Obywatelski. Donosić

Autor: 
Katarzyna Redmerska

Usłyszałam w TV o pewnym starszym jegomościu, który był chwalony przez policję w swoim mieście. Pan komendant nie krył słów uznania co do postawy obywatelskiej emeryta. Okazało się, że przykładny obywatel – emeryt wpadł na pomysł czynnego spędzania wolnego czasu. Postanowił bowiem „zabawić” się w brudnego Harrego i stać się strażnikiem prawa w swoim mieście. Jego celem zostali kierowcy, którzy podczas jazdy samochodem, rozmawiali przez telefon komórkowy. „Emeryt Harry”, że tak go nazwę, spisywał numery rejestracyjne takiej biedaczyny i skwapliwie zanosił na policję. Jak nadmienił komendant, dzięki „emerytowi Harremu” udało się złapać wielu gagatków.
Tak, postawa doprawdy budząca podziw. Tylko dlaczego, nie opuszcza mnie natrętna myśl, że to zwyczajne donosicielstwo? Bo to jest donosicielstwo! Nie da się ukryć. To nie jest obywatelska postawa. Co innego, gdyby „emeryt Harry” zauważył kradzież i poinformował o tym policję. Zasadzanie się na konkretną grupę społeczną w celu znalezienia na nią haka, to nic innego jak inwigilowanie i szykanowanie. Chciałabym dowiedzieć się, czym zawodowo zajmował się „emeryt Harry”. Biorąc pod uwagę jego hobby z gatunku „strażnik moralności”, rodzi się pytanie skąd takie zainteresowania? Nasz wzorowy obywatel za dużo naoglądał się seriali kryminalnych? A może jako chłopiec chciał być policjantem? Nic z tego nie wyszło, to na starość postanowił jako wolontariusz spełnić swoje marzenia z lat dzieciństwa? Wszystko dobrze, ale dlaczego zaraz donosić? Ta, może skądinąd śmieszna sytuacja, pokazuje kolejny raz jak ułomne jest nasze prawo. Nie ma konkretnych przepisów, które określałyby jasno, czym jest obywatelska postawa odnośnie łamania prawa przez innych. Kim jest „emeryt Harry”? Zwyczajnym obywatelem chętnym do pomocy w ściganiu przestępstw?
A może przesiąkniętym zazdrością do właścicieli lepszych aut i komórek obywatelem? Jeżeli to drugie, to w takim razie, jak możemy nazwać wykorzystywanie tej pomocy przez policję? Czy i ona nie łamie w pewien sposób prawa? Łamie, co pewne zasady moralności. Bo korzystanie z usług donosiciela, jest niczym innym jak brakiem moralności.
Co będzie, jak znajdą się tacy pomysłodawcy, którzy w ten sposób donoszenia na innych pod auspicjami postawy obywatelskiej będą mścić się na osobach, których nie lubią?
Zanim zacznie się chwalić postawy osób typu „emeryt Harry”, warto zastanowić się, czy na pewno ta postawa jest godna pochwały.
Na marginesie, pozwalam sobie donieść, że niejaki X, pod osłoną nocy wyprowadza swojego czworonożnego pupila i po nim nie sprząta.

Wydania: