Paul Matting, burmistrz sukcesu i czasu wojny cz.2
Matting: tryumf
W trakcie budowy Hali, pawilonów wystawowych i takich obiektów towarzyszących jak Pawilon Czterech Kopuł, Pergola i Ogród japoński z uwagi na zły stan zdrowia 30 września 1912 r. ze stanowiska odszedł zasłużony Bender i nadburmistrzem Wrocławia wybrano Paula Mattinga. Nowy burmistrz urodził się 2 października 1859 w rodzinie Hermana Mattinga, radcy ekonomicznego i dzierżawcy w Kunowicach (Cunersdorf) koło Krosna Odrzańskiego i Augusty Krüger z Gdańska-Wrzeszcza (może stąd jego pierwsza praca w samorządzie gdańskim). Ożenił się z Angielką Bessie White (córką Hamiltona White i Kate Pogson). Od 1895 r. pełnił obowiązki drugiego burmistrza dwustutysięcznego Charlottenburga, a przejściowo w latach 1898-1899 burmistrza tego wcześniej rezydencyjnego, podberlińskiego miasta, które dynamicznie rozwijało się wokół pałacu pruskich władców. Słynny Bahn-hof Zoo, Politechnika Berlińska (Technische Hochschule) czy gmach Opery Niemieckiej zostały zbudowane właśnie w tym mieście, przekształconego w 1920 w jedną z centralnych dzielnic Wielkiego Berlina.
Inauguracja Hali Stulecia nastąpiła 20 maja 1913 r. i był to dzień największej chwały Paula Mattinga. Książęca para przybyła ze swej rezydencji, zamku oleśnickiego, otwartym samochodem z płóciennym dachem, punktualnie
o godz. 11. Najpierw 600-osobowy wrocławski chór męski wykonał pieśń “Ich bin ein Preusse” (Jestem Prusakiem). Należy przy tym zauważyć, że pojęcie Prusaka ma dwa, skrajnie odmienne znaczenia. W Polsce ucisk pruskiego i niemieckiego najeźdźcy oraz późniejsza propaganda wyrobiły obrazy tępego, wychowanego na drylu żołdaka oraz biurokratycznego, ślepo posłusznego urzędnika. Na takie rozumienie tego pojęcia można znaleźć długą listę przykładów, choćby autentyczną postać „Kapitana z Köpe-nick”. Jednak dla wielu mieszkańców Prus określenie „Prusak” było pojęciem pozytywnym, ukształtowanym przez obecność wielu kultur i religii, demokratyczne dążenia „Wiosny Ludów” oraz techniczną nowoczesność. Wielokulturowość brała się stąd, że już w czasach Fryderyka II Prusy prowadziły politykę tolerancji religijnej z uwagi na potrzebę rąk do pracy: rzemieślników, rolników, żołnierzy (co drugi pruski żołnierz nie był wtedy Prusakiem). W Prusach znajdowali więc schronienie wygnani z Francji hugenoci, osadnicy z Holandii (w tym mennonici), szwajcarscy cukiernicy, Czesi, czy mocno obecni w życiu kulturalnym i politycznym zasymilowani Żydzi. Jak pisze Bernt Engelmann w książce Prusy. Kraj nieograniczonych możliwości, w przekonaniu liberalnych Niemców rządząca krajem warstwa junkiersko-militarna, na której opierała się monarchia, hamowała rozwój kraju i społeczeństwa.
Po występie chóru nadburmistrz wygłosił patriotyczne przemówienie, w którym Halę Stulecia nazwał “pomnikiem wyzwolenia ojczyzny i przestrogą dla przyszłych pokoleń”. Przemówienia Mattinga wysłuchało w skupieniu ponad pięć tys. gości, którzy mieli po raz pierwszy okazję przekonać się, jak doskonałą akustykę ma budowla, bowiem słowa burmistrza słychać było w każdym miejscu sali widowiskowej. Płyty korkowe przytwierdzone do stropów pełniły rolę akustycznej wykładziny, a w ramy 600 okien z drzewa żelaznego wprawiono szyby z filcowymi uszczelkami. Teraz następca tronu otworzył Wystawę Stulecia. Dodajmy, że w latach międzywojennych książę Fryderyk Wilhelm, który idąc w ślady ojca zrzekł się praw do tronu, często przebywał w Oleśnicy we wspomnianym już zamku, przejętym niegdyś wraz z księstwem oleśnickim przez hrabiego kłodzkiego Henryka I Starszego z Podiebradów po wygaśnięciu miejscowej linii Piastów. W XVI w. potomkowie hrabiego gruntownie przebudowali zamek, budując nowe skrzydła oraz renesansowe krużganki, nadające dziedzińcowi reprezentacyjny charakter.
Uroczystość uczczono wystawieniem dramatu Gerharta Hauptmanna o bitwie pod Lipskiem w reżyserii wybitnego artysty Maxa Reinhardta, “Festspiel im deutschen Reimen”. Sztuka zawierała krytykę wojny i miała wydźwięk pacyfistyczny. Pokazywała także Napoleona – zwycięstwo nad którym przecież świętowano – jako burzyciela starego reżimu i twórcę wspólnej Europy. Wybuchł skandal, po protestach weteranów wojennych i nacisku Berlina sztukę zdjęto z afisza.
Dla największej ówcześnie betonowej hali świata największe na świecie organy zaprojektował ponad 80-letni słynny organmistrz Wilhelm Sauer (1831-1916) z Frankfurtu n/Odrą, a zbudował w rekordowym czasie 10 miesięcy wywodzący się również z rodziny budowniczych organów Paul Walcker, który w 1910 r. przejął firmę Sauera. Kilka miesięcy po przemówieniu Mattinga, 24 września 1913, prof. Karl Straube (1873-1950), koncertmistrz z kościoła św. Tomasza w Lipsku zagrał na instrumencie na 200 głosów i 15 133 piszczałek. Wybór artysty nie był przypadkowy – w tymże kościele, miejscu działalności i spoczynku Jana Sebastiana Bacha od 1889 funkcjonowały także organy Sauera. Monumentalne 30-minutowe dzieło Maxa Regera zamówione przez Wrocław specjalnie na tę okazję Introduktion, Passacaglia und Fuge e-moll op. 127 dało możliwość zaprezentowania wszystkich możliwości organów. Niektóre źródła podają, że wykonano Symfonię tysiąca Gustawa Mahlera. Ten utwór również był wykonany na organach w Hali Stulecia, raczej jednak przy innej okazji, może na inauguracji po przebudowie w 1937 r. Z pewnością również i ten dzień był triumfem Paula Mattinga.
c.d.n.