List do redakcji w imieniu mieszkańców ul. Wojska Polskiego w Kłodzku

Autor: 
DS

Trzeba wreszcie położyć temu kres!,- pomyślałem i zasiadłem otumaniony i przytruty do liczydeł. Przez całe lato, kilkanaście razy dziennie, niezależnie od temperatury za oknem kopcą /niekiedy straszliwie, patrz foto/kominy przychodni zdrowia.
O otwarciu okien nie ma mowy. Trzeba „czaić” na moment, w którym wiatr jest dla nas łaskawy albo palacz CO odstawia szuflę. Czemu / komu / to kopcenie służy?
Ano lekarzom. Do mycia rąk. Ciepła woda musi być . To zrozumiałe. Ale jakim kosztem? Co ze środowiskiem naturalnym, co ze zdrowiem ludzi?
Marnotrawstwo publicznych pieniędzy w służbie zdrowia woła o pomstę.
Lekarze pracujący po 4 godziny dziennie ciągle narzekają na niskie zarobki, szpitale toną w długach wynikających z nieudolnego zarządzania a ZOZy wyrzucają nasze pieniądze przez kominy.
Wracam do liczydeł. Wiek – przypominam, mamy XXI. Dostępne są na rynku nowoczesne, czyste ekologicznie, bezobsługowe/!/ urządzenia grzewcze. „Solary” pomińmy. Koszt zamontowania w 10 gabinetach lekarskich elektrycznych przepływowych podgrzewaczy wody to 6 500 zł /znakomity, tani w eksploatacji podgrzewacz”Kaskada” z Biawaru na lic. angielskiej - 650 zł sztuka/. I to wszystko!
Koszt zakupu węgla na jeden letni sezon grzewczy /2 t /- 1300 zł.
Koszt zatrudnienia /palacz CO/ za 6 miesięcy lata to plus-minus 9000 zł.
Razem 10 300 zł.
Koszt leczenia notorycznie zatruwanych dwutlenkiem węgla mieszkańców pobliskich kamienic zna tylko ZOZ. Jak widzimy jeden sezon utrzymania pieców w gotowości kosztuje więcej niż jednorazowy /!/koszt zakupu w.wym. podgrzewaczy.
Policzmy ostatnie 22 lat /po zmianie systemowej/„radosnej działalności” przychodni. 10 300 x 22 daje ogromną, wywalaną codziennie przez komin i zatruwającą nasze otoczenie sumę 226600 zł! Ponad dwieście dwadzieścia tysięcy wobec 6500.
I śmieszno i straszno – jak w znanym powiedzeniu. To marnotrawstwo w glorii beztroski.
Tak zarządza się publicznymi, czyli naszymi pieniędzmi. To tylko jedna „podliczona” przychodnia. Przy ul. Wojska Polskiego są dwie. To już prawie pół miliona zł - zmarnowanych bezpowrotnie pieniędzy, których służbie zdrowia tak ponoć brakuje. A wystarczy przecież tak niewiele, żeby zrobić krok we właściwym kierunku. Tylko trochę dobrej woli. Z korzyścią dla siebie i mieszkańców.
Proszą o to panią Dyrektor ZOZ-u zatruwani mieszkańcy sąsiadujących z obu przychodniami kamienic.

Wydania: