Bo warto...
...rozmawiać? To cytat nie tyle znanej audycji tv, co szmonces/?/ powtarzany często w serialu “Świat wg Kiepskich”. Ale czy rzeczywiście “warto rozmawiać”? A jeżeli tak, to z kim i o czym? Jakby coraz mniej stawało się to sensowne. Ludziska jakoś tak się poblokowali, że dziwnie reagują na “oczywiste oczywistości”. I potem sondażownie dają 50% poparcie tym, którzy na zdrowy rozum nie powinni “w życiu” osiągnąć 5-ciu. Ostatnia /?/ heca to nasze /?/ koleje - “tu nie trzeba Bundeswery, tu wystarczy minus cztery”.
Przed wojną, “za naszej Polski”, jak mawiała moja śp. Babcia, czyli w Polsce kapitalistycznej, czy wręcz, jak chcieliby co poniektórzy - imperialistycznej - koleje były ... państwowe. “Jak w dobrej bajce wszystko szło, i komu to przeszkadzało?”. Mój śp. Dziadek przepracował w nich prawie całe dorosłe życie. Z wyłączeniem wczesnej młodości, kiedy to dosłużył się krzyża żelaznego /za Kaisera nie Hitlera/, a po wygranym powstaniu pognał jeszcze bolszewików za Wilno. Po wojnie pracował jako robotnik kolejowy i dosłużył się funkcji kierownika pociągu. Z pensji utrzymywał 7 osobową rodzinę i wybudował dom/!/. Przez 25 lat PRL-u nie był w stanie go otynkować. Jednak za 1-j komuny jakoś to wszystko funkcjonowało, choćy po to, aby “gdy Polska da nam rozkaz” przerzucać “wyzwolicielskie” wojska 2-go rzutu na zachód. “Po linii i na bazie” realizowanego u nas pokracznie “kapitalizmu”, coby go wybić ludziom z głów raz na zawsze?, koleje rozczłonkowano i zespółkowano. Nie brakuje w nich pieniędzy tylko na pensje niezliczonych członków zarządów i rad. Ale to tylko nieznaczny wycinek z funkcjonowania naszej “zielonej wyspy”, czy wsypy? A pieniądze na wojsko i policję są? A na “społeczną” służbę zdrowia? A może choć na oświatę czy świadczenia z ubezpieczeń społecznych? Nie? A to ci siurpryza i “ciekawostka przyrodnicza”.
“Róbcie tak dalej, ostro główkujcie, stwórzcie komisje przy każdym wójcie” śpiewł nieodżałowanej pamięci Janek Kaczmarek.
Zatem chyba nie za bardzo “warto rozmawiać”. A już na pewno nie na te tematy, a zwłaszcza nie przy świątecznym stole. Zatem serdecznie życzę naszym wiernym Czytelnikom spokojnego, szczęśliwego i zdrowego Nowego Roku.