Po co są partie polityczne?
Partie są po to, aby w danej społeczności (państwie) ustanowić prawa obowiązujące wszystkich, ale według pomysłu partii, która wygra wybory. Co człowiek, to pomysł, ale niektóre pomysły uzyskują wiele zwolenników, którzy, przeświadczeni o ich słuszności, zawierają „konfederację”, czyli powołują do życia organizm - partię, której zadaniem systemowym jest wprowadzenie ich pomysłów w życie. Nawet tym, którzy mają odmienne zdanie, ale są w opozycji.
Ale partie, to dopiero drugi rząd decydujących. Pierwszym jest cała dorosła społeczność danego państwa, która
w referendum ogólnopaństwowym ustanawia konstytucję. I to na jej bazie mogą funkcjonować partie i wszelkie inne grupy „lobbystyczne" np. korporacje, związki zawodowe, stowarzyszenia.... Z tym, że partie działają na terenie całego kraju (a i świata), a korporacje wszelkiego rodzaju działają tylko gałęziowe” i mają prawo głosu (decydowania) tylko w określonych, swoich dziedzinach. Ale o tym może następnym razem. Teraz wróćmy do partii, jako że mogą działać na całym obszarze i w każdej sprawie (w niektórych przypadkach mogą również nanosić zmiany do konstytucji). Ich moc jest wielka, bowiem najsilniejsza z nich (wygrywająca wybory) decyduje za nas wszystkich, czy i w jakiej wysokości mamy płacić podatki, jakie jest szkolnictwo, jaki system gospodarczy w kraju, jaki stopień bezpieczeństwa publicznego i jaki stopień wolności osobistej. I tak dalej i tak dalej. Kto lekceważy sobie wybory, mówiąc, że to nie jego sprawa, ten popełnia kardynalny błąd. Otóż zarządzać jego życiem będzie partia, z którą on właściwie „nie ma po drodze” ingerując w każdy zakątek „prywatnego życia”. Np. nie będzie mógł wychowywać dziecka „po swojemu”, zostać pozbawionym dostępu do informacji, zostać pozbawionym pracy, bo np. komunikacja „przestała działać, bo się nie opłaca większości”... i tak dalej i tak dalej.
Nestor polskiego dziennikarstwa Stefan Bratkowski powiedział kiedyś: „ty nie zajmujesz się polityką, ale ona zajmie się tobą" (cyt. niedosłowny). Jak Bóg da, decyzje danej partii która wygrywa, będą po Twojej myśli. Wtedy u Ciebie wszystko „dobrze się kręci”, ale jak Bóg nie da, a Ty Mu nie pomożesz, będziesz miał takie warunki w kraju, że tylko stąd uciekać. A uciekać ze swojego rodzinnego miejsca to nic innego, tylko porażka Twojego życia.