Chcę zabrać głos w sprawie lwa...
LEW SAPERE powstał z potrzeby serca właśnie taki, nie z piernika ale z ciasta, bo to Kłodzko, a nie Toruń. To nie statuetka, to nie medal, to nie order, a sercem podziękowanie za męstwo, za odwagę bycia mądrym. SAPERE AUDE to znaczy MIEJ ODWAGĘ BYĆ MĄDRYM. Proszę zwrócić uwagę na otwartą formę takiego tytułu.
„Kto zaczął już ma połowę dzieła. Odważ się być mądrym i zaczynaj” /Horacy, Listy/ czyli bądź mądrym nadal.
Król Stanisław Poniatowski rzeczywiście wręczył Księdzu Stanisławowi Konarskiemu medal z dewizą SAPERE AUSO - TEMU, KTÓRY ODWAŻYŁ SIĘ BYĆ MĄDRYM. To było podsumowanie pewnego okresu.
Działalności Księdza twardym medalem. Moje wyróżnienie jest kruche, bo to ciasto; w szczególnej sytuacji można nim posilić się - dosłownie spożyć, smakując słodycz jako wspomnienie DOBRA MĘŻNIE CZYNIONEGO.
LWA SAPERE otrzymają Osoby, którym pragniemy wyrazić podziw i szacunek ZA ODWAGĘ BYCIA MĄDRYM. Osoby, które nie przyjęłyby innych odznaczeń za swoją działalność i pracę. Mamy nadzieję, choć przez chwilę , wydobyć Ich z cienia, uchronić od zapomnienia.
Informuję, że kolejny, drugi LEW SAPERE AUDE trafił do rąk Ojca Antoniego Dudka franciszkanina rodem z Kłodzka. Wyrażamy w ten sposób podziw i uznanie dla osoby Ojca, który będąc ciągle i zawsze i przede wszystkim Kapłanem, jest przykładem człowieka, który stara się rozwinąć każdą iskrę talentu jakim został obdarowany i dostrzeże tę iskrę w drugim człowieku.
Dzięki swojej żywiołowości i odwadze gromadzi wokół siebie wielu, którzy chcą pomóc, otwiera serca tych, którzy mogą wspomóc, przekona nieśmiałych, że mogą wszystko. I z tych talentów powstają dokonania, które zachęcają następnych. Jest wielu, którzy pragną i potrafią uczynić dobro dla miasta i jego mieszkańców, potrzebowaliśmy takiej „Iskry Dudkowej”, żeby przyśpieszyć, żeby zacząć działać. ”OjDudek ”udowodnił jak dużo można uczynić i to w krótkim czasie, bez pieniędzy z Kasy Miasta, wystarczy zdrowa przychylność
i mobilizacja chętnych osób.
- Czy będą następne lwy?
Ufam, że tak. I to te, na słodkim sercu!
-A dlaczego Kłodzczanin to niekoniecznie mieszkaniec naszego Miasta?
Już odpowiadam. Być Kłodzczaninem to zobowiązanie wobec tego miasta, jego mieszkańców i jego historii. Kłodzczanin to ten, kto czuje to miasto, kto widzi jego problemy i mądrze stara się je rozwiązywać, dbać o jego rozwój, stara się ratować to miasto, rozwijać i upiększać. Każdy, kto przyczynia się do pomnożenia dobra naszego miasta i jego mieszkańców wpisuje się złotą głoską w jego historię. Kłodzczanin nie ugrywa swoich interesów czczymi hasłami.
To ten, kto buduje solidnie, nie na pokaz. Ten, kto szanuje każdego człowieka, każdego!
Nie stosuje szachowej „kary śmierci” odsyłania w niebyt, odbierania dobrego imienia i dorobku zawodowego, podstępnego wyrzucania z pracy, pozbawiania możliwości kontynuowania wcześniej przyjętych planów rozwoju.
Kłodzczanin to także prawy lekarz, który zawsze ma na uwadze dobro pacjenta i mając w pamięci przysięgę Hipokratesa nigdy, za żadne skarby, nie działa na szkodę drugiego człowieka.
Kłodzczanin to uczciwy kupiec, który pomnażając swój majątek przyczynia się do zamożności tego miasta. Kłodzczanin to również ten, kto zamiata ulice, dba o zieleń, z sercem, żeby było czysto i dla wszystkich ładniej. Kłodzczanin to także nauczyciel, który ucząc napełnia serca swoich uczniów zdrową dumą, że stąd jesteśmy, tutaj nasz dom, bo historia przez ludzi pisana, dała nam taką dziejową szansę. Jaką? Nie niszczyć tego miasta, nie niszczyć człowieka, nie niszczyć ludzi, nie zaśmiecać, budować… Zostawić ślad, dobry ślad, jak Arcybiskup Arnošt z Pardubic, jak teraz Ojciec Dudek.
PS. Afrykańskie przysłowie mówi:
„Nie ciągnij trawy do góry, żeby szybciej rosła ”.
Niczego nie chcę przyspieszać, nikomu na siłę oczu nie otwieram, mądremu dość. Sensem życia nie może być kariera lub dokopanie komuś innemu. Jeśli kierujemy się wiarą to nasze życie nabiera innego wymiaru, łatwiej jest znieść porażki lub ataki na swoją osobę, chociaż zapomnieć nie wolno, tak długo, jak długo nie zostanie powiedziana prawda. Naszą optyką: Czyń dobro i siej pokój...
A polityka? Polityka powinna być roztropną troską o dobro wspólne. „Polityk nie tylko może, ale powinien kierować się wartościami chrześcijańskimi. Nie uznaję zasady, że cel uświęca środki… Jeżeli ceną za sukces polityczny ma być odejście od zasad moralnych, to myślę, że warto wybrać moralność. Na pewno znajdą się osoby, które myślą inaczej, ale ja reprezentuję taki pogląd. Myślę, że wówczas łatwiej jest żyć”. Cyt. Jacek Sasin