Motopiknik w Szczytnej

Autor: 
Danuta Chmielarz
motor.jpg

26. czerwca, godz. 13.00, na deptaku gromadzą się amatorzy silnych wrażeń, których ma dostarczyć przyjazd motocyklistów. Wcześniej byli w Dusznikach-Zdroju, gdzie uczestniczyli w mszy celebrowanej przez swego kapelana ks. Bogdana Skowrońskiego.
Wreszcie są! Ńajpierw słychać warkot silników, potem powitalne odgłosy klaksonów, na koniec i oni sami. Wita ich burmistrz Marek Szpanier, witają mieszkańcy i od razu oblegają te wspaniałe, lśniące maszyny do niedawna znane tylko z amerykańskich filmów. Po pierwszym przeglądzie motocykliści przejeżdżają na plac Za Bramą. Znowu emocje, ks. Skowroński nawet nie próbuje wymigać się od próśb o wspólne zdjęcia, obok niego ustawiają się głównie panie.Burmistrz wita motocyklistów, zaprasza ich na grochówkę i gorące kiełbaski, a gdy na scenie pojawia się KSIĄDZ, odbiera od niego wierzchnią odzież. Przyglądają się temu motocykliści, przyglądają liczni uczestnicy pikniku. Jest wesoło, przyjaźnie, naturalnie.- Oni tylko tak groźnie wyglądają- mówi potem ks. Skowroński- w rzeczywistości są sympatyczni i łagodni jak baranki. Potwierdza się, chętnie odpowiadają na pytania, dowcipkują. Przyjechali tu z bliższych i dalszych okolic; okazuje się, że miłośników motocykli jest wielu także w ościennych miastach; Kudowie, Dusznikach- Zdroju, są i w Szczytnej. Dodatkową atrakcją wizyty tej grupy jest koncert ks. Bogdana Skowrońskiego, który na kilkadziesiąt minut przenosi wszystkich w świat uczuć i liryki.
Wydawałoby się, że po pełnych wrażeń dwóch pierwszych dniach Skatepikniku w Szczytnej, trzeci będzie tylko zwyczajny, a tu niespodzianka! Zapraszajcie nas do siebie, chętnie będziemy was odwiedzać - zapewniali motocykliści wraz ze swoim kapelanem. Oczywiście, to przecież też integracja. Z pozytywnie zakręconymi machanicznymi pasjami.

Wydania: