Pseudo prywatyzacja ZUK
Zespół Uzdrowisk Kłodzkich ma zostać sprywatyzowany, a nowym właścicielem ma zostać Fundusz Inwestycyjny KGHM.
W zasadzie powinienem być zadowolony, gdyż od lat postuluję prywatyzację całej tzw. służby zdrowia, która ze służbą niewiele już ma wspólnego a oznacza bardziej ogromną maszynę biurokratyczną ukrytą pod rożnymi nazwami, mając coraz mniej wspólnego ze zdrowiem, a coraz bardziej z przymusem i grabieżą, ale nie jestem.
Z kilku powodów.
Po pierwsze
KGHM jest instytucją jak najbardziej państwową, jeśli więc zakupi ZUK to państwo nadal będzie miało na nie wpływ i nim zarządzało, tyle że z innego fotela. Mechanizm jest prosty i niektórym znany: minister typuje radę nadzorczą, ta wybiera prezesa, którego (zarząd może odwołać), zgadza się lub nie na określone inwestycje, itd.
Przeciwnicy takiej prywatyzacji protestują, ale nie dlatego, że to prywatyzacyjna fikcja, mająca na celu znaleźć ciepłe posadki dla swoich, ale wysuwają absurdalny argument, że wspomniany fundusz nie ma doświadczenia w zarządzaniu uzdrowiskami. Co prawda KGHM takich doświadczeń rzeczywiście nie ma, ale nie miał też w branży telekomunikacyjnej, co nie przeszkadzało mu naruszyć monopol TPSA uruchamiając Dialog.
To plus, a minus jest taki, że KGHM utopił miliony w chybionej inwestycji w Kongo. Dlaczego to podnoszę? Dlatego żeby wykazać, iż KGHM, podobnie jak każdy inny holding zarządzany jest przez menadżerów, którzy nic nie stracą w razie plajty, nie poniosą za nią żadnej odpowiedzialności.
Po drugie
Irytuje cala aura tajemniczości.
W marcu, w ramach prowadzonej procedury prywatyzacji spółki Zespół Uzdrowisk Kłodzkich w Polanicy - Zdroju do składania wiążących ofert na zakup akcji spółki zostało dopuszczonych siedmiu wymienionych poniżej inwestorów: KGHM TFI, PUHIT, Zespół Uzdrowisk Polskich - Polanica Zdrój, Kofola, Lux-Med, Dopico, EMC Instytut Medyczny - czytamy w komunikacie MSP.
27 maja, ministerstwo rozpoczęło negocjacje w sprawie kupna akcji Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich oraz uzdrowiska “Połczyn” w Połczynie Zdroju. Inwestorów wtedy było już trzech: Zespół Uzdrowisk Polskich - Polanica Zdrój SA, Dopico sp. z o.o. w Warszawie oraz KGHM I Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych we Wrocławiu. (w tym samym, czasie negocjowano zakup akcji uzdrowisk: Świeradów-Czerniawa w Świeradowie Zdroju, Cieplice w Jeleniej Górze, w Ustroniu oraz “Solanki” w Inowrocławiu.)
Nic nie wiadomo na temat kryteriów, a więc, dlaczego najpierw odpadło czterech chętnych, potem dwóch i pozostał jeden. Oficjalnie nie wiadomo, bo nieoficjalnych spekulacji trochę jest. Ja się upieram przy swojej, że głównym czynnikiem jest, przy zachowaniu pozoru zmiany) obsadzenie lukratywnych stanowisk przez swoich i dojenie kasy do partyjno-koteryjnych organizacji, na co widocznie te „odpadnięte” firmy nie chciały się zgodzić.
Z tego samego powodu, a nawet głównie z tego powodu odrzucono ofertę lokalną proponującą coś na wzór akcjonariatu pracowniczego. W takiej formie od razu byłoby widać kto jest kto.
Po trzecie:
A co z obietnicą wówczas kandydata na fotel prezydenta – B. Komorowskiego, że żadnej prywatyzacji służby zdrowia, a zwłaszcza szpitali, nie będzie?
Uzdrowiska to też element systemu, i dziwne, że wówczas kandydat brzydził się słowem: prywatyzacja, a dziś prezydent już się nim nie brzydzi?