Subiektywnie... obiektywnie (6)
Zmienia się Święto Zmarłych. Powoli zaczyna ono przypominać jarmarczny Halloween. I nie chodzi tu wcale o przebierające się dzieci, krzyczące u drzwi: ”cukierek albo psota!”.
Rozkręca się coraz bardziej marketing i promowanie nowej mody na kicz.
Wszystkich Świętych jest dniem, w którym wspominamy najbliższych, znajomych, którzy odeszli. Przyjście na ich grób i zapalenie lampki jest symbolem, liczy się pamięć o nich, zaduma i refleksja nad nieuchronnością przemijania. Zadziwia więc szerząca się od kilku lat moda na robienie z tego dnia „festynu”. Mówi się, że „o gustach się nie dyskutuje”, ale jak tu nie dyskutować o kiczu, któremu samowolnie się poddajemy?
Z każdym rokiem coraz trudniej jest dostać zwyczajne, bez żadnych zdobień znicze. Obecnie producenci oferują nam lampki w jaskrawych kolorach w postaci domków dla ptaków, lampionów czy klatek. Znicze ozdobione sztucznymi kwiatkami, balonikami lub sentencjami. Wszystko w krzykliwych kolorach. Dobrze, że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł modernizowania chryzantem, ewentualnie przyozdabia się doniczki kolorowym papierem.
Spacerując w Dzień Zaduszny pomiędzy grobami „ozdobionymi” tęczą, nie sposób nie zadać sobie pytanie:
„Dla kogo jest to święto?”