Mietek Kowalcze: z cyklu „Czytane dla fabuły” (48) – Nad wyraz skuteczne poszukiwanie sensu albo podsumowanie wakacji
„Człowiek może przeżyć trzy tygodnie bez jedzenia, trzy dni bez picia, trzy minuty bez oddychania, ale nawet trzech sekund nie przeżyje bez sensu.” Tak brzmi moje ulubione zdanie Marka Napiórkowskiego („Mitologia współczesna”). Jednak nie tylko ta autorska myśl wpłynęła na wybór książki do tego odcinka cyklu. Interesującą fabułą spróbujmy podsumować wakacje. Trzeba obwieścić (bez znaczącego odkrycia): kanikuła definitywnie się skończyła. Zanim wrócimy do codzienności, do rytmu swoich zajęć i kolejnych lektur, no to ten czas odpoczynku podsumujmy (fabularnie). Wybór padł na książkę Marcina Napiórkowskiego właśnie. Fabułę opowiadającą o bardzo interesującej wyprawie, nawet więcej niż wakacyjnej. „Gościni” prowadzi nas bowiem, za sprawą rodziny, która ma bardzo popularny kanał podróżniczy w mediach społecznościowych do miejscowości niemal idealnej. Dlaczego tak ją postrzegamy? Otóż wszelkie możliwe atrakcje, o jakich marzymy i jakich poszukujemy w czasie wakacji są w jednym miejscu, w jednym mieście. Jak to możliwe? I tutaj otwiera się przed nami znakomity, autorski pomysł na tę powakacyjną lekturę. Uśniejów – tak nazywa się miejscowość – jest przestrzenią, w której (natychmiast) realizują się nasze pragnienia, oczekiwania i życzenia. Szczególnie te, które mamy, gdy planujemy wypocząć, obejrzeć coś atrakcyjnego, wziąć udział w czymś ekscytującym. Albo – co równie ważne – mieć czas na uporządkowanie spraw emocjonalnych. W Uśniejowie bowiem i ludzie, i sytuacje trafiają w istotę wszelkich naszych oczekiwań wobec świata, nas samych, innych ludzi, a dotyczy to również sfery uczuć. Życie wypełnia się wtedy sensem. Pełnym. Szybko, trwale, celnie. I wcale nie wymaga to wielkiego wysiłku. Pełnia szczęścia po prostu, wymarzonego relaksu, wreszcie szacunku w relacjach. Ideał. Prawda? I tu, nie zdradzę szczegółów, pojawia się cena. Bo pojawić się musi. Wysoka, pewnie niektórym PT Czytającym wyda się wygórowana, choć konieczna do zachowania równowagi świata. Dlaczego „Gościni”? Tak tak, na dobry trop trafił każdy, kto skojarzył kierunek badań naukowych Marka Napiórkowskiego z tytułem powieści. Kolejne bóstwo dawnych , a może jak najbardziej współczesnych mitów? Koniecznie sprawdźcie, o które chodzi na dobre podsumowanie wakacji.
PS
W Uśniejowie odwiedzający zauważają symbiozę obiektów (i instytucji). Tych do zwiedzania z tymi, które zapraszają do udziału w przygotowanych atrakcjach, ale też z takimi, które inspirują do udziału (i współtworzenia) wydarzeń. Po lekturze „Gościni” możemy przez chwilę pomarzyć o takiej współpracy u nas.
Marek Napiórkowski, Gościni. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023.









