Co jadają astronauci
Tydzień temu miałam zaszczyt gotować dla amerykańskiego astronautę, goszczącego na Ziemi Kłodzkiej. Przejęta i wystraszona nerwowo szukałam w myślach potraw, którymi można by zabłysnąć na kolacji przed tak znakomitym gościem.
Kotlina Kłodzka słynie z pstrągów, niestety podawanych tradycyjnie a właściwie bez żadnych tradycji na sposób ogólnobarowy - pstrąg smażony - w panierce, bez panierki ale zawsze z patelni, na oleju, często przypalony ponad miarę.
Postanowiłam zrobić mus z pstrąga. Oczywiście lokalnego pstrąga. Wędzonego tuż po wyjęciu ryby z wody, najlepiej w przydomowej wędzarni. Pełna optymizmu pobiegłam do sklepu rybnego. Ależ, proszę pani, pstrąga wędzonego tylko na zamówienie. Hmmm. Zadzwoniłam do paru agroturystyk. - Nie wędzimy. Smażymy. W rozpaczy (kolacja następnego dnia!!!!) pobiegłam do wielkopowierzchniowego sklepu - nie powiem którego - gdzie pod nagrzewającą żarówką w gablocie potocznie zwanej chłodnią, leżała jedna tacka z zafoliowanymi filetami z wędzonego pstrąga. Dotknęłam ciepej folii i z przerażeniem pomyślałam o skandalu dyplomatycznym wywołanym otruciem amerykańskiego astronauty nieświeżym pstrągiem. Gdzie tu kupić świeżo uwędzonego pstrąga??? Fischland!!!!! - klepnęłam się w czoło i udałam się do Trzebieszowic. Pstrąg wędzony był - całe kilo
i siedemdziesiąt deko. Pachnący, świeżutki, jedwabisty w dotyku.
Mus z pstrąga wędzonego:
1 kg wędzonego pstrąga obranego ze skóry, grubych ości
500ml śmietany kremówki
plastry wędzonego łososia
pęczek koperku, a nawet dwa - pięknie wygląda mus obłożony obficie zielonymi gałązkami koperku
pieprz
żelatyna
cytryna
Pstrąga zmielić na maszynce z drobnym sitkiem, wlać do głębokiej miski mocno schłodzoną śmietankę, ubijać trzepaczką (najlepiej elektryczną) na sztywną pianę, dodać zmieloną rybę, ubijać nadal na puszystą, gładką masę. W odrobinie ciełej wody rozpuścić żelatynę tak mniej więcej w ilości odpowiedniej na 1litr galaretki, dodać do musu, dokładnie zmiksować. Doprawić świeżo zmielonym pieprzem, ewentualnie szczyptą cukru dla podkreślenia smaku ryby.
Foremkę do pasztetu wyłożyć pergaminem do pieczenia a jeszcze lepiej folią kuchenną (nie aluminiową!!!!) i wyłożyć plastrami łososia. Posypać powierzchnię łososia posiekanym koperkiem, wyłożyć mus, odstawić do schłodzenia. Wszystkie czynności od momentu zmieszania musu z żelatyną należy wykonać szybko, by masa nie zżelowała się przed wyłożeniem do foremki. Po zastygnięciu masy wyjąć mus z foremki” odwracając ją do góry nogami”zdjąć ostrożnie papier, udekorować gałązkami koperku i ćwiartkami cytryny. Podawać z sosami - tatarskim, chrzanowym lub ze świeżym sokiem z cytryny - jak kto lubi oraz białym pieczywem. Danie doskonałe na wiosenne przyjęcie, uroczystą kolację, przystawkę do uroczystego obiadu. Ważna uwaga; pstrąg musi być koniecznie świeży, a po przyrządzeniu nie należy go przechowywać dłużej niż jeden dzień i to koniecznie w naprawdę chłodnej lodówce.
Marzy mi się taka powszechna akcja - zróbmy Zagłębie Pstrąga z Kotliny Kłodzkiej. Podawanego na wiele sposobów. Skończmy z nudnym smażeniem! Proszę sobie wyobrazić; turyści z cieknącą ślinką na widok wspaniałych, smacznych i zdrowych potraw z pstrąga zjeżdżają tłumnie w nasze piękne góry.
Zapraszam Szanownych Czytelników do przysyłania przepisów na regionalną potrawę z pstrąga. Nagroda czeka.