Wiersze – Lilla Grabowska Kaleta
„Lato odchodzi”
Lubię głosy Natury
zostań przecież Możesz
czy śnimy o sobie...
Mija lato
świat zmienia szaty
wystarczyły spotkania wycieczki
cześć
*
„Sekretne życie ptaków”
Jesienne migracje
wzdłuż Bałtyku
małe duże
różnorodne w barwie
dźwiękach urokliwe
Teatr Natury
daje przedstawienia
*
„Linoryt”
Rylec tnie materię
zagłębiając wg wzoru
w miąższu głębokie rowki
chirurgiczna precyzja
rysunku
Tu jest most gotycki
z bramą miejską
w głębi kościół oo. Franciszkanów
jedyne w świecie na
Wyspie Piasek
Przestrzeń zapełniona
głębokimi falistymi
obłokami nieba
Oddech Ziemi
nie wszystko wyryte
patrząc na linoryt
*
„Świerszcz”
Mały muzyk
za kominem kaloryferem
domowy stróż
nocny artysta wystukuje
rytmy na swoich
skrzypcach
dźwięczne koncerty
Połonin włóczęga
muzyk niezmęczony
operowych melodii
zauroczony
dzielny wirtuoz
*
„Rok”
Rzuć wszystko co złe
obok ze mną chodź
Zwyczajnie
nadzwyczajnie
odmienimy świat
Czy słońce deszcz
zima lato
pogodnie pochmurnie
szczęśliwi zmieniajmy
bezbarwne sny
Co było nie wróci
zostaw przeszłość
zatrzymaj Czas
*
„Lustro Czasu”
Codziennie widzę
w lustrze
krzątaninę poranka
zgiełk popołudnia
w ciszy wieczoru
zmiany postępującej
nieuleczalnej choroby
PESELIOZY
*
„Własny format”
Nie prosi
Sam wybiera
Łapie Naturę
w żyłach ogień
w sercu miód
Niegrzeczny
ostre słowa niczym nóż
gwałtowna natura
Potem sprząta
po sobie
Nie kupisz Go
*
„Kolejny dar”
Wycisz emocje
uspokój serce
niech zachód słońca
przypomni
jutro jest kolejny dzień
*
„Trójmiasto Gór Stołowych”
Pieszyce
Dzierżoniów
Bielawa
doceniajmy co mamy
*
„Trójkąt Dolnego Śląska”
Z wieży Gór Sowich
Widzę
Śnieżkę
Śnieżnik
Ślężę
Zaszczytne szczyty
pełne uroków
Natury
*
„Wie kim Jestem”
Wszystko wie
kim jest los duszy mej
zna mnie od zawsze...
Mech przyjmuje
moje strachy lęki..
Drzewa uczą
odwagi godności
dodają sił
Gdy upadam
podnosi
podaje rękę
*
„Wszystko inaczej”
Widziałam dużo
nic nie wyjaśniam
cierpię
Miłość piękna
niemożliwa
lub jej brak
Szepty wierszy
miłosnej przyjaźni
zatrzymanej na kartkach
Spotkanie
szczęście nieznane
Czekaliśmy
spóźnia
wszystko inaczej
*
„Polszczyzna”
Szeleści
niczym muzyka
jesiennych liści
Szumiącego lasu
skrzypi niczym marsz zimą
w mroźne dni
skrzyp skrzyp…
Świszczy
na podobieństwo zefirka
wiaterek huragan
śpiewa w świecie
Polszczyzna
rozgrzewa nas
szumiącymi szeleszczącymi
zgłoskami wyrazami
zdaniami
*
„Jaskinia”
Otyła naturalna obfitość
opiekuńcze skały
żyzna ziemia
woda odżywiająca
Zjednoczenia z Naturą
pieczara chowa studnię
stalaktyty niczym fallusy
czekające na zmysłowe
fałdy fałdki fałdeczki
stalagmitów







