LARYNGOLOGIA ALTERNATYWNA – ŚWIECOWANIE / KONCHOWANIE USZU

Autor: 
Małgorzata Beata Bodzek

Na wstępie trzeba wyjaśnić nazewnictwo związane ze świecowaniem i konchowaniem uszu, ponieważ wśród osób zainteresowanych terapiami naturalnymi i w mediach można się spotkać z wieloma, często sprzecznymi informacjami.
Nazwa konchowanie lub lejkowanie oznacza ten sam zabieg, który wykonuje się wyłącznie na osobach dorosłych. Określenie „konchowanie” wywodzi się od muszli ślimaka morskiego (inaczej konchy), którą pierwotnie używano do zabiegów rytualnych, przystosowując ją w odpowiedni sposób. Dopiero w późniejszym okresie pojawiły się konchy tworzone z gliny, a następnie z włókien roślinnych. Określenie „lejkowanie” pochodzi od kształtu konchy zbliżonego do lejka. Natomiast „świecowanie” to zabieg wykonany z użyciem innego narzędzia – tzw. „świecy”, wyprodukowanej z tych samych materiałów co koncha, ale mającej inny kształt, bardziej podobny do świeczki. Zabieg przy użyciu świecy przeprowadza się dzieciom, ponieważ jego działanie jest delikatniejsze niż w przypadku konchowania uszu.
Początki konchowania, świecowania lub lejkowania uszu datują się tysiące lat temu. Według przekazów zabiegi stosowano już w starożytnym Egipcie, u Azteków i Majów, przeprowadzano je wówczas w formie rytualnej, w świątyniach, poddawano im tylko wybrane osoby, a sposób wykonywania objęty był tajemnicą. Łączone były z innymi rytuałami, obrzędami i modlitwami, mającymi na celu oczyszczenie duchowe.
Kiedy zauważono ich dobroczynny wpływ na ciało fizyczne, zabiegi zostały rozpowszechnione. Zaczęto więc, obok praktyk religijnych, stosować konchowanie w celach leczniczych.
Pierwotnie, jak wspomniałam, używano muszli ślimaka morskiego, inaczej konchy (są nadal wykorzystywane w muzyce do naśladowania dźwięków natury, wabienia zwierząt, na koncertach), w późniejszym okresie tworzono je z gliny, natomiast aktualnie wyrabiane są z włókien roślinnych nasączanych woskiem, wywarami z odpowiednich ziół oraz olejkami eterycznymi.
Inaczej rzecz się miała u nas, Słowian. W zamierzchłych czasach, gdy nie istniała jeszcze alternatywa dla terapii naturalnych, tzw. babki zielarki, mające ogromną wiedzę o bogactwach przyrody (dlatego też często były nazywane wiedźmami – od wiedzy) obok różnych metod naturalnego leczenia (bańki, zioła, miód) stosowały „nagrzewania” uszu, tworząc z bawełnianego płótna, z dodatkiem wosku pszczelego, formę, którą dziś nazywamy świecą czy konchą.
Działanie zabiegu można wytłumaczyć w racjonalny sposób. Podczas spalania się świecy czy konchy, na skutek tzw. efektu komina w kanale usznym wytwarza się podciśnienie. Powoduje ono regulację ciśnienia zatok i błony bębenkowej oraz wydostawanie się wszelkich zanieczyszczeń na zewnątrz, będących często przyczyną niedosłyszenia. Nagrzewająca się obudowa z blaszki przenosi łagodny, uspokajający prąd powietrza, olejków eterycznych i ziół do wnętrza ucha. Dostarczone ciepło powoduje natomiast stymulacje obwodowego ciśnienia krwi, wzmocnienie systemu immunologicznego oraz zwiększenie krążenia limfatycznego.
Zabiegi stosuje się najczęściej przy wspomaganiu leczenia chorób lub dolegliwości związanych z obszarem głowy i okolic. Oto niektóre z nich:
• nieżyt nosa (również katar sienny),
• zapalenia zatok i gardła,
• niwelowanie szumów, pisków w uszach,
• migreny,
• zawroty głowy,
• oczyszczanie kanałów słuchowych (poprawa słuchu),
• w celu uspokojenia, wyciszenia systemu nerwowego,
• bezsenność,
• podnoszenie odporności,
• oczyszczanie i wzmacnianie całego organizmu.
Jest to również bardzo skuteczny zabieg w przypadku dziecięcych sezonowych przeziębień, jako alternatywa dla leczenia farmakologicznego (zawsze zalecany jest nadzór lekarza prowadzącego.
Terapia konchami należy do zabiegów bardzo przyjemnych, wyciszających. Obok pozytywnego oddziaływania bezpośrednio na cały organizm, metoda ta wzmacnia zdolność koncentracji, pomaga w sprawniejszym funkcjonowaniu umysłu, wyostrza wszystkie zmysły, stabilizuje emocjonalnie, dostarczając niezwykłych doświadczeń na poziomie psychicznym.
Występują jednak przeciwwskazania, ich znajomość jest niezbędna, by wykluczyć wszelkie zagrożenia związane z wykonaniem zabiegu:
• wysoka gorączka,
• choroby nowotworowe,
• perforacja błony bębenkowej,
• wysiękowe zapalenie uszu,
• silne uczulenie (alergia) na produkty pszczele.
Zabiegi konchowania uszu mogą przeprowadzać tylko wykwalifikowani terapeuci posiadający wiedzę na temat wskazań, przeciwwskazań i znaczenia jakości składników, z których wykonywane są konchy i świece.
W dobie internetu istnieje łatwość dostępu do podrobionych, o bardzo niskiej cenie materiałów (pochodzących najczęściej z Chin), które mogą powodować zagrożenie dla pacjenta (poparzenia i uszkodzenia kanału słuchowego).
Przestrzegam przed usługami, które są wyjątkowo tanie. W przypadku tej terapii, obok umiejętności, bardzo ważna jest jakość produktów użytych do zabiegu, dlatego decydując się na zabiegi konchowania lub świecowania uszu, warto oddać się w ręce odpowiedzialnej, doświadczonej osoby.
Stosując metody alternatywne powinniśmy pamiętać, że medycyna naturalna nie zastępuje leczenia konwencjonalnego, jedynie z powodzeniem wspomaga terapię wielu chorób i dolegliwości, poszerzając tym samym wachlarz wyboru dla chorego.

Wydania: