Literacka Polanica Helikon

Autor: 
Janusz Olearnik
1Mira, WAK i Janusz.jpg
2Janusz z aniołem2.jpg
3Logo, anioł i 3 osoby.jpg

* Emocje i klasyka w Teatrze Poezji Pod Aniołami
Najkrócej rzecz można by opowiedzieć tak: „Premierowe widowisko poetycko-muzyczne Teatru Poezji Pod Aniołami miało miejsce 28. grudnia 2022 roku w polanickim Teatrze Zdrojowym – 11 piosenek i tyleż pogodnych wierszy, z aniołami i diabłami. Bohaterowie grudniowego widowiska to: anielskie wokale – Jana Klin i Danuta Szczepankiewicz, fortepian – Bartosz Świtalski, recytacje – Janusz Olearnik, Walentyna Anna Kubik, Mira Pluta, Agata Winnicka, reżyseria, scenografia i prowadzenie – Janusz Olearnik, patronat – Towarzystwo Miłośników Polanicy. Ilustracje na fotografiach obok tekstu i okładce. Ciąg dalszy nastąpi.”
Tylko że w tym lapidarnym komunikacie nie ma żadnych emocji, podczas gdy w samym Teatrze, gdzie anioły, diabły i ludzie, emocje aż kipiały. To chyba dobry początek nowego projektu kulturalnego w Polanicy-Zdroju. Po zaprezentowaniu naszego widowiska emocje nie gasną, odbieramy sygnały od widzów zadowolonych, a nawet zachwyconych, ci chwalą piosenki, wiersze, oprawę scenograficzną, anielskie klimaty. Oprócz tego otrzymujemy niemało uwag i wskazówek, co należałoby udoskonalić na scenie: w śpiewaniu – żeby urozmaicić, w graniu – żeby było bogatsze i w recytowaniu – żeby wierszy z kartek nie czytać. Pochwały przyjmujemy z rezerwą, a słowa krytyki – z pokorą i chęcią ulepszania spektaklu.
Teatr pokazał w grudniu spektakl „Anioły w świecie ludzi” oparty na tekstach Janusza Olearnika. To było klasyczne widowisko poetycko-muzyczne, z oryginalną muzyką, tekstami i bogatą scenografią. Ta rzecz będzie doskonalona i w kolejnych wersjach pokazywana w różnych miejscach, gdzie tylko nas zaproszą. Ale jest już pora, aby myśleć o kolejnych próbach. W jakim kierunku to pójdzie?
Warto zacytować tu słowa klasyka – Mistrza Wyspiańskiego: „Teatr mój widzę ogromny”, gdzie bynajmniej nie chodziło o wielkość gmachu ani sceny, lecz o bogactwo i różnorodność form prezentacji słowa, muzyki i obrazu. Jako twórca tego Teatru, taką drogą chcę podążać, ma być poezja, muzyka, obrazy, komputery, projekcje, bajanie i żartowanie, śpiewanie melodyjne i na temat, a ludzie pogodni, żeby doświadczali relaksu i zabawy. Teatr mój widzę anielski.
Teatr Poezji Pod Aniołami ma formułę elastyczną – nie jest przywiązany do konkretnej sceny, może przenieść się w dowolne miejsce, uformować zespół wykonawców i repertuar, użyć rozmaitych środków audiowizualnych, dopasować się do okoliczności czasu i miejsca. Tylko jedno jest założenie: zawsze jest poetycko, nastrojowo, melodyjnie, a utwory mają cechę oryginalności, własnej twórczości. Jesteśmy ambitni, jesteśmy kreatywni i odważni, nie boimy się innowacji i eksperymentów, dlatego proszę obserwować dalsze próby naszego Teatru.

* Zimowy sen lutowy
Jest takie powiedzenie o zapadaniu w zimowy sen. Według naukowej definicji – sen zimowy to stan fizjologiczny odrętwienia organizmu, w którym dochodzi do okresowego spowolnienia procesów życiowych. Dotyczy to przyrody, niektórych zwierząt, ale także niektórych ludzi. Poeci nie zapadają w ten zimowy sen, politycy – też nie, niestety. Ani bakterie, ani wirusy. Mnie się zdarza – krótki dzień, mało światła, brak kolorów, no i zimno, ciągle ten płaszcz i czapka. Procesy spowolnione, to i wiersze nie przychodzą do głowy. Zima, zimowe drzemanie umysłów.
A gdy my, poeci uspokajamy nasze emocje, wtedy powstają uspokojone wiersze: o życiu, świecie, wietrze – jak to widać w zamieszczonych obok wierszach Leszka Szczurka, a także rzecz jasna o miłości – to pokazują lapidarne acz nastrojowe wiersze Walentyny Anny Kubik.
Czasem jednak zima budzi w nas nadzwyczajną energię i pomysłowość, nie zawsze należycie wykorzystaną, jak w tym wierszu poniżej.
Janusz Olearnik
Niefortunni pomocnicy
W noc styczniową dwa anioły
przystanęły nagle w biegu.
Patrzą z góry zadziwione,
czemu w Polsce nie ma śniegu?
Skoro zima – śnieg być musi!
Przecież zawsze tak się działo!
Trzeba ludziom jakoś pomóc,
żeby wszędzie było biało.
Zadzwoniły tam gdzie trzeba
- już obficie śnieżek leci...
I zrobiły nam na ziemi
śnieżną zimę tysiąclecia!
Zasypane miasta, wioski,
Nie ma wody, nie ma chleba,
a anioły zadziwione
patrzą na to smutno z nieba.
Luty, choć to krótki miesiąc, przynosi nam co roku kilka dojmujących przeżyć. Przywołam trzy, ilustrując je parodiami okolicznościowych tekścików: „walentynki” - przez niektórych traktowane jako święto miłości („Moja główka jest puściutka, moja pupcia zbyt tłuściutka, ale ja i tak jestem w niebie, bo mam Ciebie!!!!!!!!!”); „tłusty czwartek” – przez niektórych traktowany jako święto obżarstwa („Wszelkie diety dziś na boku, tłusty czwartek jest raz w roku!”); „ostatki i w ogóle koniec karnawału” – przez niektórych traktowane jako smutna granica między wielką zabawą a wielkim postem („Dziś ostatki świętujemy, tradycyjnie śledzia jemy, zakrapiamy go troszeczkę, trzeba kupić więc wódeczkę”). Święta kiczu, ale my to lubimy.
Żarty na bok, przyszedł luty, szykuj buty. Dziś już mało kto zrozumie to przysłowie – jakie buty, po co? Zwykłe adidasy służą przecież jak należy, nawet gdy mokro. Oj narzekamy na tę zimę, wiersze zimowe nie dają za wiele radości. Może jednak warto przywołać pozytywną refleksję, jak tę z wiersza-piosenki Jeremiego Przybory:
„Zima trudna, zima brudna,
zima nudna – żaden bal.
Zima ziębi, zima gnębi,
ale zimy, zimy żal.”
Mimo wszystko – byle do wiosny, to już za kilka tygodni.

**WIERSZE
*Leszek Szczurek
Źródło losu
Gdy usłyszysz cichy monolog
szeptany przez wiatr
gdy noc pustoszy świat
nie poddawaj się,
pod drzewem losów
nieświadomości usiądź
wsłuchaj się w nieprzerwany
szum klepsydry życia
i z aniołem wiatru porozmawiaj,
prędzej zrozumiesz usypany
kopiec obojętności
łatwiej ci będzie unieść samotność.

Leszek Szczurek
***
To był stary jeszcze świat
wciąż pachniało nadzieją
wirował czas
sennym dialektem
i twój szept
rozmyty jedną łzą,
pamiętasz to było
nie tak dawno?
my wsparci plecami
o wieczność,
wśród magii słów
gdzie czas przechodził obok
jak symfonia lub poemat,
słysząc ostatni akord
świt blady był od wzruszeń
- pamiętasz pachniało majem?

Walentyna Anna Kubik
Dla ciebie
Skrzydła u ramion do ciebie
Najpiękniejszy uśmiech dla ciebie
Oczu blask tobie
Serca żar
- gdy świecisz
słońce.

Walentyna Anna Kubik
Iskra
Spięcie oczu
krótki błyski
iskry bieg
tętent serca
- na trwogę.

Walentyna Anna Kubik
Szczęście
Ty wiesz kiedy przyjść.
Gdy lawina trosk
bezwiednie stacza się
i zasypuje
- zjawiasz się Ty
lekkie
zwiewne
jakby trochę nieziemskie
Wszystko staje się nieistotne
uciszone.

Wydania: