To se ne vrati?

Autor: 
Jerzy Lica

Wydaje się, iż nasi “mężykowie stanu” strasznie boją się, ażeby Polska nie odgrywała jakiejś poważniejszej roli
w polityce europejskiej. Nie chcą się narażać ani “strategicznym partnerom”,
z powodzeniem realizującym koncepcję “nasz premier, wasz prezydent”, ani szefowej europejskiej dyplomacji o klaczej powierzchowności i lewackiej prowieniencji.
A wszak nie tak dawno temu było zupełnie inaczej. Nawet niefortunny w skutkach epizod gruziński nie przyniósł efektu nie dlatego, że był diabli wiedzą czemu, wyszydzany w Polsce, co z powodu skłonności do zdrady jednego wysoko zasadzonego Afroamerykanina. Uznał on, że ważniejsza jest potencjalna możliwość wywołania kolejnej wojny “w obronie demokracji” niż dotrzymywanie zobowiązań sojuszniczych. Poza tym, jak mawia kolega znający amerykanskie realia, ichnij prezydent ma mniej więcej taką władzę jak i nasz. I ponoć słucha takich samych czy podobnych “starszych i mądrzejszych”.
A ja tak sobie lubię często wracać do naszej “szumnej i górnej” przeszłości, kiedy to Najjaśniejsza Rzeczypospolita była o krok od stania się Rzeczpospolitą Trojga Narodów. Wtedy nie byłoby ani Rosji ani CCCP, a jakieś zapyziałe, jak uzdrowisko Lądek, kniaźstwo moskiewskie. Ani carskiego despotyzmu ani komunistycznej barbarii. Właśnie Ukraińcy w naszm onegdaj Zaporożu wysadzili pomnik Chorążego Pokoju. Gdyby tak jeszcze w to miejsce wznieśli pomnik unii hadziackiej...
Idea jagiellońska może być kwestionowana jedynie przez “ludzi małej wiary” i jeszcze mniejszych kwalifikacjach moralnych i zawodowych, w skrócie d.dajców. Jako to mąż swojej żony - Anki A. Zatem nie rezygnujmy z ambitnych aspiracji; popierajmy Wielkomorawców, miejmy jak najlepsze stosunki z państwami bałtyckimi, a osobliwie z Litwą, nie drażnijmy niepotrzebnie Łukaszenki. Bo zdaje się, że jego największą “winą” jest nie uleganie presji i zakusom Sachsów i innej, nie dość jeszcze/?/ napasionej cudzym kosztem grandziarni.
Myślmy więc o jakiejś nowoczesnej idei federacyjnej, bo inkorporacja to się raczej “ne vrati”.

Wydania: