamy do przesyłania nam swojej opinii o opisywanym lokalu i potrawach tam podawanych.
- „Bóg zesłał ludziom pożywienie, a diabeł kucharzy” pisał Lew Tołstoj i jest w tym wiele prawdy, zwłaszcza gdy po latach doświadczymy skutków ich gotowania. Nasze wątroby i trzustki od-mówią posłuszeństwa a poziom cholesterolu wystraszy nawet laborantkę. Może choć trochę, choćby odrobinkę, zmniejszymy złe skutki kiepskiego gotowania poprzez propagowanie dobrych kucharzy a krytykę tych słabych.

Wydania: