Czysta energia - ale czy koniecznie wiatrowa?

Autor: 
Mirosław Awiżeń

Zamiast wiatraków - elektrownie wodne. Nie dość, że dadzą prąd to jeszcze przyczynią się do zwiększenia bezpieczeństwa powodziowego i także dadzą większe zatrudnienie mieszkańcom Ziemi Kłodzkiej... tak uważa Rada Powiatu Kłodzkiego i to nie od dziś dając temu wyraz w Uchwale Nr XXXVII/489/2009 z dn. 11.09.2009 r. dot. „Szczególnej ochrony krajobrazu na terenie Powiatu Kłodzkiego”...No i nie doszło do wybudowania farm elektrowni wiatrowych ani w gminie Bystrzyca Kłodzka ani w gminie Międzylesie. Również część mieszkańców tych terenów nie zgadzała się, aby w pobliżu ich domostw stanęły takie nieestetyczne i szpecące krajobraz budowle. Aliści, po stronie czeskiej, od strony Boboszowa, tuż za granicą, ma powstać taka ferma wiatrowa, w niektórych miejscach zaledwie o parę setek metrów od polskich zabudowań. I rozległ się ostry protest strony polskiej. Dla przypomnienia - kiedy Polacy zastanawiali się nad możliwością lokalizacji w tamtym terenie wiatraków to Czesi również protestowali. Sprawa wiatraków przy Boboszowie nabrała zatem cech nieporozumienia międzynarodowego a do rozwiązywania sprawy wdał się już nie tylko samorząd Powiatu Kłodzkiego ale też i służby Marszałka Woj. Dolnośląskiego.
Moje stanowisko przy próbie montowania instalacji wiatrakowych na naszym terenie było jednoznaczne - wolę 1000 wiatraków na Ziemi Kłodzkiej niż jedną elektrownię atomową w Polsce, ale - kiedy ekolodzy wyrażają swoje poparcie dla elektrowni wodnych to ja uzupełniam swoje stwierdzenie: wolę sto elektrowni wodnych na naszym terenie niż tysiąc wiatraków, a także niż jedną elektrownię atomową w Polsce. Mam nadzieję, że taki pogląd przeważy również u naszych sąsiadów - Czechów. Te nasze strumyki są dostatecznie wartkie aby dać nam sporo czystej energii.

Wydania: