Uroda w Norwegii
Zajmując się tematem salonów piękności na terenie Ziemi Kłodzkiej chciałabym dzisiejszy odcinek poświęcić innemu miejscu, jako ciekawostkę. Mam ochotę przedstawić jak to wygląda w Norwegii.
Byłam w pary norweskich miejscowościach i z chęcią zaglądałam do wszystkich salonów, które napotkałam. Przede wszystkim muszę powiedzieć, że nie spotkałam się z tym, by w jakimkolwiek gabinecie było brzydko, brudno i zaniedbale. Każda Pani jak i kilku Panów na samym wejściu witali z wielkim zainteresowaniem i z ogromną chęcią poradzenia i pomocy. Ceny nie są specjalnie większe niż u nas. Podstawowe strzyżenie dla Pań do koszt ok 100 koron czyli jakieś 50 zł. Dla Panów jest to cena ok 70-80 koron czyli 35-40 zł. Farbowanie jest w cenie przeważnie 300 koron czyli ok 150 zł.
Jeśli chodzi o ceny zabiegów fryzjerskich w Oslo są one zbliżone do tych w małych miejscowościach.
Co ciekawe, nie spotkałam się z salonem kosmetycznym, który był połączony z fryzjerskim. Każdy z nich jest osobno. Salonów kosmetycznych również jest sporo. I wachlarz ofert jest duży. Często zdarza się, że oferta jest nie tylko typowo kosmetyczna ale również połączona z zabiegami SPA, co uważam, że jest świetnym pomysłem. Ceny... hm.. Norweskie. Cena podstawowego masażu to ok. 500 koron , czyli 250... i potem tylko do góry. Myślę, że nie tanio być „pięknym” w Norwegii