Ziemia Kłodzka w drodze na Jasną Górę

Autor: 
Janusz Puszczewicz

W tych dniach wszystkie drogi a przynajmniej te pątnicze prowadzą do Częstochowy. Na Jasną Górę zdążają bowiem dziesiątki pielgrzymek z całego kraju. Najdłuższa licząca ponad 600 km idzie z Helu i Szczecina. W tych dniach wyszła z kolei ze stolicy najliczniejsza grupa warszawska. Te swoiste rekolekcje w drodze na trwale wpisały się już w polską tradycję.
Wśród nich jest również IX PIELGRZYMKA DIECEZJI ŚWIDNICKIEJ, w skład której (jako grupa III) wchodzi reprezentacja Ziemi Kłodzkiej. Jej tegorocznym hasłem są słowa Benedykta XVI „Gdzie jest Bóg, tam jest przyszłość”.
Kłodzcy pielgrzymi wyruszyli w dn. 31 lipca br. tradycyjnie spod kościoła Matki Bożej Różańcowej u Ojców Franciszkanów. W tym też dniu nawiedzili bardzkie sanktuarium. Jej przewodnikiem jest O. Jonasz Pyka. Jak sami o sobie mówią „to najbardziej zintegrowana, radosna i rozśpiewana grupa.
A wszystko w poczuciu prawdziwej wspólnoty w duchu franciszkańskim…”
Kłodzka grupa liczy ponad 180 pielgrzymów. Najstarszy uczestnik ma 79 lat, najmłodsza Amelka ma zaledwie trzy latka, są mieszkańcami Kłodzka. Większość stanowi młodzież. Lecz nie statystyka jest ważna, ważne są bowiem intencje, z którymi podążają nasi pątnicy. Jak mówi biskup świdnicki Ignacy Dec: „cieszę się, że tyle dojrzałych ludzi decyduje się co roku na pielgrzymowanie, to ważne świadectwo przed ludźmi…”
Pielgrzymka podzielona jest na kilka etapów. Trasa prowadzi m.in. przez Ząbkowice, Bobolice, Przeworno, Radoszowice, Popielów, Laskowice, Łomnicę, Jezioro i Kawodrzę. Zainteresowanych odsyłam zresztą na pielgrzymkową stronę www.pielgrzymka-swidnicka.pl
Tymczasem jestem w Częstochowie, jest 9 sierpnia br. Już po czwartej rano rozpoczęła się pielgrzymkowa krzątanina w Kawodrzy, na przedmieściach miasta. To ostatnia noclegowa baza naszych pielgrzymów. Stąd tylko przysłowiowy krok do jasnogórskiego sanktuarium (ok. 7 km). Pokonanie tego odcinka to już przysłowiowa pestka, raczej miejski spacerek. Od w pół do ósmej uczestnicy świdnickiej pielgrzymki wchodzą na jasnogórskie wały. Witane są poszczególne grupy, mocno przeżywam - gdy zbliża się „moja” grupa reprezentująca ZIEMIĘ KŁODZKĄ. Do grup dołączają też liczni wierni (ok. tysiąca), którzy przybyli tu zarówno pociągami, autobusami czy prywatnymi samochodami. Parkując na przyklasztornym parkingu widziałem już wcześnie rano wyjątkowo liczne rejestracje z tego regionu.
Dzisiejszym kulminacyjnym punktem jest uroczysta msza św. w kaplicy cudownego obrazu. Zresztą nie wszyscy się tam mieszczą, cześć znajduje wolne miejsce w sąsiedniej bazylice. Mszę koncelebruje ks. bp. Ignacy Dec z licznymi kapłanami swojej diecezji. Jest wśród nich ks. prałat Romuald Brudnowski, który podjął trud organizacji i prowadzenie świdnickiej pielgrzymki. Są księża przewodnicy i zmęczona, ale jakże radosna w tej chwili wielka rzesza dolnośląskich wędrowców.
Są słowa przywitania m.in. Kapelana Pielgrzymek z ramienia Episkopatu czy o. Mieczysława Polaka przeora jasnogórskiego sanktuarium. Jest też miła wiadomość, że oto ojcowie paulini przybywają na stałe do świdnickiej diecezji, co będzie żywym znakiem łączności z miejscem, do którego dzisiaj przybyliśmy.
Mszę transmituje Radio Jasna Góra. Można więc było przeżywać tę radosną chwilę, będąc nawet z dala od Częstochowy. Jasnogórskie audycje /w tym transmisje mszy św./ można słuchać bowiem poprzez internet, wchodząc na stronę www.radiojasnagora.pl
Piękną oprawę /tu nas wszystkich miło zaskoczył/ stworzył kudowski chór, zresztą na uroczystość przybył m.in. Burmistrz Kudowy Zdroju. Szkoda tylko, że te podniosłe chwile trwały tak krótko, chociaż „okupiono” je wielkim wysiłkiem przebywając tyle kilometrów. Szkoda też, że spotkamy się tu dopiero za rok. Ale wtedy już na X jubileuszowej.
Może trochę jeszcze statystyki… pielgrzymi, a było ich blisko tysiąc, przebyli ponad 250 km. Najdalej mieli pielgrzymi z rejonu Wałbrzycha czy Głuszycy (ok. 280 km). Ich wędrówka trwała 10 dni. Pielgrzymom towarzyszyło 32 księży, byli klerycy, diakoni i siostry zakonne. Najmłodsza uczestniczka mała Marta miała 2,5 roku, najstarszy uczestnik miał z kolei 80 lat. Przeważała jak zwykle młodzież.
Wracając jednak do Częstochowy. Pielgrzymkowy szczyt dopiero przed nami. Rozpoczyna się on bowiem w przededniu święta Wniebowzięcia NMP. Wtedy to spodziewana jest tu rzesza ok. 80 tys. pielgrzymów, inni mówią nawet o liczbie 100 tysięcy. Dotrze tu wtedy 50 pielgrzymek, nie licząc mniejszych grup spoza Polski. W trakcie wejścia grupy świdnickiej spotkałem już zresztą liczne grupy gł. z Włoch, Hiszpanii, Niemiec, Słowacji czy Austrii. Ci ostatni byli np. uczestnikami pielgrzymki śladami naszego Papieża. Miasto jednak przygotowane, nie z takimi tłumami już dawało sobie radę, przypomnijmy chociażby papieskie wizyty czy Światowe Dni Młodzieży. Dopisała nam też dzisiaj pogoda, wyjątkowo „pielgrzymkowa” słoneczna, ale też nie upalna.
Patrzę na klasztorne wały. Jedni już się powoli pakują, inni dopiero wchodzą. Za chwilę wejdzie np. pielgrzymka legnicka a jutro m.in. moja grupa bielska oraz krakowska. Wszyscy jednak wrócą stąd wyjątkowo naładowani duchowo. Wrócą do swojego Kłodzka, Polanicy, Dusznik czy Kudowy. Wrócą też pełni wiary, że świat nie jest tak zły… jak nam często wmawiają niestety media.
Korzystając z okazji dziękuję Rzecznikowi Prasowemu Świdnickiej Pielgrzymki p. Tomaszowi Plucie za medialną współpracę.

Wydania: