Nysa jedną nogą w okręgówce

Autor: 
DB

Nysa żegna się z IV ligą. Porażka 1:3 w Chojnowie z tamtejsza CHojnowianką sprawiła, iż szansę kłodzkiej drużyny na utrzymanie zmalały do zera.
Pierwsi groźnie zaatakowali gospodarze, gdy w 15. minucie Marcin Gromala uderzał zza linii pola karnego. W odpowiedzi strzelał Daniel Grzegorzewski, ale jego strzał był o wiele gorszej jakości niż rywala i nie sprawił golkiperowi żadnych problemów. Aktywny w szeregach gości był Mateusz Paprocki, ale raził w ofensywie nieskutecznością. Piłkarz w 20. minucie znalazł się w dogodnej sytuacji po podaniu Lisowicza, ale nie potrafił skierować futbolówki do bramki. W 26. minucie Chojnowianka objęła prowadzenia, gdy do prostopadłej piłki doszedł Mateusz Mydłowski i nie miał problemów z pokonaniem Borkowskiego. Podopieczni Mariusza Sobczyka próbowali doprowadzić do remisu i bliscy byli dokonania tej sztuki w 30. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu różnego piłka trafiła na długi słupek do niepilnowanego Paprockiego, ale cało z opresji wyszedł golkiper Chojnowianki. Pięć minut później dośrodkowywał z rzutu wolnego Piątkiewicz. Lisowicz zgrał futbolówkę głową do Pawlika, który uderzał z pierwszej piłki, ale tuż obok słupka. Jeszcze przed przerwą gospodarze mogli prowadzić różnicą dwóch goli, ale rajd Bartosza Chamieckiego zakończył się uderzeniem w boczną siatkę. Druga połowa wyśmienicie rozpoczęła się dla Nysy.
W 48. minucie wychodzący na czystą pozycję Lisowicz został sfaulowany w polu karnym przez obrońcę. Jedenastkę na gola zamienił Mateusz Paprocki i kłodzczanie wrócili do gry. W chwilę później rzut karny chciał wymusić Rabanda, ale symulowanie zakończyło się żółtą kartkę. Od tego momentu uwidoczniła się przewaga przyjezdnych, którzy stworzyli sobie 3-4 sytuacje, które powinny zakończyć się bramką. Dwie z nich miał Paprocki, jedną Oskar Jaśków, a po rzucie różnym z czterech metrów wprost bramkarza uderzał Marks. Nie wykorzystanie szansy zemściły się w zaledwie 180 sek. W 72. min blokujący piłkę Marcin Syper przy bocznej linii na wysokości pola karnego został sfaulowany, ale arbiter puścił akcję, którą wykończył niepilnowany w szesnastce Gromala. Nie upłynęły nawet dwie minuty, a Nysę dobił rezerwowy Adam Szydełko, który ustalił rezultat meczu na 3:1. Po trzeciej bramce Nysa już się nie podniosła...
Do rozegrania pozostały Nysie jeszcze trzy mecze. W środę (09.06.) o 17:00 Nysa zmierzy się na własnym stadionie z Polonią Środa Śląska, a w sobotę (12.06.) o 17:00 z Prochowiczanką Prochowice.
Nysa: Borkowski - Piątkiewicz (46 Cebulski), Jaskułowski, Syper (81 Głasek), Pawlik, Grzegorzewski, Jasków, Madej, Marks (74 Dędys), Paprocki, Lisowicz (65 Kowalski).
Sponsorzy Nysy Kłodzko: Urząd Miasta Kłodzko, Optoscan, Sono Polska, Brama Gazeta Prowincjonalna, KOSiR, Drukarnia DTP, Bagietka, Bielinex, Jerzy Herberger, VFD Personel, Fortuna, JBB w Łysych, Dobosz Market, BimArt, Sexstil, Lod-Kot, Tempo, www.myfootballway. com - Krzysztof Gawron, Ricardo, Auto-Komis Mars, Perła, Mirosław Bijata - fizykoterapeuta. Odwiedzaj nas w Internecie na www.nysa.klodzko.pl.

Wydania: